Od pewnego czasu moją uwagę przykuwają specyficzne kontrolery, dedykowane głównie do grania na telefonie. Mobilny świat gamingu rozwija się błyskawicznie, a choć „klikanie w ekran” stanowi jakieś rozwiązanie, to umówmy się – w gruncie rzeczy sprawia tylko, że własnymi kciukami zasłaniamy sobie i tak niewielki wyświetlacz. Często wyobrażałem sobie, o ile przyjemniej byłoby ogrywać mobilne tytuły, mając do dyspozycji porządny, fizyczny sprzęt. Niemniej, moje growe potrzeby w zupełności zaspokajało Nintendo Switch, stąd też nigdy wcześniej nie poczułem silnej chęci posiadania tego typu kontrolera. Wszystko zmieniło się, gdy niedawno w moje ręce trafił GameSir G8+ (Galileo)! Przez ostatnie kilka tygodni testowałem go dosyć intensywnie i muszę przyznać, że bardzo przypadł mi do gustu. Przejdźmy zatem do szczegółów!
ㅤ

ㅤ
Kontroler Premium!
ㅤ
Kto choć raz czytał którąś z moich recenzji sprzętowych, ten na pewno zwrócił uwagę, że zawsze przynajmniej drobną część artykułu poświęcam opakowaniu. Uważam, że to, jak producent traktuje swój produkt na etapie pakowania, wiele mówi o jego podejściu do klienta. W styczniu trafiło do mnie pudełko o wymiarach 26,5 x 11 x 6,5 cm, które od razu zasugerowało, że w środku znajduje się coś, co bez problemu zmieszczę w plecaku czy torbie.
Po otwarciu pudełka spotkało mnie bardzo pozytywne zaskoczenie. Choć wiedziałem, czego się spodziewać, sama forma podania okazała się obłędna! Główny bohater tej recenzji – kontroler GameSir G8+ – spoczywał w idealnie wyżłobionej plastikowej wyprasce, która uniemożliwiała mu choćby najmniejsze „latanie” w transporcie. Co więcej, każda z gałek analogowych została zabezpieczona miękką, okrągłą osłonką, zapobiegającą ich niekontrolowanemu wychylaniu się.
ㅤ

ㅤ
Przestrzeń wewnątrz rozsuwanego kontrolera (tę przeznaczoną na telefon lub tablet) wykorzystano niezwykle pomysłowo – umieszczono tam dopasowane kartonowe pudełeczko. Znalazłem w nim m.in. naklejkę z logo GameSir, instrukcję obsługi w jedenastu językach (w tym polskim) oraz kabel USB/USB-C do ładowania. Całość od progu sprawia wrażenie produktu klasy Premium!
ㅤ
Konsola w kieszeni (no, prawie)
ㅤ
Zacznijmy od tego, co rzuca się w oczy od razu: rozmiar i jakość. To nie jest tani, plastikowy uchwyt, jakich pełno w sieci. Trzymając G8+ w dłoniach, miałem wrażenie, że ktoś przeciął profesjonalny kontroler od Xboxa na pół i wstawił tam mechanizm rozsuwany. Sprzęt obsługuje urządzenia o długości od 110 do aż 215 mm – co w praktyce oznacza, że zmieścicie tam nie tylko smartfona, ale nawet mniejszy tablet!
ㅤ

ㅤ
Sam testowałem pad zarówno z telefonem, jak i z moimi konsolami Nintendo Switch. W przypadku tej drugiej kategorii: Switch 2 wraz z G8+ poszerzył się o około 4 cm względem oryginalnych Joy-Conów (z 27 cm do 31 cm). Z kolei klasyczny, pierwszy Switch „urósł” z 24 cm do 29 cm po umiejscowieniu go w GameSirze.
ㅤ

ㅤ
Różnica ta sprawia co prawda, że konsole nie mieszczą się już w dedykowanych im etui, niemniej komfort jest nie do przecenienia. Wygoda trzymania ergonomicznego pada w porównaniu do płaskich, niedopasowanych do dłoni Joy-Conów to po prostu inna liga.
ㅤ

ㅤ
Różne oblicza gamingu…
ㅤ
Skoro już jesteśmy przy gabarytach, moja niezawodna waga kuchenna pozwoliła na szczegółową ocenę masy kontrolera i porównanie jej z klasycznymi Joy-Conami obu wersji konsol. Różnica jest znacząca, co w zasadzie nie powinno dziwić. Joy-Cony to po prostu dwa mini-pady dołączane z boku Switcha, natomiast GameSir G8+ to solidny kawał sprzętu. Mieści on w sobie sporo istotnych mechanizmów, w tym szynę rozsuwaną, która oplata nasze urządzenie nie tylko po bokach, ale i od tyłu.
Konsekwencje takiej konstrukcji są jasne: ręce mogą męczyć się nieco szybciej, a ciężar jest wyraźnie wyczuwalny. Jeśli G8+ będzie Waszą pierwszą alternatywą dla Joy-Conów, będziecie potrzebowali chwili, by przyzwyczaić się do nowej masy urządzenia.
Jak to wygląda w liczbach?
- Nintendo Switch 2 wraz z GameSir G8+ waży łącznie około 740 g (z Joy-Conami: ok. 555 g).
- Nintendo Switch 1 w zestawie z G8+ to masa rzędu 630 g (z Joy-Conami: ok. 420 g).
Mimo wszystko, dzięki G8+ nawet będąc poza domem, nie jesteśmy skazani wyłącznie na dźwiganie konsoli. Pamiętajmy, że to pełnoprawny kontroler, z którego możemy korzystać, nawet jeśli w jego szynach nie znajduje się żadne urządzenie! Co za tym idzie – gdy ręce nam się już zmęczą, możemy po prostu postawić Switcha na stole i grać dalej w trybie tabletop, ciesząc się wygodą pełnowymiarowego pada.
ㅤ

ㅤ
A w szczególnych przypadkach, gdy konsola jest podpięta do telewizora, możemy wykorzystać G8+ w jeszcze bardziej kreatywny sposób. Umieszczając w nim telefon, zamieniamy pada w… mobilną stację wideo. Nudzisz się na zdalnym wykładzie, ale nie chcesz go przegapić? GameSir G8+ pozwoli Ci jednocześnie korzystać z dobrodziejstw edukacji i przemierzać Hyrule w tym samym momencie! 😀
Oczywiście to opcja wyłącznie dla tych, którzy podzielność uwagi mają opanowaną na mistrzowskim poziomie. Niemniej jednak, posiadanie podglądu na telefon tuż nad przyciskami pada otwiera zupełnie nowe możliwości multitaskingu. Wykorzystanie GameSir G8+ przy rozgrywce w The Legend of Zelda: Breath of the Wild oraz Tears of the Kingdom we wzbogaconej wersji (Nintendo Switch 2 Edition) nabiera dodatkowej głębi. Możliwość posiadania Zelda Notes czy interaktywnej mapy dosłownie pod ręką, bez konieczności odrywania się od konsoli, to wygoda, której trudno szukać u konkurencji!
ㅤ
ㅤ
Technologia, która nie „dryfuje”
ㅤ
Największą gwiazdą są tutaj drążki Hall Effect. Dla niewtajemniczonych: to technologia oparta na magnesach, która eliminuje fizyczne zużycie styków. Co to oznacza w praktyce? Koniec ze znienawidzonym efektem „dryfowania” analogów, który potrafi zniszczyć radość z gry nawet w najdroższych kontrolerach. Do tego dochodzi 6-osiowy żyroskop, który działa wyśmienicie. Jeśli więc preferujecie sterowanie ruchem, GameSir poradzi sobie z tym wyzwaniem bez najmniejszych problemów.
ㅤ

ㅤ
Personalizacja pod linijkę
ㅤ
Podobnie jak w profesjonalnych padach typu „Pro”, tutaj również możemy sporo namieszać. Nie pasuje Ci wysokość gałki? Wymień ją na inną z dołączonego zestawu. Nie odpowiada Ci fabryczne rozłożenie przycisków ABXY? Zmienisz je fizycznie w dosłownie parę sekund! Same przyciski są membranowe i dają bardzo przyjemny, „mięsisty”, konsolowy feedback. Z tyłu obudowy znajdziemy dodatkowo dwa przyciski, które możemy dowolnie zmapować w dedykowanej aplikacji GameSir.
Warto podkreślić, że G8+ to nie tylko sprzęt pod Nintendo Switch. Jak wspomniałem, testowałem go również z Androidem, ale bez problemu dogada się on także z systemem iOS, Android TV czy poczciwym PC. Choć dla mnie kluczowy był performance na „Pstryczku”, taka uniwersalność to ogromny atut.
ㅤ

ㅤ
GameSir G8+ to sprzęt dla tych, którzy traktują granie mobilne poważnie. Możliwość wykorzystania jednego kontrolera do Switcha, telefonu i PC to ogromna wygoda. Jeśli macie dość kabli, G8+ oferuje upragnioną swobodę bezprzewodową. Akumulator o pojemności 1000 mAh wystarcza na długie sesje, a fakt, że ogniwa są rozłożone po obu stronach pada (po 500 mAh na stronę), zapewnia świetne wyważenie konstrukcji.
Komfort użytkowania stoi o kilka poziomów wyżej niż w przypadku klasycznych Joy-Conów. W mojej ocenie GameSir G8+ to produkt zdecydowanie warty polecenia!
Kup kontroler GameSir G8+ Galileo
ㅤ
Podziękowania dla Dystrybucja D-R-O za dostarczenie sprzętu do testów!