Książę Persji – historia prawdziwa. Tworzenie Prince of Persia. Pamiętnik 1985–1993 w naszych rękach!
Kto sięga po Tworzenie Prince of Persia z myślą o…
Kto sięga po Tworzenie Prince of Persia z myślą o uporządkowanym, technicznym kompendium, z którego krok po kroku dowie się o projektowaniu mechanik poziomu, może poczuć się lekko zaskoczony. Dzieło Jordana Mechnera to nie pomnik wystawiony legendzie po latach ani ugrzeczniony przez PR reportaż. To intymny, momentami surowy i chaotyczny dziennik młodego człowieka, który tworzy przełomową grę, zupełnie nie mając pojęcia, że właśnie pisze historię.
ㅤㅤㅤㅤㅤ
Dla mnie sięgnięcie po tę publikację miało wymiar niemal sentymentalny. Wychowałem się na pierwszym Prince of Persia, ogrywając go jeszcze na konsoli NES (Pegasusie). Za dzieciaka tytuł ten był dla mnie bardziej fascynującą, pełną tajemnic eksploracją podziemi niż presją ratowania księżniczki w 60 minut. Mam do tych pierwszych odsłon ogromny sentyment, a bez nich nie powstałaby przecież moja ukochana trylogia Piasków Czasu czy odsłona z 2008 roku. Mając w pamięci te wszystkie godziny spędzone z Księciem, po prostu nie mogłem przejść obok zapisków Jordana Mechnera obojętnie.
ㅤㅤㅤㅤㅤ

ㅤㅤㅤㅤㅤ
Twórczy chaos zamiast laurki
ㅤㅤㅤㅤㅤ
Największa wartość tej książki tkwi w braku retrospektywnego filtra. Mechner nie występuje tu jako wszechwiedzący weteran, który z chłodnym dystansem tłumaczy genialne decyzje z przeszłości. Zamiast tego dostajemy zapiski dwudziestoparolatka pełnego sprzeczności – z jednej strony napędzanego sukcesem Karateki (1984), z drugiej zaś rozproszonego, niepewnego i nieustannie spoglądającego w stronę Hollywoodu.
Gry wideo są dla niego fascynującym narzędziem i źródłem zarobku, ale też czymś, od czego regularnie próbuje uciec do pisania scenariuszy filmowych. W efekcie Mechner bywa w swoich zapiskach bohaterem trudnym: niecierpliwym, niekiedy roszczeniowym czy wręcz zagubionym we własnych ambicjach. Paradoksalnie to właśnie ten nieoszlifowany autoportret sprawia, że opowieść jest tak autentyczna. Pokazuje gamedev lat 80. bez zbędnego mitologizowania – jako proces pełen zwlekania, improwizacji, zrywów weny i frustrujących przestojów.
ㅤㅤㅤㅤㅤ

ㅤㅤㅤㅤㅤ
Od taśmy VHS do fizyki ruchu
ㅤㅤㅤㅤㅤ
Dla miłośników historii cyfrowej rozrywki najciekawsze pozostają kulisy przełamywania barier sprzętowych platformy Apple II. Zamiast abstrakcyjnych rozważań o kodzie, widzimy niemal chałupniczą naturę powstawania hitu. Mechner nagrywał na taśmie VHS swojego młodszego brata biegającego po parkingu, by następnie za pomocą rotoskopii przenieść klatka po klatce jego sylwetkę do gry.
Filmowe spojrzenie autora nadało Prince of Persia zupełnie nowy wymiar. Gra nie zachwycała jedynie zagadkami, ale przede wszystkim rewolucyjną fizycznością bohatera – Książę nie był zwykłym zbiorem przesuwających się pikseli, lecz postacią, która miała swoją wagę, bezwładność, realistycznie chwytała się krawędzi i w bolesny sposób odczuwała upadki z wysokości. Równie ciekawie wypadają opisy zmagań z wydawcą (Brøderbund) wokół marketingu, walka o projekt okładki czy powolna, daleka od natychmiastowego szału droga gry do zdobycia uznania graczy.
ㅤㅤㅤㅤㅤ

ㅤㅤㅤㅤㅤ
Archiwalia kontra ergonomia wydania
ㅤㅤㅤㅤㅤ
Wydanie bogate w materiały graficzne zachwyca stroną wizualną. Szkice poziomów kreślone na papierze milimetrowym, archiwalne fotografie, wycinki z dokumentów produkcyjnych i odręczne notatki sprawiają, że czytelnik czuje się, jakby przeglądał prywatną teczkę twórcy, a nie muzealną gablotę.
Warto jednak wspomnieć o drobnej wadzie edytorskiej: układ stron cierpi przez nieco zbyt wąski margines wewnętrzny przy szerokim zewnętrznym. Ten zabieg mocno spaja tekst i sprawia, że na pojedynczej stronie mieści się go stosunkowo niewiele, sztucznie zwiększając grubość tomu. Wymaga to niestety mocniejszego rozchylania grzbietu, co przy publikacji pełnej drobnych notatek i szkiców bywa uciążliwe i rodzi obawy o trwałość oprawy przy intensywnej lekturze.
ㅤㅤㅤㅤㅤ

ㅤㅤㅤㅤㅤ
Werdykt
ㅤㅤㅤㅤㅤ
Tworzenie Prince of Persia to publikacja specyficzna i nie dla każdego. Jeśli szukacie zwartej, czysto technicznej analizy powstawania mechanik, rwane wpisy i prywatne rozterki autora mogą momentami nużyć. Jeśli jednak cenicie niezafałszowane dokumenty epoki i chcecie zobaczyć, jak rodził się klasyk – z całym bagażem wątpliwości, błądzenia i przypadku – dostaniecie jedną z najbardziej szczerych i fascynujących książek o kulisach branży gier, jakie ukazały się na rynku.
ㅤㅤㅤㅤㅤ

ㅤ
Podziękowania dla Wydawnictwa Open Beta za dostarczenie książki do recenzji!