Pomimo zwiększonej względem poprzednika pojemności akumulatora Switch 2 nie jest już aż tak bardzo mobilny, jak pierwsza generacja. Mocniejsze podzespoły są siłą rzeczy dużo bardziej zasobożerne, przez co informację o konsoli, która padła z wycieńczenia, możemy zobaczyć w bardziej wymagających tytułach już po około 2 godzinach. Bywa to szczególnie uciążliwe teraz, kiedy sezon wakacyjny otwiera przed nami możliwości urlopowe. Jedyną logiczną alternatywą jest zaopatrzenie się w porządny powerbank. Testujemy dla Was Power Bank & Stand od Venoma.
Mały ale wariat
Po otwarciu pudełka znajdziemy w nim wszystko, co potrzebne: powerbank z uchwytem oraz kabel USB. Samo urządzenie jest dość kompaktowe. Jego wymiary to 8,5 × 9 × 2,8 cm, a waga – 345 g. Kolorystycznie nawiązuje do prawego Joy-Cona. Co ciekawe, w sprzedaży nie znajduje się alternatywna niebieska wersja kolorystyczna.

Co ciekawe, sam powerbank ma aż trzy wyjścia do ładowania, z czego jedno z nich służy zarówno jako wyjście, jak i wejście dla energii elektrycznej. To USB-C na prawej krawędzi urządzenia. Na dole znajduje się przytwierdzony na stałe krótki kabelek USB-C, wykorzystywany do ładowania w trybie stojaka, o którym więcej już za chwilę. Po lewej stronie znajdziemy port USB-A. Jedyne, co można o nim powiedzieć dobrego, to to, że jest, ponieważ prędkość ładowania za jego pomocą jest wręcz tragiczna. Na górnej krawędzi urządzenia znajdziemy dodatkowo przycisk podświetlający malutki ekranik, na którym możemy zobaczyć, w ilu procentach powerbank jest naładowany.
Uwaga na wybojach
Ostatnim elementem na stałe przytwierdzonym do banku energii jest metalowa nóżka, która znajduje się na jego spodzie. Po jej rozłożeniu jesteśmy w stanie ułożyć powerbank pod kątem około 45 stopni. Dzięki temu możemy do niego przytwierdzić konsolę przy użyciu wspomnianego wcześniej uchwytu. Ten posiada wbudowany magnes, dzięki czemu zawsze będzie przytwierdzony w odpowiednim miejscu, przez co idealnie dopasowany długością kabelek wystarczy do podpięcia Switcha 2. Co ciekawe, magnes znajduje się nie w powerbanku, a w uchwycie do konsoli. Jeśli więc będziecie mieli taką fantazję, możecie przytwierdzić konsolę do dowolnej metalowej powierzchni. Zastosowany magnes jest dość mocny, przez co nie trzeba obawiać się zsuwania bądź odpadnięcia urządzenia.

Stabilność umieszczenia samej konsoli jest porządna. Choć sama nóżka nie sprawia wrażenia szczególnie stabilnej i ma dziwny skok w mniej więcej połowie wychyłu, nie udało mi się jej uszkodzić (choć też nie starałem się jakoś szczególnie). Jedyne zagrożenie występuje w przypadku przechyłu do przodu. Przez ciężar samej konsoli może się zdarzyć (przykładowo w podróży), że sprzęt przechyli się do przodu. Nie ma zagrożenia, że upadnie na ekran, jednak w takiej sytuacji mocniej wbija kabelek we wejście USB u spodu konsoli, co na dłuższą metę mogłoby doprowadzić do jego uszkodzenia.
Unlimited Power?
Przejdźmy jednak do tego, co najważniejsze, czyli jak to ładuje. Naładowany w 100% powerbank był w stanie naładować moją konsolę 3 razy i zostało mu jeszcze 3%. Warto jednak w tym momencie zaznaczyć, że korzystam ze stopowania ładowania na 90%, więc jeśli macie tę opcję wyłączoną, możecie nie być w stanie wykonać trzech pełnych ładowań. Niemniej jest to bardzo przyzwoity wynik. W ramach ciekawostki dodam jednak, że w przypadku ostatnich upałów straty energetyczne były znacznie większe. W takich warunkach jedno ładowanie od 0 do 90% zjadło prawie 45% pojemności powerbanku. Jednak poza takimi ekstremalnymi warunkami spokojnie możemy celować w około 3 pełne ładowania.

Zarówno wejście input/output USB-C, jak i kabelek do ładowania w trybie stojaka obsługują maksymalnie do 60 W, dzięki czemu możemy swobodnie ładować konsolę nawet podczas intensywnego grania w najbardziej prądożerne produkcje. Pełne ładowanie baterii przy uśpionej konsoli zajmuje około dwóch godzin, więc jest to wynik bardzo zbliżony do tego, co osiągamy fabryczną ładowarką. Tu warto zaznaczyć, że możemy jednocześnie ładować Switcha 2 w trybie uchwytu, jak i przykładowo telefon przy pomocy kabla wpiętego w wyjście USB-C. Oba urządzenia będą wtedy ładować się ze zbliżoną prędkością.
Mamy jeszcze wspomniane wcześniej wyjście USB-A, które jednak nie nadaje się do ładowania konsoli. Według producenta oferuje maksymalnie 18 W, jednak próby ładowania nim wygaszonej konsoli skutkowały naładowaniem raptem kilku procent w ciągu pół godziny. Można więc traktować je jako dodatkowy port i używać do ładowania drobnej elektroniki, takiej jak słuchawki, które nie będą nam potrzebne w najbliższym czasie.

Poniżej pełne dane z pudełka:
- Pojemność baterii: akumulator litowo-polimerowy 20000 mAh, 3.85 V, 77 Wh
- Wejście USB-C: DC 5V/3A, 9V/3A, 12V/3A, 15V/3A, 20V/2.25A
- Kabel USB-C: DC 5V/3A, 9V/3A, 12V/3A, 15V/3A, 20V/2.25A
- Wyjście USB-C: DC 5V/3A, 9V/3A, 12V/3A, 15V/3A, 20V/3A, 60 W max.
- Wyjście kabla USB-C: DC 5V/3A, 9V/3A, 12V/3A, 15V/3A, 20V/3A, 60 W max.
- Wyjście USB-A: DC 5V/3A, 9V/2A, 12V/1.5A, 18 W max.
Podsumowanie
W cenie poniżej 200 zł ciężko tak naprawdę znaleźć dla tego powerbanku konkurencję. 20000 mAh, dwa wyjścia ładujące o mocy 60 W, zamknięte w całkiem zgrabnej bryle, którą na upartego można wsadzić do większej kieszeni. Plusem jest dodatkowo to, że urządzenie zostało idealnie skrojone pod korzystanie z niego w parze ze Switchem 2. Gdyby jeszcze tylko robili niebieskie. Szczerze mówiąc, jeśli szukacie dobrego banku energii dla Waszej konsoli, to produkt od Venoma zdecydowanie będzie dobrym wyborem.
Podziękowania dla Venom za dostarczenie sprzętu do testów.
