RecenzjeRecenzja
RecenzjeArtykuł

Czy demony mogą płakać? – recenzja gry Devil May Cry 5: Devil Hunter Edition

Devil May Cry 5 zadebiutowało w 2019 roku i szybko…

9 lipca 2026

Devil May Cry 5 zadebiutowało w 2019 roku i szybko zdobyło uznanie zarówno graczy, jak i recenzentów. Po siedmiu latach produkcja trafia na Nintendo Switch 2 w wydaniu Devil Hunter Edition. Czy Capcom po raz kolejny udowodnił, że tworzą widowiskowe slashery, które zachwycają stylem, płynnością i grywalnością? Czas przestać demonizować i przekonać się, czy demony wciąż potrafią płakać.

 

 

Przygoda trójki protagonistów

 

Podczas kampanii wcielamy się w trzech bohaterów: Nero, znanego z Devil May Cry 4, legendarnego Dantego oraz tajemniczego V. Każdy z nich ma własny charakter i odmienny styl prowadzenia walki. Osobiście najbardziej lubię Dantego. To pewny siebie, nonszalancki łowca demonów, który nawet w najtrudniejszych sytuacjach rzuca celną ripostą. Mimo że Devil May Cry 5 ukończyłem już wcześniej na PC i PS5, z przyjemnością wróciłem do tej historii. Na pochwałę zasługują również postacie drugoplanowe, szczególnie V ze swoim gryfem oraz Nico, która dostarcza Nero nowe uzbrojenie. Całość uzupełniają świetnie wyreżyserowane przerywniki filmowe, które nawet po latach robią bardzo dobre wrażenie. Jedno jest pewne – fabuła i bohaterowie nadal przyciągają do ekranu.

Każda z grywalnych postaci oferuje zupełnie inny styl walki. Nero korzysta z miecza Czerwona Królowa, rewolweru Niebieska Róża oraz wymiennych mechanicznych ramion, z których każde zapewnia inne możliwości. Dante dysponuje ogromnym arsenałem broni białej i palnej, a kolejne wyposażenie odblokowujemy wraz z postępami w fabule. Dzięki temu liczba kombinacji i efektownych ataków jest ogromna. Z kolei V walczy w zupełnie inny sposób – przyzywa demonicznych towarzyszy, którzy osłabiają przeciwników, a on sam zadaje ostateczny cios. Różnorodność sprawia, że rozgrywka niemal przez cały czas pozostaje świeża.

 

 

Pod względem walki trudno mi cokolwiek grze zarzucić. Eksperymentowanie z broniami, umiejętnościami i kombinacjami ataków daje mnóstwo satysfakcji. System rozwoju pozwala dopasować zestaw zdolności do własnego stylu gry, a sama walka jest niezwykle dynamiczna i responsywna. Na Nintendo Switch 2 całość działa bardzo płynnie. Gra obsługuje wyświetlanie obrazu do 120 Hz, co przekłada się na wyjątkowo responsywne sterowanie i wysoki komfort rozgrywki. Zarówno w trybie przenośnym, jak i po podłączeniu konsoli do telewizora nie zauważyłem wyraźnych spadków płynności. Capcom zasługuje na duże brawa za przygotowanie tak dopracowanego portu.

Nie oznacza to jednak, że wszystko jest idealne. Najbardziej przeszkadzał mi system mechanicznych ramion Nero. Nie możemy swobodnie przełączać się między nimi w trakcie walki, dlatego często jesteśmy zmuszeni wykorzystać aktualnie wyposażone ramię, zanim sięgniemy po kolejne. Dodatkowo każde otrzymane obrażenie niszczy aktywne ramię, co momentami irytuje i niepotrzebnie ogranicza możliwości gracza. To właściwie jedyny element, który wyraźnie mi przeszkadzał. Na szczęście cała reszta systemu walki wynagradza tę niedogodność z nawiązką. Cud, miód i prawdziwa demoniczna rozpierducha.

 

 

Poprzez poziomy, ze stylem!

 

Devil May Cry 5 od początku stawia na dynamiczną akcję, przeplataną efektownymi przerywnikami filmowymi. Kolejne etapy wypełnia widowiskowa walka z hordami demonów, a gra nieustannie zachęca do eksperymentowania z kombosami. Im bardziej urozmaicone ataki wykonujemy, tym wyższą rangę stylu otrzymujemy po zakończonej potyczce. To z kolei przekłada się na większą liczbę Czerwonych Kul, które przeznaczamy na rozwój postaci i nowych umiejętności. Ogromnym atutem jest również ścieżka dźwiękowa, którą możemy dopasować do poszczególnych bohaterów. Gdy osiągniemy rangę S, muzyka nabiera jeszcze większej energii i idealnie podkreśla tempo starcia. To właśnie wtedy walka daje najwięcej satysfakcji. Na pochwałę zasługuje także różnorodność przeciwników, dzięki której gra do samego końca zaskakuje.

Na naszej drodze stają również wymagający bossowie, z których większość zapewnia naprawdę emocjonujące pojedynki. Nie wszystkie starcia przypadły mi jednak do gustu. Część przeciwników zbyt często teleportuje się po arenie albo nieustannie utrzymuje w powietrzu, co niepotrzebnie spowalnia tempo walki. W grze, której największą siłą jest płynna i widowiskowa akcja, momentami bywało denerwujące. Na szczęście finałowe starcie wynagradza te drobne niedociągnięcia z nawiązką. To prawdziwe kino akcji, które doskonale wieńczy całą przygodę.

 

 

Demoniczna wydajność na Switchu 2

 

Wersja na Nintendo Switch 2 zasługuje na duże uznanie pod względem wykonania. Gra działa bardzo płynnie, a oprawa graficzna wciąż prezentuje wysoki poziom. Modele postaci, efekty specjalne i otoczenie wyglądają bardzo dobrze, zwłaszcza jak na sprzęt Nintendo. Oczywiście nie obyło się bez drobnych kompromisów. Miejscami można zauważyć poszarpane krawędzie oraz sporadycznie pojawiający się efekt motion blur, ale są to niewielkie niedogodności. Nawet podczas gry na telewizorze w rozdzielczości Full HD obraz pozostawał czytelny i nie sprawiał wrażenia rozmytego. Jedno jest pewne – port prezentuje bardzo wysoki poziom.

Muszę przyznać, że wersja przygotowana na Pstryka 2 pozytywnie mnie zaskoczyła. Gra jest niezwykle responsywna, a sterowanie pozostaje precyzyjne nawet podczas najbardziej chaotycznych starć. Właśnie tak powinny działać dynamiczne gry akcji – płynnie, czytelnie i bez irytujących problemów technicznych. Mimo że Devil May Cry 5 ma już swoje lata, na Nintendo Switch 2 nadal robi bardzo dobre wrażenie. To pokazuje, że dobrze przygotowany port potrafi tchnąć w starszą produkcję nowe życie.

 

Dla kogo jest Devil May Cry 5?

Devil May Cry 5 oferuje kilka poziomów trudności, dzięki czemu dobrze odnajdą się tutaj zarówno początkujący gracze, jak i weterani gatunku. Początkowo nie wszystkie tryby są dostępne, ponieważ odblokowujemy je stopniowo po ukończeniu kampanii. To świetne rozwiązanie, które pozwala rozwijać umiejętności krok po kroku. Nawet po wielu godzinach zabawy wyższe poziomy trudności dają solidnie w kość. W przeciwieństwie do wersji na mocniejsze konsole zabrakło tutaj trybu Legendary Dark Knight, który znacząco zwiększa liczbę przeciwników na ekranie. Rozumiem jednak tę decyzję, ponieważ jego obecność mogłaby odbić się na wydajności Nintendo Switch 2.

Po ukończeniu kampanii możemy również zagrać jako Vergil, dostępny w dodatkowej zawartości. Jego styl walki mocno różni się od pozostałych bohaterów i stawia przede wszystkim na precyzję oraz perfekcyjne wyprowadzanie ataków. Opanowanie jego możliwości daje ogromną satysfakcję. Szkoda jedynie, że nie przygotowano dla niego osobnej kampanii. Vergil przechodzi te same misje co pozostali bohaterowie, a największą zmianą jest finałowe starcie, które również robi świetne wrażenie.

 

 

Na tym jednak zawartość się nie kończy. Do dyspozycji otrzymujemy także tryb Bloody Palace, czyli serię coraz trudniejszych starć nastawionych na przetrwanie i bicie własnych rekordów. To doskonałe miejsce do sprawdzenia swoich umiejętności i dopracowania efektownych kombinacji. Jeśli ktoś planuje ukończyć grę w 100%, bez problemu spędzi przy niej długie godziny. Devil May Cry 5 oferuje świetną regrywalność i jest jedną z tych produkcji, do których naprawdę chce się wracać.

 

Zdecydowany hit na Nintendo Switch 2!

 

Podsumowując, Devil May Cry 5: Devil Hunter Edition to jedna z najlepszych gier akcji, jakie można obecnie ograć na Nintendo Switch 2. Produkcja jest przystępna zarówno dla nowych graczy, jak i wieloletnich fanów serii. Fabuła może nie należy do najbardziej rozbudowanych, ale charyzmatyczni bohaterowie i świetnie wyreżyserowane sceny skutecznie nadrabiają ten aspekt. Osobiście bardzo cenię serię DMC i piąta odsłona pozostaje jedną z moich ulubionych, zaraz obok kultowej „trójki”. Z czystym sumieniem mogę polecić ten tytuł każdemu fanowi dynamicznych slasherów. Mimo upływu lat gra zachwyca. Na plus należy zaliczyć także obecność polskich napisów, choć miejscami miałem wrażenie, że część tłumaczeń mogłaby zostać przygotowana nieco lepiej.

 

 

Capcom wykonał świetną pracę przy przygotowaniu wersji na Nintendo Switch 2. Gra działa bardzo płynnie, wygląda znakomicie i oferuje rozbudowany system rozwoju postaci, który pozwala dopasować styl walki do własnych preferencji. Trójka grywalnych bohaterów skutecznie przełamuje rutynę i sprawia, że niemal każda misja wnosi coś nowego. To port, który pokazuje możliwości Nintendo Switch 2 i udowadnia, że starsze produkcje mogą otrzymać drugie życie na nowej konsoli. Jeśli zastanawiacie się nad zakupem, moim zdaniem zdecydowanie warto dać tej grze szansę. Do perfekcji zabrakło naprawdę niewiele.

 

Cena w eShopie: 169,00 zł

Podziękowania dla Cenega za dostarczenie gry do recenzji.

 


Podsumowanie

Zalety

  • + świetny, niezwykle satysfakcjonujący system walki
  • + cztery grywalne postacie o wyraźnie odmiennych stylach rozgrywki
  • + bardzo wysoka płynność działania na Nintendo Switch 2
  • + udany port z dobrą oprawą graficzną
  • + fenomenalna ścieżka dźwiękowa dynamicznie reagująca na rangę stylu
  • + charyzmatyczni bohaterowie i efektowne przerywniki filmowe
  • + duża liczba kombinacji, umiejętności i możliwości rozwoju postaci
  • + wysoka regrywalność dzięki wielu poziomom trudności, Bloody Palace
  • + polska wersja językowa (napisy)

Wady

  • - ograniczony system zmiany Devil Breakerów u Nero
  • - niektórzy bossowie sztucznie wydłużają walkę przez częste teleportacje lub latanie
  • - sporadycznie widoczne poszarpane krawędzie i efekt motion blur

9.5

Wyświetleń: 208

Redaktor

Damian "Dadaista" Filipkiewicz

Z zamiłowaniem śledzę wszystkie informacje i pogrywam różne produkcje na Nintendo Switch, PC oraz PlayStation. Nie mam ulubionego gatunku gier, a przez te lata przewinęły się dziesiątki, z którymi świetnie się bawiłem. Zręcznościówki, strzelanki, karcianki, strategie, RPG'i, bijatyki, horrory nie są mi straszne. Na co dzień pracuję jako programista. Lubię kawę z mlekiem, a moim spirit animal jest Gengar.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *