Hero RecenzjeRecenzja
Hero RecenzjeArtykuł

Akcja: renowacja – recenzja Splatoon 3

Dzisiaj pokażę ci prosty trick, jak ukryć niedoskonałości! Będziesz potrzebował…

23 września 2022

Dzisiaj pokażę ci prosty trick, jak ukryć niedoskonałości! Będziesz potrzebował w tym celu: pędzla, farby oraz czegoś zniszczonego – może to być na przykład twoje marzenie. Co jest? Nie potrafisz znaleźć w swoim otoczeniu czegoś zniszczonego? Hmm… Tak się składa, że ja również. Trzymam w ręku Splatoon 3 i od prawie tygodnie próbuję znaleźć w tej grze niedoskonałości. Ale nie może tak być, prawda? Nie ma rzeczy idealnej. W takim razie zmieniamy plany. Nie będziemy ukrywać niedoskonałości – będziemy ich szukać. Chwyć ze mną za dłuto i razem zeskrobmy warstwy farby pokrywające Splatoon 3, by odnaleźć skrzętnie skrywane pod nimi wady. Czekaj… nie masz dłuta. Dobra, mogą być paznokcie. Gotowy? Czeka nas skrobanie pierwszej warstwy w kolorze…

 

 

Fioletowy

 

Widzę, że skrobanie nieźle ci idzie. Czujesz pod paznokciami zimne drobiny fioletowej warstwy? Chyba kolor ten nie znalazł się tu przypadkowo. Źródła podają, że barwa ta posiada królewskie korzenie, gdyż pierwotnie zarezerwowana była wyłącznie dla zamożnych. Nie występuje w naturze, stąd uzyskanie jej wiązało się z droższym procesem. Podobno fiolet pobudza wyobraźnię; czujesz otaczającą cię fioletową aurę? Ja też. Farba pod paznokciami pobudza receptory. Słyszysz plusk? Spójrz w prawo – właśnie squid wskoczył do kałuży farby. Czemu tak na mnie patrzysz? No tak, nie wiesz, kim są squidy. Skrob dalej, a ja opowiem ci o niesamowitym świecie Splatoon.

 

 

Ach… Splatlands – kraina farbą i kalmarami płynąca. To miejsce, gdzie humanoidalne kalmary regularnie toczą bitwy terytorialne. Wiedz, że nie są to znane ci wojny gangów. Tu nie ma wielkich mafiozów, gangsterów w dresach ani Escobarów przemycających białe proszki. W Splatlands spotkasz tylko Inklingi oraz Octolingi, walczące między sobą o to, kto zamaluje większą połać mapy. Sam widzisz – tu liczy się tylko farba. Pytasz, jakie obowiązują zasady? Człowieku, przecież powiedziałem. Kto zamaluje większą powierzchnię terenu, ten wygrywa. Czekaj… przecież już nie przypominasz człowieka. Twoje włosy zamieniły się w macki, a twoja cera… zsiniałeś? Wszystko ok? Nie… ty zmieniłeś kolor na fioletowy.

Widzę, że zeskrobałeś pierwszą warstwę. Pytasz, czy możesz wziąć udział w bitwie. Jasne! Tylko najpierw zeskrob kolejną…

 

 

Czerwoną

 

… warstwę.

Widzę, że skrobanie rozpaliło w tobie wolę walki. Dobrze się składa, bo właśnie o rywalizację w Splatoon chodzi. W Splatoon 3 znajdziesz kilka trybów rozgrywki: wspomniane wcześniej Turf War, polegające na zamalowaniu jak największej powierzchni w kolorze swojej drużyny (w trzeciej części mogą rywalizować ze sobą nawet trzy drużyny); Salmon Run – kooperacyjną walkę z kolejnymi falami przeciwników oraz Anarchy Battle, dostępne wyłącznie dla graczy powyżej 10 poziomu (to jednak tylko inna nazwa na bitwy rankingowe).

 

 

Wiodącym wariantem zabawy jest Turf War. Charakteryzują go bardzo proste reguły oraz duża dynamika rozgrywki. Mam nadzieję, że zapamiętałeś podstawową zasadę. Możesz ją powtórzyć? Mhm, dokładnie – wygrywa drużyna, która zamaluje największą powierzchnię w swoim kolorze. Czasu na to jest bardzo mało, bo trzy minuty. Zawsze trzy – nie mniej, nie więcej. Żadnych dogrywek. Gracze zmuszeni są do ścisłej współpracy, która oceniana jest po usłyszeniu gwizdka kończącego mecz. Dwa sędziujące koty patrzą wtedy z góry na pomalowany teren i w procentach oceniają, która drużyna pomalowała więcej. Co się śmiejesz? Bawią cię koty oceniające kalmary, które rywalizują w zawodach malowania? Nie rozumiem. Ty chyba też nie, bo najwyraźniej się rozkojarzyłeś i przestałeś skrobać farbę. Narzekasz na paznokcie? Proszę cię! Pytasz, czy te Inklingi też walczą na gołe pięści? No… nie. Masz rację. Mam ci pokazać ich arsenał? Dobra, dobra. Ale wybierz tylko jedną broń. Jedną i skuteczną, bo czeka nas farba w kolorze…

 

 

Zielonym

 

Poznaj Sheldona. To taki sympatyczny… żółw? Nie, krab. Mówi, że jest krabem. Sheldon to krab handlujący bronią. Jego magazyn jest dosyć pokaźny, a każda przechowywana w nim broń jest w stanie nie tylko doskonale pomalować teren, ale również… zamalować na śmierć przeciwnika. Sheldon dodaje, że nie ponosi odpowiedzialności za to, w jakim celu wykorzystasz zakupione u niego przedmioty. Tak że co wybierasz? Sheldon oferuje karabiny na farbę, wałki do malowania, wiaderka… o, znajdziesz tu nawet łuk na farbę oraz parasolkę, która strzela nie zgadniesz czym. W pakiecie z „bronią” otrzymasz również superzdolność, którą aktywujesz po zamalowaniu odpowiedniej ilości terenu. Co zyskujesz? Możliwość stawiana osłon, jetpack na farbę, wyrzutnię farby, a nawet kontrolowanie mecha-kraba oraz eksplodującego skutera. Eksplodującego farbą, oczywiście. To co wybierasz? Ok, jeszcze chwila namysłu.

 

 

Pamiętaj, że nie kupisz wszystkiego od razu. Sheldon nie wpuszcza amatorów. Na „broń” musisz zasłużyć, wbijając poziom podczas meczów z innymi graczami. Ale Sheldon nie jest jedynym sprzedawcą „sprzętu”. W Splatville – stolicy Splatlands oraz swoistego huba Splatoon 3 – znajdziesz innych handlarzy, którzy z wielką chęcią opylą ci za drobną sumką nowe T-Shirty, nakrycia głowy oraz buty. Pamiętaj, że przez większość czasu będziesz paradować przed innymi. Trzeba więc jakoś wyglądać. Każdy z ciuchów zapewnia również pewne bonusy – więcej farby w magazynku, szybsze poruszanie się po terenie wroga… pewnie, znajdziesz coś przydatnego. Już się zdecydowałeś? Czeka nas skrobanie farby, pamiętasz? Ha, ha! Nie wywiniesz się tak łatwo. Co tam masz? Pędzel i jakieś tam fatałaszki. Dobra, wracamy. Na jakim kolorze skończyliśmy?

 

 

Różowy

 

Co ty gadasz? Przecież był…

 

Zielony

 

Ej! Pomalowałeś mi recenzję! Wyzywasz mnie na pojedynek? Dobra… to znajdź mi teraz innych graczy. Ściągnij swoich znajomych i zmierzymy się w malowaniu terenu, co? Hej, co się stało? Nie smuć się. Nie wiedziałem, że nie masz przyjaciół. Ale to nie oznacza, że nie będziesz dobrze bawić się w Splatoon 3! Tu znajdziesz również tryb dla pojedynczego gracza. Nie jest to już „rozbudowany” samouczek, tak jak w poprzednich częściach. Tu naprawdę się postarano i stworzono przyjemną kampanię. Może emocjonalna podróż, jak we flagowych tytułach Sony, to to nie jest… ale znajdziesz tu kupę dobrej zabawy i przetestujesz nowe bronie. To jak? Sprawdzamy? Dobra, to wskakujmy do czajniczka.

 

 

Jeżeli pamiętasz poprzednie odsłony, to możesz odczuć lekkie zdziwienie. Trzecia część porzuca znany schemat trybu fabularnego na rzecz nowej i zaskakującej formuły. Każdy poziom jest swojego rodzaju wyzwaniem, które rozpoczynasz od wyboru broni. Determinuje ona dodatkową zdolność na etapie oraz wysokość nagrody za ukończenie. Tak, tak – nagrody. Waluta – Power Eggi – wykorzystywana jest do oczyszczania huba trybu jednoosobowego z porastającej ją czarnej mazi. Czyszcząc obszar, odblokujesz kolejne poziomy oraz odkryjesz poukrywane znajdźki. Możesz je wykorzystać do upiększenia szafki w trybie wieloosobowym. Cóż… Splatoon 3 żyje głównie trybem wieloosobowym. Hej, hej, nie smuć się. Może wrócimy do skrobania farby. Następna warstwa jest w kolorze…

 

 

Niebieskim

 

Masz już oręż, jakiś ciuch i wyglądasz jak Inkling. A skoro o wyglądzie mowa, to jak oceniasz widoki? Pięknie, prawda? Och, Splatoon 3 potrafi nacieszyć oko. Niesamowita płynność – sześćdziesiąt klatek na sekundę (wyjątkiem jest główny hub gry, gdzie odświeżanie obrazu spada do 30 klatek) oraz 1080p przy zadokowanym Switchu. No wiem, że w 2022 roku Full HD już nie robi wrażenia, ale to maksymalne osiągi naszej konsolki. Przynajmniej twórcy w pełni wykorzystali jej potencjał. Pytasz: jak? Sterowanie ruchem, mój drogi. Wymachiwanie konsolą niczym niedzielny gracz pewnie wydaje ci się dziwne, ale uwierz mi – opanowanie tej techniki zapewni ci znaczną przewagę podczas starć. Dodatkowo gra wspiera funkcję Amiibo. Pamiętasz ją jeszcze? Przykładając figurkę do gałki, odblokujesz nowe stroje. Taka alternatywa do tradycyjnego odblokowywania przez… rozgrywkę w sieci.

 

 

I co? Doskrobałeś się do czegoś? Widzę kolejną warstwę. A jakieś wady? Nie? No właśnie. Wiesz co… zróbmy sobie chwilę przerwy. Dzisiaj zaczyna się Splatfest. To takie cykliczne wydarzenie w Splatoon, podczas którego społeczność bierze udział w głosowaniach, wybierając jedną z odpowiedzi w ważnych i nurtujących ludzkość pytaniach. Przykład? Pies kontra kot, ketchup kontra majonez itp. Trudny wybór? Sam widzisz. A w trzeciej części poszerzono wachlarz odpowiedzi o trzecią! Ha! Już dziś możesz zadecydować, co zabierzesz ze sobą na bezludną wyspę: sprzęt, żarcie lub dobrą zabawę. Nad tymi wydarzeniami pieczę sprawują dwie piosenkarki, Frye i Shiver. oraz ich towarzysz, płaszczka Big Man. Poza tym zapowiadają zmiany w mapach oraz… to już sam odkryjesz. Chcesz ich posłuchać? Dobra, zostaw skrobanie koloru…

 

 

Żółtego

 

…i posłuchajmy muzyki. Jest niesamowita. Mimo, że nie jestem fanem volcaloidu, to trudno przejść obojętnie obok utworu emanującego taką energią. Sam posłuchaj:

 

 

Czujesz? A teraz wyobraź sobie mecz, podczas którego przygrywają te kawałki. Temperatura rośnie, serce zaczyna pompować do twoich żył kolorową farbę. Ach, na samą myśl naszła mnie ochota na grę. Zagramy razem? Spróbujmy kooperacyjnego Salmon Runa. A nawet jeśli nie masz znajomych, to znajdziesz tu masę graczy. Wyszukiwanie gry trwa chwilę. Warto tyle poświęcić dla trzech minut emocjonującej gry w trybie Turf War. Zaczął się Splatfest. Musimy wybrać, co zabierzemy na bezludną wyspę. Jasne, że żarcie. Co? Jak to dobrą zabawę? Ok, sprawdźmy, kto ma rację. Zmierzymy się na polu bitwy. Mówię ci – moja drużyna zamaluje więcej… Czekaj, już tu byłem.

 

 

Ta mapa wygląda znajomo. Hej! Chcę zmienić mapę. Jak to: „nie mogę”?! Poczekaj, porozmawiam z kierowniczkami. … Frye, Shiver i Big Man mówią, że nie mogą. Mapy zmieniają się co dwie godziny, ale gracz nie ma wpływu na to, na której może grać. Chyba znaleźliśmy jakąś wadę. Ale wrócimy do tego po meczu. Oj, poleje się farba. Nie zamaluj tylko tej wady! Jak zmieszamy wszystkie kolory, to dostaniemy…

 

 

Biały

 

Ok, mecz dobiegł końca. To była przyjemna zabawa i podróż razem z tobą. Wspólne zdrapaliśmy kolorowe warstwy, z których składał się Splatoon 3. Pewnie zauważyłeś, jak ważną jego częścią jest tryb multiplayer. Twórcy zapowiedzieli, że będą do niego cyklicznie wypuszczać darmowe aktualizacje. Oznacza to, że czeka nas masa superzabawy z innymi graczami. Szkoda, że w tym momencie się rozstajemy – może spotkamy się podczas zawodów w malowaniu mapy? Mapy, której nie możemy wybrać… Ale cóż, pewnie to dzięki temu gra tak szybko odnajduje innych graczy. Boli również brak polskiej wersji językowej, przez co spora grupa posiadaczy Switcha zrezygnuje ze Splatoon 3 na rzecz innej gry z prawdziwymi karabinami. Jednak te wady są wyłącznie małą czarną kroplą w wiadrze kolorowej farby.

Cena w eShopie: 249,80 zł

Podziękowania dla ConQuest Entertainment za dostarczenie gry do recenzji.

 

 


Podsumowanie

Zalety

  • + kampania fabularna
  • + dynamiczny multiplayer
  • + oprawa audiowizualna
  • + nowe tryby rozgrywki
  • + szybkie wyszukiwanie meczów…

Wady

  • - …okupione brakiem możliwości wyboru mapy
  • - brak polskiej wersji językowej

9

Wyświetleń: 591

Redaktor

Mikołaj "SynKury" Stryczyński

Legenda głosi, że wykluł się z jaja i od tego czasu pałęta się po świecie, ucząc się języka ludzi. Ze względu na dosyć ubogi system porozumiewania się homo sapiens, preferuje synergiczne doznania komunikacyjne, płynące z gier wideo. Poza tym studiuje, pisze scenariusze, kocha filmy i inne czynności będące czystą synekurą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *