RecenzjeRecenzja
RecenzjeArtykuł

„Bede grał w grę…” – recenzja Tomb Raider I-III Remastered

Serii Tomb Raider chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Brytyjska archeolog,…

28 lutego 2024

Serii Tomb Raider chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Brytyjska archeolog, będąca główną bohaterką wspomnianej serii, po dziś dzień jest ikoną przemysłu gier komputerowych. Zremasterowana wersja przygód Lary Croft, w obliczu szalejącego napływu remasterów gier z początku 2000 roku, była wyłącznie kwestią czasu. I oto dziś możemy cieszyć się odświeżoną wersją serii, która charakteryzowała się w swoich latach świetności – innowacyjnym gameplayem i  niesamowicie wciągającym klimatem. Czy remaster jest równie wciągający?

 

1996-1998

 

Tomb Raider I-III Remastered to kompilacja trzech pierwszych gier (Tomb Raider wraz z dodatkiem The Unfinished Business; Tomb Raider II: The Dagger of Xian wraz z dodatkiem The Golden Mask; Tomb Raider III: Adventures of Lara Croft wraz z dodatkiem The Lost Artifact). Świat gry stworzony został na bazie sześcianów, prezentując graczom kanciaste lokacje. W latach 90. nie stanowiło to jednak problemu, a było wręcz innowacją w rozgrywce. Główna bohaterka mogła wspiąć się dosłownie wszędzie, w lokacjach ukryto różne pomieszczenia, które tylko czekały na dociekliwych graczy, którzy je odkryją. Ponadto Tomb Raider umożliwiła graczom sterowanie pierwszym, tak dokładnie odwzorowanym modelem człowieka w grze 3D w domowych warunkach! Płynność ruchów pani archeolog również wydaje się zaskakująca jak na to kiedy gry z jej udziałem zostały wydane. Nie powinno więc dziwić, że mimo spiczastych modeli postaci, Lara Croft stała się fenomenem. Pojawiła się w kilku grach, filmach, powieściach i planowane jest dalsze rozwijanie jej losów m.in. w serialach. Cała ta historia zaczęła się właśnie od pierwszej trylogii, którą w tym roku otrzymaliśmy w odświeżonej formie.

 

 

Remaster z poszanowaniem

 

Warto zwrócić uwagę, że Tomb Raider I-III Remastered zbudowane zostało na oryginalnym kodzie źródłowym swoich pierwowzorów. Każda więc część przygód Lary w odświeżonej wersji przeniesie graczy w świat specyficznej rozgrywki, za czasów, kiedy to branża gier 3D dopiero co raczkowała. Aspyr Media odpowiadające za wydanie remastera, daje graczom możliwość, przy użyciu wyłącznie jednego przycisku kontrolera, doświadczyć oprawy wizualnej trylogii sprzed około 25ciu lat! Taki sposób remasterowania gier bardzo mi się podoba. Podobny system można było dostrzec w odświeżonej wersji Diablo II. Przeskok między stylem graficznym pierwowzoru a tegoroczną wersją trylogii jest przeogromny i uświadamia, jak wiele pracy kosztowało grafików odświeżenie przygód pani archeolog. Warto zauważyć, że choć klasyczna oprawa graficzna w dużej mierze oddaje atmosferę gier sprzed ponad ćwierćwiecza, to również została nieco ulepszona, aby była bardziej przyjemna dla oka.

 

 

Zmiany subtelne i istotne

 

Oczywiście poza oprawą graficzną Aspyr Media postarał się o inne udoskonalenia w trylogii, których na pierwszy rzut oka możemy nie dostrzec i nie docenić. Jednym z takich elementów jest wyświetlający się wykrzyknik, w sytuacji gdy podejdziemy do obiektu, z którym możliwa jest interakcja. Dodatkowo bossowie, których napotkamy na naszej drodze, mają teraz paski zdrowia (aktualnie wydaje się niezrozumiałe, dlaczego zabrakło tego w oryginale). Z tych ważniejszych zmian natomiast, wyróżnia się sterowanie. Charakterystyczny sposób sterowania Larą, który stworzony został ćwierć wieku temu, opierał się na sposobie sterowania czołgiem. W Tomb Raider I-III Remastered gracze mogą przełączyć się na sterowanie bardziej nowoczesne, które na pierwszy rzut oka wydaje się przystępniejsze…

 

 

Bolączki sterowania…

 

… na pierwszy rzut oka, bowiem pierwsze części przygód Larry rządzą się nieco innymi prawami niż gry dzisiejsze. Choć osobiście pamiętam oryginalną trylogię jako pełną akcji, wciągającą, zachęcającą do eksploracji grę przygodową, tak dziś, dzięki odświeżonej trylogii uświadomiłem sobie, że pamięć płata graczom niezłe figle. Otóż przygody pani archeolog bardziej przyrównać można do metodycznego poruszania się po szachownicy, aniżeli do wartkiej akcji. Wraz z postępem rozgrywki i trudniejszymi etapami, dostrzec można, że oryginalne – „czołgowe” sterowanie, wcale nie było wadą gry, a systemem, pod który dostosowano całą rozgrywkę! Strzelanie do przeciwników i wykonywanie salt w bok, czy w tył jest dużo łatwiejsze z klasycznym systemem sterowania. Te same akrobacje ułatwiają przemieszczanie się po lokacjach, jak i pozwalają odnaleźć ukryte miejsca, których sięgnięcie z odświeżonym sterowaniem byłoby o wiele trudniejsze, jeśli nawet nie niemożliwe. Dlatego też, choć na początku cieszyłem się z nowoczesnej formy kierowania Larą, tak szybko wróciłem do Lary-czołgu i polecam bardziej ten sposób sterowania.

 

 

Pułapki, przeszkody i inne problemy

 

Biorąc pod uwagę walory estetyczne remastera, to gra prezentuje się dość ładnie, jednak żadna część trylogii nie wygląda „nowocześnie”, bardziej przypominają one tytuły z czasów PS3, co oczywiście wciąż jest znaczną poprawą. Niestety scenki przerywnikowe odbiegają znacznie od zremasterowanej wersji, co wyraźnie kuje w oczy. Drobną pułapkę stanowi również system zapisywania i wczytywania rozgrywki. Wyczułem, że w Tomb Raider I-III Remastered częste zapisywanie postępu gry jest niezbędne, by nie doświadczyć frustracji ciągłego powtarzania długich etapów rozgrywki. Brak autozapisu i systemu szybkiego zapisywania wymusza ciągłe wchodzenie w menu gry w celu zapamiętania postępów rozgrywki, a i to jest zgubne, bo w pośpiechu i emocjach nie raz zdarzyło mi się wczytać rozgrywkę, zamiast ją zapisać, czego przyczyną jest niezrozumiałe ustawienie funkcji „wczytaj” jako pierwszej w menu. Dodatkowo o tym jak poruszać się po świecie gry dowiemy się eksplorując Croft Manor (co nie jest oczywiste), przy czym nawet tu gra nam nie podpowie „jak” coś zrobić, tylko ewentualnie, że „w tej sytuacji należy” to zrobić – i mówię tu oczywiście o sterowaniu, bo na pierwszy rzut trudno domyślić się, że Lara wybije się od krawędzi platformy, gdy ta ma długość jednego kwadratu, natomiast na niskie półki nie ma co marnować przycisku skakania, gdyż lepszym ku temu okaże się przycisk akcji itp. Dodatkowo gra potrafi zaskoczyć zbyt ciemnymi kątami w lokacjach (oświetlenie różni się między klasyczną a nowoczesną oprawą graficzną, więc tym można się ratować) i drobnymi problemami z kamerą.

 

 

Stara, dobra Lara

 

Zagadki, przygoda, eksploracja, możliwość udania się do Croft Manor i zamknięcia starego lokaja w zamrażarce — to wszystko wraca w nowej, miłej dla oka oprawie graficznej. Nic nie zostało usunięte i pod wieloma względami jest to pewnego rodzaju eksponat muzealny i świadectwo chwały tego, czym te gry były. Nie traktujmy jednak Tomb Raider I-III Remastered dosłownie jako eksponatu, którego lepiej nie dotykać. Remaster ten, to nie tylko próba przypomnienia „jak to kiedyś było” w świecie gier, ale także dość specyficzny rodzaj rozgrywki, którego w innych grach dziś nie doświadczymy. Osobiście odnalazłem wiele radości w metodycznym ustawianiu się pod odpowiednim kątem do przeciwległej platformy, eksplorując grobowce i odnajdując artefakty. Choć pewne rozwiązania potrafią nieźle frustrować (np. zabójcze pająki, czy długa animacja podnoszenia przedmiotów w korytarzu najeżonym lecącymi w naszą stronę pułapkami), osobiście byłem w stanie wybaczyć te niuanse z myślą, że to remaster serii mającej już ćwierć wieku.

 

Cena w eShopie: 120,00 zł

Podziękowania dla Aspyr za dostarczenie gry do recenzji.

 


Podsumowanie

Zalety

  • + Cała trylogia wraz z dodatkami
  • + Odświeżona oprawa graficzna
  • + Drobne udoskonalenia, umilające rozgrywkę
  • + Wciąż czuć wciągający klimat i głód eksploracji
  • + Możliwość przerzucenia się na nowoczesne sterowanie…

Wady

  • - …które jednak nie do końca współgra z mechaniką gry
  • - Strzelanie do pająków, nietoperzy i ptaków jest frustrujące
  • - Brak widocznych zmian w cutscenkach
  • - Kamera ma tendencję się gubić
  • - Brak możliwości szybkiego zapisu gry

7.0

Wyświetleń: 2376

Redaktor

Jakub Malik

Dobre historie przyciągają mnie do siebie w grach, serialach i książkach. Mam słabość do gier retro i grafiki pixel art. Każdego roku z nadzieją wyczekuję nowych przygód z Księciem Persji. A poza tym wszystkim tańczę z ogniem, trenuję i realizuję się w doktoracie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *