RecenzjeRecenzja
RecenzjeArtykuł

Sonic Forces | Jeż słaby jak nigdy…

Kiedy liczy się dla Ciebie szybkość, to spodoba Ci się…

12 marca 2018

Kiedy liczy się dla Ciebie szybkość, to spodoba Ci się kolejna odsłona serii Sonic. Jest to platformówka, której historia sięga lat 90. ubiegłego stulecia. Przeżywała swoje wzloty i upadki na przestrzeni ponad 25 lat, a dziś można zakupić kolejną odsłonę o nazwie Sonic Forces. Jest to wieloplatformowe wydanie, które 7 listopada 2017 roku ukazało się także na konsoli Nintendo Switch.

 

Gdy maskotka SEGI pada na kolana

 

Dr. Eggman, jako największy złoczyńca tego uniwersum, ma jedno pragnienie. Chce rządzić światem. Dlatego stworzył Infinite, robota, który już w pierwszym starciu pokonał energicznego jeża. Gdy uwięziony Sonic nie ma możliwości manewru, Dr. Eggman wraz z pomocą armii robotów opanowuje Ziemię i księżyc. Tak mija pół roku, a przeciwników nowego porządku stale przybywa. Mimo to, ruch oporu nie czuje szansy na zwycięstwo. Wtedy przybywa nowy, wspaniały i niemal idealny bohater, który wraz z innymi, ma poprowadzić atak. Czy uratuje on Sonica i zniweczy plany złego doktora?

 

Zdolności Awatara i innych grywalnych jeżów

 

Gracz osobiście tworzy swoja postać. Ma szeroki wybór wielu elementów wyglądu i uzbrojenia Awatara. To pozwala odbiorcom na dostosowanie go do własnych upodobań. Bohaterowie, tak jak w poprzednich odsłonach, wyróżniają się osiąganiem wielkich prędkości, ale każdy z nich ma specjalne umiejętności. Ich wykorzystanie jest konieczne do przejścia trójwymiarowych i dwuwymiarowych plansz. Połączenie ich w dwuosobowy zespół skutkuje nabraniem ogromnej szybkości. Bez trudu wtedy pokonują wszelkie przeszkody, które staną im na drodze. Graczowi
niestety ciężko jest zrozumieć, co właściwie dzieje się na ekranie. Na szczęście nie ma wtedy żadnej konieczności sterowania. Można się rozsiąść w fotelu i czekać, aż prędkość zmaleje.

 

 

W wilczym… pędzie

 

Prędkość i Sonic to dwa synonimy. Rozgrywka wrzuca nas w świat pełen robotów. Przechodząc kolejne poziomy, zbiera się znajdźki. Występują czerwone i zielone obręcze oraz srebrne księżyce.
Aby zebrać wszystkie, trzeba kilka razy przechodzić tę samą planszę, gdyż jedna rozgrywka podaje nam na tacy tylko jeden rodzaj znajdziek. W grze znajdują się także ukryte mapy, a poziom trudności jest tam większy. To wszystko jest powodem, że 3 do 5 godzin kampanii można zamienić w dłuższą rozgrywkę.

 

Nie prezentuje się najlepiej na dużym ekranie

 

W Sonic Forces zaprojektowanych zostało wiele zróżnicowanych map i poziomów. Same plansze prezentują się z bardzo dobrej strony. Niektórzy gracze mogą zarzucić, że otoczce brak jednolitości,
a wygląd kolejnych poziomów zbyt bardzo od siebie odbiega. Jest tu zarówno rozgrywka 2D, jak i 3D. Choć internet mówi, że Sonic nie przeszedł dobrze zmiany do trójwymiaru, to tutaj mamy do czynienia z ładnie zaprojektowanym środowiskiem. Nie można narzekać ani na szczegółowość, ale na jakość grafiki już tak. Zdarza się czasem, że gubimy postać na ekranie i musimy szukać jej wzrokiem, gdyż kolorystycznie za bardzo nie różni się od tła. Nie jest to nagminne. Wersja wydana na Nintendo Switch cechuje się niestety słabymi teksturami i niską płynnością (30 fps przy tak dynamicznej grze to za mało). Ta gra mogłaby wyglądać o wiele lepiej, lecz studio Sonic Team, które jest producentem, wyraźnie zawiodło. Rozdzielczość 720p na dużym ekranie uwydatnia
wszelkie niedociągnięcia i Sonic Forces nie prezentuje się tak, jak powinno.

 

 

Podsumowanie

 

Oczekiwania po kilku udanych edycjach były większe. Może zupełnie bezpodstawnie, gdyż Sonic, który miał być alternatywą dla największej platformówki wszech czasów, po prostu nie spełnia tak wygórowanych wymagań. Fani serii z pewnością się z tym nie zgodzą i to bardzo dobrze, gdyż odbiorców na ten tytuł nie zabraknie. Sonic to renoma, twarz i dynamika, ale 3-godzinna kampania
to chyba zbyt mało.

 

 

Sonic Forces Recenzja

 

 


Podsumowanie

Zalety

  • + własny awatar
  • + niezwykle szybka i dynamiczna rozgrywka
  • + zróżnicowane poziomy

Wady

  • - krótka kampania
  • - grafika, która mogłaby być znacznie lepsza

5.5

Wyświetleń: 1980

Redaktor

Donson

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *