RecenzjeRecenzja
RecenzjeArtykuł

Tajemniczy ocean i jego sekrety – recenzja Endless Ocean Luminous

Ocean skrywa dużo tajemnic, a gra od japońskich deweloperów pozwoli…

21 maja 2024

Ocean skrywa dużo tajemnic, a gra od japońskich deweloperów pozwoli nam zanurzyć się w ich głębię. Jednakże należy postawić tutaj pytanie, czy ta gra familijna jest na tyle ciekawa, aby utrzymać gracza na dłuższy czas? Zobaczmy!

 

 

Podwodne przygody czas zacząć

 

Endless Ocean Luminous jest nastawiony na eksplorację oceanu, w którym będziemy odkrywać ponad 500 różnych gatunków ryb, jak i poznawać historię przez dedykowany “Story mode” dla pojedynczego gracza. W trybie online może nam towarzyszyć, aż do 29 przyjaciół.

 

Gra oferuje również inny tryb do samotnej przygody, w którym zwiedzimy całą dostępną mapę w poszukiwaniu gatunków ryb oraz elementów, które są niezbędne do odblokowywania rozdziałów w kampanii. Według mnie taki zabieg jest nieporozumieniem i blokowanie zawartości w ten sposób sztucznie wydłuża godziny spędzone w Endless Ocean Luminous

 

 

Myślał kogut o Animal Crossing

 

Naprawdę ciężko jest wgryźć się w atmosferę tej gry, podczas gdy jej mechanika jest mało angażująca, a wręcz usypiająca. Zdecydowanie brakuje w tej produkcji, ciekawych elementów, które utrzymałyby użytkownika na dłuższy czas. Japoński tytuł trafia w bardzo specyficzną grupę odbiorców, którą w dzisiejszych czasach zdecydowanie można uznać za mniejszość. Mimo że gra ostrzega przed “niebezpiecznymi stworzeniami”, to w rzeczywistości nic nam nie grozi.

 

Jak do głowy przychodzi mi bezstresowe granie to od razu w myślach pojawia mi się Animal Crossing, który jest dostosowany do każdego wieku. Porównując te dwa tytuły nie mam wątpliwości, że podwodne przygody naszego nurka nie są tak ciekawe, jak spłacanie długu u Nooka i sprawowanie pieczy nad wyspą. Niesamowite jak gra, która ma już 4 lata jest o wiele ciekawsza i zdecydowanie dostarcza więcej frajdy, niż ta z bieżącego roku. 

 

 

Nieograniczony ocean, a jednak ograniczone możliwości

 

W wolnym tłumaczeniu “Endless Ocean” możemy przełożyć jako niekończący się ocean, jednakże w tym przypadku, jako gracze, mamy niezbyt wiele możliwości prowadzenia rozgrywki. Generalnie nasz wkład kończy się tym, że pływamy po ściśle wygenerowanym kawałku oceanu, szukamy znajdziek oraz ryb przy czym wykonujemy zlecenia, które głównie polegają na znalezienie stworzeń z dziwną sygnaturą biologiczną.

 

Komunikacja z członkami drużyny jest ograniczona do wykorzystywania szeregu emotek, co sprawia wrażenie komunikacji prosto z epoki hieroglifów. Warto dodać, że każda sesja stworzona do grania online może trwać maksymalnie do godziny. Po upłynięciu czasu gra kończy się podsumowaniem punktowym oraz tym co zostało dokonane podczas wyprawy. Potem jesteśmy zmuszeni do stworzenia nowej sesji (lub dołączenia do istniejącej) i znów odkrywania mapy od nowa. W przypadku grania solo nie ma ograniczonego czasu danej sesji i progress jest zapisywany na bieżąco.

 

 

Ale chociaż rybki ładne prawda?

 

Co mogę przyznać tej grze, to przyzwoity wygląd stworzeń w oceanie i ich różnorodność. Do każdej ryby możemy odczytać lub odsłuchać notatkę na temat gatunku. Mimo że pojawiają się dialogi z innym nurkiem to nie słyszymy głosu. Zabrakło mi tutaj polskiej wersji Endless Ocean Luminous, ze względu na dużą ilość informacji na temat całego świata. Całość produkcji jest stworzona w relaksującej atmosferze, która nie ma problemów z utrzymaniem 30 klatek na sekundę. Gra reprezentuje solidną oprawę wizualną z małymi mankamentami, jednakże jeśli chodzi o audio to mogło być zdecydowanie lepiej. Czasami brakuje mi ambientu podczas rozgrywki, który wpłynął pozytywnie na immersję. 

 

Podczas wypraw zbierzemy złoto, które możemy wydać na personalizację własnego nurka w postaci zmian kolorów, emotek czy naklejek na strój. W sumie to głównie na to będziemy wydawać dodatkową walutę. Na szczęście nie ma żadnych płatnych mikrotransakcji co zawsze cieszy. Szkoda jednak, że nie została wykorzystana w żaden sposób funkcjonalność dotykowa Switcha oraz kontroli ruchu. 

 

 

Gra z przeszłości w 2024

 

Odnoszę wrażenie, że jakość tej gry pozostawia wiele do życzenia i jako że jest wydana przez Nintendo to daleko jej do poziomu, jakim są tytuły, jak Animal Crossing czy produkcji z serii Mario. Cena zakupu Endless Ocean Luminous jest zdecydowanie nieadekwatna do tego co otrzymujemy. Nawet jak w grze występują czasowe eventy (których do tej pory był tylko jeden na dzień 19.05.2024) to jest to za mało, aby wytłumaczyć cenę ponad 200 zł. Zdecydowanie wiele innych, lepszych produkcji można znaleźć w tej lub nawet mniejszej kwocie.

 

Cena w eShopie: 209,80 zł

Podziękowania dla ConQuest Entertainment za dostarczenie gry do recenzji.

 


Podsumowanie

Zalety

  • + oprawa graficzna
  • + dużo elementów do kolekcjonowania
  • + rozgrywka do 30 graczy

Wady

  • - monotonna rozgrywka
  • - główna historia nie jest odblokowana w całości
  • - cena nie jest adekwatna do zawartości
  • - brak wykorzystania ekranu dotykowego oraz systemu kontroli ruchu
  • - oprawa dźwiękowa wydaje się czasami niekompletna
  • - jedna sesja online może trwać tylko do godziny
  • - komunikacja w grze tylko poprzez emotki
  • - brak polskiej wersji językowej

3.5

Wyświetleń: 876

Redaktor

Damian "Dadaista" Filipkiewicz

Z zamiłowaniem śledzę wszystkie informacje i pogrywam różne produkcje na Nintendo Switch oraz PC. Nie mam ulubionego gatunku gier, a przez te lata przewinęły się dziesiątki, z którymi świetnie się bawiłem. Zręcznościówki, strzelanki, karcianki, strategie, RPG'i nie są mi straszne. Na co dzień pracuję jako programista. Lubię kawę z mlekiem, moim spirit animal jest Slowpoke i należę do Ravenclaw.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *