Hero SprzętRecenzja
Hero SprzętArtykuł

Tak jasno jeszcze nie było – recenzja Nintendo Switch OLED

Zacznę z grubej rury – kompletnie nie planowałem zakupu Nintendo…

21 października 2021

Zacznę z grubej rury – kompletnie nie planowałem zakupu Nintendo Switch OLED. Uważałem to za niepotrzebną aktualizację mojego ukochanego systemu, a jednak od dobrego tygodnia jestem w posiadaniu najnowszej wersji Switcha. Do zeszłego wtorku korzystałem z pierwszej wersji konsoli, kupionej jeszcze w 2017 roku, który po odpaleniu OLEDa musiał uznać wyższość młodszego brata i trafił do pudełka na zasłużoną emeryturę. Gdy w premierowy piątek YouTube zalała fala recenzji chwalących świeżą premierę Nintendo oraz kilku znajomych podesłało mi wiadomości na wszelakich komunikatorach z pozytywnymi reakcjami dotyczącymi OLEDa, z miejsca wymiękłem i rozpocząłem awaryjne poszukiwania sprzętu. Udało mi się ją kupić za 349 euro (+/– 1600 zł), co uważam za niemały sukces. Jeśli chciałbyś kupić konsolę teraz, to musisz pożegnać się przynajmniej z 2000 złotych.

Jestem graczem, który z Nintendo Switch korzysta w 99% grając w trybie handheld i dla mnie przeskok jakościowy z ogrywania gier na najnowszej platformie Nintendo jest naprawdę odczuwalny. Wymiana konsoli Nintendo Switch na model OLED nie jest jednak dla każdego. Każda wersja Switcha, począwszy od konsoli z 2017 roku, przez Nintendo Switch V2 i Switch Lite, aż po najnowszy model OLED, charakteryzuje się mniejszymi lub większymi uaktualnieniami. Niestety wraz z wersją OLED producent nie wprowadził oczekiwanej przez graczy dużo większej mocy obliczeniowej. Zamiast tego skupił się na rozbudowie kilku innych aspektów.

 

 

Nowy ekran w Nintendo Switch OLED robi różnicę

 

Podobnie jak w przypadku poprzednich wersji Nintendo Switch (nie wliczając w to Lite), model OLED sprawdzi się podczas gry mobilnej i stacjonarnej. Jednak przeskok jakościowy odczują tylko gracze, którzy kolejne hity Nintendo oraz świetne indyki ogrywają w trybie przenośnym.  Główną i najważniejszą nowością jest zmiana starego ekranu LCD na wyświetlacz OLED. Warto zaznaczyć, że wprowadzony display jest znacznie większy od standardowego rozmiaru 6,2 cala na równe 7 cali, który działa jednak w dokładnie takiej samej rozdzielczości – 720p. I tego obawiałem się najbardziej. Niepotrzebnie, ponieważ produkcje, które udało mi się sprawdzić przez tydzień obcowania z nową konsolą, wyglądają obłędnie na nowym wyświetlaczu. Metroid Dread, Zelda: BOTW, Mario Kart 8 Deluxe czy Dying Light Platinum Edition sprawiają, że dosłownie nie możesz oderwać się od ekranu.

 

 

Wyświetlany obraz charakteryzuje się żywymi kolorami i głęboką czernią. Dzięki temu doskonale wychwytuje klimat otoczenia podczas rozgrywki. W szczególności, kiedy grasz w bardziej mroczne tytuły. Gdzieś mniej więcej w połowie ogrywania Metroid Dread przeskoczyłem ze Switcha V1 na model OLED i różnica wrażeń przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Większy, bardziej szczegółowy ekran zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Od razu w oczy rzucają się również zmniejszone ramki ekranu, dzięki czemu ekran w nowej rewizji Nintendo Switch jest trochę produktem premium.

Nowy display jest również znacznie jaśniejszy, jednak nie na tyle, aby nie móc się cieszyć z zabawy w bardzo słoneczny dzień, przebywając poza domem. Warto zaznaczyć, że wyświetlacz OLED nie jest już plastikowy, jak to miało miejsce w poprzednich modelach, tylko szklany. Polecam od razu po zakupie konsoli nabyć również szkło hartowane.

Ciekawym dodatkiem jest fabrycznie nałożona folia ochronna na ekranie nowego modelu Nintendo Switch. Jednak mała uwaga: Nintendo kategorycznie zabrania jej zrywania z wyświetlacza. Ma ona na celu zapewnienie bezpieczeństwa dla ekranu. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby nakleić na nią kolejną folię ochronną lub, jeszcze bardziej trwałe, hartowane szkło.

 

 

OLED to nie tylko nowy wyświetlacz

 

To też nowy wariant kolorystyczny, który wybrali chyba wszyscy – kolor „white”. I uwierz mi na słowo: prezentuje się on mega dobrze. Decydując się na ten wariant kolorystyczny, Joy-Cony i stacja dokująca otrzymała śnieżnobiały kolor, który w przyszłości może być jednak trochę problematyczny. Biały kolor przyciąga bród jak mało który i zastanawiam się, jak przełoży się to na wygląd tych białych elementów za jakiś czas.

 

 

Naprawdę odczuwalną zaletą nowej konsoli Nintendo są zmodernizowane głośniki wysokiej jakości, których brakowało w poprzednich wersjach urządzenia. Dzięki temu usprawnieniu można cieszyć się świetnym dźwiękiem bez sięgania po słuchawki. Wielu klientów zastanawia się nad tym, dlaczego nowe głośniki w modelu OLED brzmią tak dobrze w porównaniu z klasycznym Switchem. Przed wydaniem konsoli OLED zastępca dyrektora generalnego Nintendo (Toru Yamashita) wytłumaczył, w jaki sposób usprawnili głośniki urządzenia.

Aby poprawić jakość dźwięku, całkowicie zmieniono budowę głośników. W przeszłości korzystano z głośników zabudowanych w zewnętrznej części konsoli. W nowym modelu OLED zdecydowano się zaprojektować zupełnie nowy mechanizm. Od teraz zestaw dźwiękowy znajduje się wewnątrz sprzętu. Ze względu na to czekało ich sporo pracy. Nie tylko zmieniono umiejscowienie głośników, ale także rozszerzono wielkość ekranu. W rezultacie nowe głośniki OLED zapewniają wyraźny i czysty dźwięk.

Mechanizm nowych głośników odwzorowuje pomysł wykorzystany w smartfonach i tabletach. Dźwięk wydobywa się z urządzenia za pomocą wibracji. Ze względu na to, że ekran został powiększony, pozostało mniej miejsca na głośniki. Dlatego producent zastosował tak zwane ciśnienie akustyczne, dzięki któremu użytkownik może cieszyć się większą przekątną ekranu.

Kolejną różnicą w konstrukcji konsoli jest nowoczesna podstawka w stylu Microsoft Surface. Stare Switche były wyposażone w cienką podpórkę z tylnej strony obudowy, która moim zdaniem była jednym wielkim niewypałem. Model OLED posiada solidną podstawkę rozłożoną wzdłuż całej szerokości. Taki dodatek gwarantuje stabilność nowej wersji sprzętu. Podpórka bez problemu utrzymuje Switcha w dowolnej pozycji. Rozwiązanie ułatwi rozgrywkę graczom, którzy korzystają z konsoli w trybie „tabletu”.

 

 

Model Switch OLED ma dwukrotnie więcej pamięci wbudowanej od poprzednich wersji urządzenia (64GB). Mimo wszystko miejsca wystarczy na zainstalowanie trzech lub czterech gier. Dlatego, pomimo ulepszenia, specyfikacja nie wnosi zauważalnej różnicy. Przeciętny gracz potrzebuje przynajmniej 256GB do zagospodarowania na nowe gry, które ukazują się na Switcha, jak i swoje ulubione produkcje, które warto mieć zawsze pod ręką. Na szczęście gniazdo przeznaczone na karty micro SD pozwala zwiększyć pamięć konsoli nawet do 2TB.

Ważnym aspektem nowej konsoli Nintendo Switch jest również to, że konsola nieco urosła w stosunku do wcześniejszych wersji. Jest o 0,1 cala szersza i ma wymiary 9,5 x 0,55 x 4 cala (szer. x gł. x wys.). Ta informacja jest bardzo ważna dla osób, które przesiadają się z Nintendo Switch V1 lub V2, ponieważ niektóre akcesoria nie będą kompatybilne z modelem OLED. Testowałem OLED pod kątem kompatybilności z kilkoma etui, które posiadam w swojej kolekcji, i nie było żadnego problemu z umieszczeniem w nich nowej konsoli. Jednak czy jest to w 100% bezpieczne – naprawdę trudno mi powiedzieć. Jeśli jesteś jednym z tych graczy, którzy w trybie handheld korzystają z wszelakiej maści gripów, to wiedz, że żadne z tych akcesoriów nie będzie współpracować z OLEDem. Musisz zakupić zupełnie nowy grip, który został specjalnie przystosowany do działania z Nintendo Switch OLED. Na koniec wspomnę, że najnowsza rewizja konsoli jest odrobinę cięższa (około 20g) od wcześniejszych wersji i pomimo tego, że jest to naprawdę minimalny wzrost, to jest to odczuwalne. To skutek wykonania obudowy konsoli i stopki z lepszej jakości plastiku.

Ostatnią ważną funkcją, którą docenią jednak gracze korzystający z Nintendo Switch podłączonej do monitora/telewizora, jest odnowiona stacja dokująca. Przeprojektowany dock jest teraz bardziej owalny i doczekał się nowego koloru – białego. Jednak największą nowością w stosunku do stacji dokującej, którą znamy z poprzednich modeli NS, jest dodanie wbudowanego portu LAN. Pozwala on na bardziej stabilne połączenie podczas gry w produkcje online, jednak co ciekawe nie przekłada się to na zwiększenie przepustowości łącza. W moich testach pobieranie gier przez sieć Wi-fi było około 20% szybsza niż wtedy, gdy korzystałem z połączenia Ethernet. Na minus zaliczam to, że dodanie portu LAN pozbawiło stację dokującą jednego portu USB.

 

 

Jako ciekawostkę dodam, że stacja dokująca Nintendo Switch OLED będzie w stanie przesyłać sygnał w 4K i 60 FPS. Zostało to odkryte zaraz po premierze sprzętu przez kilku YouTuberów, kiedy rozebrali dock na części pierwsze. Wszystko poprzez zamontowanie w środku kilku nowych komponentów; nowy układ Realtek oraz kontroler HDMI 2.0.

 

Wytrzymały Joy-Con

 

Zaraz po ogłoszeniu OLEDa fani Nintendo nie mogli wybaczyć firmie tego, że najnowsza wersja Switcha zostanie wyposażona w dokładnie tak samo wadliwe kontrolery Joy-Con. Przedstawiciele Nintendo poinformowali podczas jednego z wywiadów, że całkowicie nie udało się wyeliminować problemów z kontrolerami, jednak poczyniono stosowne ulepszenia, które mają zapewnić „jeszcze lepsze wrażenia z gry”.

Projektanci Joy-Conów są świadomi ich problemów. Naprawdę wielka część posiadaczy Nintendo Switch stale narzeka na to, że gałki kontrolerów zbyt szybko się zużywają. Doprowadza to do dryfowania, który skutkuje bezwarunkowym poruszaniem się podczas gry. Projektanci porównują sytuację do wycierania się opon samochodowych.

W nowym modelu OLED producent wykorzystał wytrzymalszy materiał. Chociaż otwarcie przyznaje, że nie da się zapobiec zużyciu gałek sterujących kontrolera, odnowiona wersja zachowa funkcjonalność znacznie dłużej. Jeżeli zależy ci na tym, aby twój Joy-Con był sprawny przez znacznie dłuższy czas, wybierz model OLED. Jak to się jednak przełoży na działanie kontrolerów „w praniu”? Czas pokaże.

 

 

Nintedo Switch OLED to te same bebechy

 

Model OLED ma dokładnie taką samą moc obliczeniową co poprzednie wersje konsoli. W tym przypadku liczba klatek na sekundę podczas rozgrywki nie ulega żadnej zmianie. Producent pozostał również przy takiej samej rozdzielczości ekranu. W trybie stacjonarnym konsola oferuje rozdzielczość 1080p. Podczas rozgrywki mobilnej jakość odbieranego obrazu spada do 720p. Jak widać, główne zmiany dotyczą estetyki obudowy. Konsola wygląda na nowoczesną i wytrzymałą. W rzeczywistości oferuje niestety identyczne osiągi. Większość gier nadal będzie działała w domyślnym ustawieniu 30/60 FPS. Jedyną zauważalną różnicą są odświeżone, głębokie kolory, oferowane przez ekran OLED.

 

Bateria w nowym modelu OLED

 

Żywotność baterii jest jednym z najważniejszych czynników urządzenia mobilnego. W tym przypadku producent zadbał o jakość akumulatora dokładnie taką samą jak w modelu V2. System działa od 4,5 do 9 godzin na jednym ładowaniu. Czas działania waha się w zależności od gry oraz ustawień obrazu. Dla mnie, czyli osoby, która przeskoczyła z premierowego modelu V1 na OLED, jest to diametralnie odczuwalna różnica. Przeprowadzone testy wykazują, że korzystając z modelu OLED, można wyciągnąć niemal godzinę więcej bez konieczności ponownego ładowania względem modelu V2 przy bateriożernych grach, tj. Zelda: BOTW czy Mario Kart 8.

 

Ej, a gdzie akcesoria do Nintendo Switch OLED?

 

Niemiło się zaskoczyłem, gdy po złożeniu zamówienia na nową konsolę zacząłem poszukiwać kompatybilnych z nią akcesoriów. Dostępność do nich uważam za znikomą. Chcesz etui, które w zostało przygotowane pod lekko zwiększony rozmiar OLED? Musisz zadowolić się tylko jednym egzemplarzem od Nintendo, który na chwilę obecną jest dostępny w ogólnej sprzedaży. Plus jest taki, że w zestawie znajdziesz również folię na ekran, bo naprawdę trudno ją oddzielnie kupić. Trochę lepiej wygląda to w przypadku szkieł hartowanych, jednak w większości są to produkty nielicencjonowanych marek o często wątpliwej renomie. Najbardziej boli trudna dostępność gripów do nowej wersji konsoli.

 

 

Konsola Nintendo Switch OLED – podsumowanie

 

Wbrew pozorom model OLED nie jest tak dużym krokiem naprzód, jak się po nim spodziewano. Nowa rewizja została zaprojektowana z myślą o graczach, którzy wykorzystują Switcha w trybie przenośnym. Jeżeli podłączasz swoje Nintendo do telewizora, nie doświadczysz zalet szerszego ekranu ani głębi kolorów charakterystycznej dla wyświetlacza OLED. Jej opłacalność zależy głównie od tego, w jaki sposób wykorzystasz urządzenie. Ulepszenia modelu są odpowiedzią na potrzeby graczy mobilnych i mogę go teraz nazwać kompletnym systemem Nintendo do grania przenośnego, zarówno w domowym zaciszu, jak i podczas podróży. Model OLED jest zauważalnie droższy od normalnego Nintendo Switch, a różnica między tymi dwoma modelami wynosi około 400-500 złotych. Do największych zalet OLEDa zaliczymy wysokiej jakości ekran, odczuwalnie poprawiony dźwięk i dodanie podstawki z prawdziwego zdarzenia, dzięki której granie w trybie „tablet” ma wreszcie jakikolwiek sens. Jeśli dopiero planujesz zakup pierwszej konsoli Nintendo i zastanawiasz się nad nowym modelem, to wierz mi na słowo, bierz OLED.

 


Podsumowanie

Zalety

  • + większy i lepszy ekran OLED (przekątna 7 cali);
  • + wbudowana pamięć urządzenia zwiększona z 32GB do 64GB
  • + zmodernizowane głośniki wewnętrzne oferujące lepszą jakość dźwięku
  • + szersza podstawka ułatwiająca grę w trybie tabletu
  • + biały wariant kolorystyczny do wyboru
  • + zwiększony czas działania baterii względem poprzednich wersji konsoli
  • + kontrolery do konsoli OLED zostały wykonane z wytrzymałego materiału
  • + złącze LAN, którego brakowało w poprzednich modelach

Wady

  • - gra w trybie stacjonarnym nie umożliwi wykorzystania zalet modelu OLED
  • - pomimo wyższej ceny, model OLED nie otrzymał poprawionej specyfikacji
  • - konsola OLED jest niekompatybilna z akcesoriami wykorzystywanymi w poprzednich wersjach
Wyświetleń: 4344

Redaktor

Donat Gronek

Założyciel i właściciel strony. Od małego grałem, gram i grać będę. Switch jest jedną z platform, które posiadam w swojej kolekcji, ale już na początku powiedzieliśmy sobie "Will you marry me?". Gram we wszystko, co dobre i warte uwagi. Znajdziesz mnie na serwerach Fify, strzelając do Nazi w Wolfie i podczas eksploracji wielkiego świata Hyrule.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *