SprzętRecenzja
SprzętArtykuł

Tanie i dobre – recenzja ASTRO A10

Świat gracza nie kończy się tylko na jednym komplecie słuchawek,…

24 października 2022

Świat gracza nie kończy się tylko na jednym komplecie słuchawek, w które mógłby się zaopatrzyć. Wśród tychże akcesoriów mamy dziś do czynienia z taką ich liczbą, że trzeba poszperać i dokładnie się rozeznać, by móc połączyć wygodę i odpowiednią jakość dźwięku z racjonalną ceną. To z kolei przełoży się na lepszą immersję podczas zanurzania się w światy naszych ulubionych gier. Dziś na stole lądują ASTRO A10, przewodowe słuchawki gamingowe z mikrofonem. Czy spełnią warunki powyższych kryteriów? Zobaczymy.

 

Otwieramy!

 

Klasyczne pudełko w kształcie prostopadłościanu o wymieszanych barwach czarnego, czerwonego i białego rzuciło się w moje oczy od razu, ponieważ jestem cichym fanem właśnie tego połączenia. Zanim dostaniemy się do środka, na wierzchu możemy przeczytać, jaką zawartością uraczy nas wnętrze tego opakowania. Etykieta nie jest jednak celem naszych dociekań, dlatego płynnie przejdźmy do faktycznej zawartości pudła.

 

 

Słuchawki zanurzone są stabilnie w solidnej wyprasce, a więc nie powinniśmy mieć obaw, że coś im się stanie podczas transportu. Poza oczywistym sprzętem otrzymujemy osobny kabel o długości 2m i standardowym złączu mini-jack 3.5mm, który podłączymy do większości urządzeń obsługujących słuchawki. Dodatkowo w środku znajdzie się również instrukcja oraz rozgałęźnik dla wtyków jack oraz gąbeczkę na mikrofon. Ot, cała zawartość, która nie przytłacza rozmachem i w zupełności wystarcza, by zacząć korzystać z nowo nabytego akcesorium. Każdy wymieniony tu element jest dodatkowo zawinięty w folię ochronną.

 

 

Wygląd zewnętrzny

 

Pamiętajmy, że ocenianie po okładce nie jest najlepszym sposobem na opiniowanie sprzętu elektronicznego. Jednakże jest to pierwsza rzecz, z jaką potencjalny klient się zderza, widząc zdjęcie słuchawek na opakowaniu. Jak już wiecie, kolorystyka mnie kupiła. Czarne słuchawki z czerwonym akcentem prezentują się naprawdę dobrze. Dostępne są również inne wersje kolorystyczne i motywy. W moje ręce – jak już pewnie zauważyliście – wpadła specjalna edycja z motywem Call of Duty. Troszkę łezka w oku się kręci, gdy odpalając Switcha zakładam słuchawki gloryfikujące tytuł, którego raczej na tej konsoli nigdy nie doświadczę… Mówiąc krótko i szczerze – słuchawki wyglądają naprawdę dobrze. Ich nieco kanciasty kształt w mojej opinii dodaje im charakteru, a cała konstrukcja wydaje się być naprawdę solidnie wykonana.

 

 

Poza estetyczną częścią oceny zewnętrznej, jest też ta bardziej praktyczna. 346g masy to nie przelewki. Aby zwiększyć komfort korzystania z tego sprzętu, na pałąku zatwierdzono gąbkę pokrytą materiałem, aby nacisk słuchawek na głowę podczas użytkowania nie był tak duży. Same słuchawki otoczone są wygodną, miękką gąbką welurową, która dodatkowo minimalnie wycisza odgłosy otoczenia. Nauszniki te można regulować pod kątem ich wysunięcia. W zanadrzu mamy możliwość manipulacji nimi na około 4 cm. Nie doświadczyłem sytuacji, by zastosowane przeze mnie rozstawienie się rozjechało. Muszla słuchawek pokryta jest czerwonym materiałem, pod którym kryje się 40mm membrany obsługującej stereo 2.0.

 

 

Specyfikacja

 

Zacznijmy metodycznie od wartości – pasmo przenoszenia słuchawek wynosi 20~20000Hz, a ich czułość to 104dB. Są to standardowe wartości dla słuchawek przeznaczonych do gamingu. Ściślej mówiąc, pierwsza pokazuje, jak niskie i jak wysokie dźwięki słuchawki są wstanie udźwignąć, druga – ich maksymalną głośność. W tym wypadku będzie to hałas porównywalny z koncertem muzyki rockowej. Dla koneserów muzyki sprzęt ten może okazać się niewystarczający, jednak w rozgrywce spełnia się naprawdę dobrze i jest w zupełności wystarczający. Jeśli chodzi o odczucia –jakość dźwięku zaskoczyła mnie pozytywnie. Jest naprawdę zadowalająca. Dodatkowe podbicie basu i pasywne wyciszenie dzięki otulającej uszy gąbce potęgują słyszane efekty.

 

 

Co równie ważne w świecie gier – to akcesorium posiada ruchomy mikrofon, wbudowany w lewą słuchawkę. Działanie jest proste i pomysłowe. Ułożenie mikrofonu wzdłuż pałąka powoduje jego wyciszenie. Aby go uruchomić, wystarczy przysunąć go do ust. Jego budowa pozwala na niewielką manipulację w poziomie, nieco go oddalając lub przybliżając. Działa on również zadowalająco, jakość głosu jest wystarczająca, by móc bez przeszkód komunikować się ze znajomymi podczas gry.

 

 

Nie wszystko złoto co czarno-czerwono-białe…

 

Otóż to, mimo zachęcającego wyglądu, efekciarskiego motywu oraz nieodstającej od przyjętych norm specyfikacji, parę problemów się pojawiło. Główną przeszkodą w użytkowaniu słuchawek jest kabel. W moim przypadku odległość kanapy od konsoli jest na tyle duża, że dwa metry łącza nie wystarczają. I co ważne, przy telewizorze o przekątnej wynoszącej ponad 40 cali dołączony kabel nie pozwoli już na zachowanie zdrowej i ergonomicznej odległości od ekranu. Tu rozwiązaniem może być po prostu pad posiadający wejście słuchawkowe – system ten działa bezproblemowo. Natomiast dla użytkowników korzystających ze Switcha wyłącznie przenośnie kabel nie będzie przeszkodą w dobrej zabawie. Ba! Fakt, że nie jest on na stałe przytwierdzony do słuchawek, sprawia, że transportowanie ich jest wygodniejsze. Innym uciążliwym defektem tego sprzętu jest jego masa. Dodatkowo mikrofon niestety ma tendencję do wyłapywania dźwięków otoczenia, co sprawia, że w mniej spokojnym środowisku będziemy gorzej słyszalni. Aby nieco zniwelować ten problem, można posłużyć się dołączoną gąbeczką. Choć producenci postarali się o komfort dla gracza jak tylko mogli, to w moim przypadku po jakiejś godzinie użytkowania słuchawek pojawiał się lekki dyskomfort związany z ciążącym na głowie sprzętem. Poza tym większych defektów nie dostrzegłem.

 

 

Słowo na koniec

 

Wydaje się, że słuchawki ASTRO A10 łączą zarówno wygodę, jakość dźwięku i niski koszt w jednym. Choć w niektórych aspektach tych kryteriów mogłoby być nieco lepiej. Cena słuchawek różni się w zależności od ich koloru czy motywu, a ich ciężar może z czasem dać się we znaki. W mojej opinii jednak słuchawki działają na tyle zadowalająco, że zamierzam z nich korzystać dalej. Działają sprawnie zarówno na Nintendo Switch, XBoxie, PlayStation, smartfonach i PC. Sprawdzą się w świecie gry solo, zwiększając immersję, w grze co-op usprawniając komunikację, ale także nie zawiodą w razie potrzeby zdalnej nauki czy pracy.

 

Cena: między 120 a 220 zł (w zależności od wersji)

Podziękowania dla Logitech za dostarczenie sprzętu do recenzji.


Podsumowanie

Zalety

  • + kolorystyka i design
  • + ciekawy sposób uruchamiania i wyciszania mikrofonu
  • + solidna budowa
  • + mimo że kabel jest niezbędny, to można go odłączyć od słuchawek
  • + zadowalająca jakość dźwięku
  • + możliwość manipulowania głośnością przy pomocy pokrętła na kablu

Wady

  • - kabel może okazać za krótki
  • - ciężar słuchawek z czasem może być odczuwalny
  • - mikrofon łapie sporo dźwięków z otoczenia
Wyświetleń: 1010

Redaktor

Jakub Malik

Dobre historie przyciągają mnie do siebie w grach, serialach i książkach. Mam słabość do gier retro i grafiki pixel art. Każdego roku z nadzieją wyczekuję nowych przygód z Księciem Persji. A poza tym wszystkim tańczę z ogniem, trenuję i realizuję się w doktoracie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *