Hero RecenzjeRecenzja
Hero RecenzjeArtykuł

Więcej, ładniej i lepiej – recenzja Octopath Traveler 2

Sequele nie mają łatwo. Dźwigają ciężar trudnej decyzji – jak…

4 marca 2023

Sequele nie mają łatwo. Dźwigają ciężar trudnej decyzji jak odnieść się do oryginału? Kontynuować historię z tymi samymi postaciami, nie zmieniając za dużo pod względem mechanik gry? A może wymyślić je na nowo i całkowicie odmienić gameplay? Jakie nowości wprowadzić do nowej części, żeby nie zawieść fanów pierwowzoru?

 

 

Pięć lat po premierze „jedynki” twórcy Octopath Traveler zdecydowali nie zmieniać tego, co zadziałało w 2018 roku i na tej podstawie wydali kontynuację. Fundamentalnie gra pozostaje więc dokładnie taka sama – to klasyczny RPG z walką turową, ośmiorgiem różnych postaci z unikalną historią, oryginalną oprawą graficzną „2D-HD” i dziesiątkami questów do wykonania przed wielkim finałem. Wcale nie oznacza to jednak, że dostajemy odgrzewanego kotleta – OT2 jest bowiem lepszy od pierwowzoru pod prawie każdym względem, co bardzo cieszy.

 

Wiele ścieżek, jedna droga

 

Zacząłem grę jako Castti, która budzi się na pokładzie statku, nie pamiętając nic ze swojej przeszłości. Spodobało mi się, że zostałem od razu wrzucony w wir wydarzeń i w ciągu pierwszej godziny poznałem najważniejsze mechaniki gry i pokonałem pierwszego bossa. System walki jest zdecydowanie jednym z najlepszych elementów rozgrywki. Każdy przeciwnik ma swój zestaw słabości przeciwko konkretnym formom ataków i naszym zadaniem jest ich odkrycie, tak żeby przełamać obronę i „ogłuszyć” wroga na jedną turę i dać sobie sporą przewagę w walce. Wachlarz możliwości bojowych jest szeroki, więc trzeba dobrze rozegrać każdą bitwę, żeby nie przegrać. Oprócz tego mamy do dyspozycji specjalny talent każdej postaci, który można uruchomić po tym, jak zadamy lub otrzymamy odpowiednią wartość obrażeń. Gra już od samego początku pokazuje, że warto używać tej opcji przy trudniejszych przeciwnikach, w innym wypadku czeka nas porażka.

 

 

Między kolejnymi walkami poruszamy się drużyną po Solistii, która składa się z dwóch kontynentów i dzielącego je oceanu. Odkrywamy kolejne regiony, przyłączamy do drużyny kolejne postacie i poznajemy ich historie w nielinearnej kolejności (choć nasz aktualny poziom wpływa na miejsca, które możemy odwiedzić). Mimo że gra w dużej mierze polega na eksploracji, ciągle pojawiające się na naszej drodze potwory mogą czasami w niej przeszkadzać, zwłaszcza że szybka podróż działa tylko w miastach. Mam wrażenie, że nieustanne potyczki przy poruszaniu się po mapie nie psułyby tempa akcji, gdyby zwyczajnie dałoby się je czasem wyłączyć lub chociaż ograniczyć (co z czasem faktycznie staje się możliwe, jeżeli mamy w drużynie Osvalda, ale niewiele pomaga).

 

 

Oprócz głównych wątków, do dyspozycji mamy jeszcze poboczne questy, które zaczynamy rozmawiając z NPCami. Linijki tekstu, które od nich dostajemy są dosyć lakoniczne, a same zadania czasami można wykonać nawet w kilka minut, ale pojawiają się też klasyczne wycieczki do jaskiń co wystarczająco urozmaica zabawę. W świecie gry porozrzucane są też specjalnie oznaczone miejsca, w których każda z ośmiu postaci może dostać dodatkową umiejętność, unikalną dla każdej klasy.

Oprócz podstawowych klas naszych postaci – łowca, złodziej, wojownik itd., z czasem możemy też wyposażyć naszych bohaterów w tzw. secondary jobs, dzięki którym otrzymają dodatkowe umiejętności. Licencje potrzebne do odblokowania nowej klasy dostaniemy po odnalezieniu konkretnej gildii i jest to bardzo przydatna opcja w budowaniu silnej drużyny.

 

 

Fabularnie OT2 jest mocno zróżnicowany. Historie niektórych postaci, takich jak Throné lub Osvald, są dosyć mroczne i zajmują się takimi tematami jak zemsta i zdrada. Wątek tancerki Agnei skupia się z kolei na drodze do sławy i ma dużo mniej poważny wydźwięk. Według mnie jest to duża zaleta gry, bo każdy może znaleźć coś dla siebie. Tempo, w którym rozgrywają się kolejne rozdziały jest też na tyle szybkie, że grając nie odczujemy znużenia poszczególnymi historiami, a doskonała muzyka i voice acting sprawiają, że nie miałem ochoty używać opcji przyśpieszania cutscenek. Niektóre wątki bohaterów czasami się też przecinają, tworząc wspólne rozdziały, jednak warto pamiętać, że interakcje wewnątrz naszej drużyny są mocno ograniczone i głównie sprowadzają się do okazjonalnych, krótkich dialogów albo okrzyków podczas walki. Mnie to nie przeszkadzało, a większość intrygi była dla mnie wystarczająco wciągająca, żeby mieć problem z odłożeniem konsoli na bok. Niektórzy mogą jednak poczuć się zawiedzeni małym naciskiem, który gra kładzie na budowanie więzi między bohaterami.

 

 

Dzień i noc

 

Ciekawą nowością wprowadzoną w tej części jest możliwość przełączania między dniem a nocą w każdej chwili. Niektóre questy i umiejętności naszych postaci dostępne są tylko po zmroku i vice versa, ale oprócz pomysłowej mechaniki jest to też po prostu efektowny zabieg graficzny. Oprawa to kolejna duża zaleta gry – twórcy wycisnęli z możliwości silnika ile się da. Regiony są zróżnicowane, kolorowe i stworzone z dbałością o szczegóły. Miasta z kolei są pełne NPC-ów, którzy pojawiają się też poza nimi, co jeszcze bardziej ożywia świat. Muzycznie gra także spisuje się na medal i daje czadu zarówno podczas potyczek, jak i eksplorowania zakątków Solistii. Grając w OT2 odczuwa się na każdym kroku, że to tytuł zrobiony starannie, wypełniony wieloma pomysłami i urokiem, dzięki czemu jest wart swojej ceny.

 

 

Jednym z większych problemów, z którym mierzą się gry RPG, jest zbyt duży grinding. Niektórych graczy nuży za dużo łażenia po mapie, żeby levelować swoje postacie zanim będzie można progresować wątek główny. Jak to wygląda w OT2? Według mnie nie jest źle. Kiedy dołączamy nowego bohatera do swojej drużyny, gra zawsze pyta czy chcemy przejść od razu jej pierwszy rozdział i faktycznie lepiej to zrobić ze względu na historię, ale też i dodatkowe kilka poziomów, bo każda nowa postać będzie zaczynała od zera niezależnie od tego jaki level ma reszta drużyny. Dobrze jest zatem na początku zebrać wszystkie postacie i trzymać w miarę równy poziom każdego, żeby uniknąć zbyt wielkich różnic. Dzięki nielinearności gry, levelowanie nowych postaci było dla mnie jednak rzadko irytujące, bo w grze i tak jest zawsze coś do zrobienia, nawet jeżeli trzeba najpierw trochę powalczyć zanim będzie można przejść dalej.

 

 

Octopath Traveler 2 to uzależniający RPG z piękną, oryginalną oprawą graficzną i zabawą na dziesiątki, albo i nawet setki godzin. Strategiczny system walki i fabuła gry dają dużą satysfakcję, choć ogrom różnych mechanik, questów i miejsc do zwiedzania może być na początku przytłaczający dla graczy, którzy nie mieli do czynienia z pierwowzorem. Mimo to naprawdę warto wkręcić się w ten tytuł, który prawdopodobnie wyląduje na wielu listach najlepszych tytułów wydanych w tym roku.

 

Cena w eShopie: 259,00 zł

Podziękowania dla Cenegi za dostarczenie gry do recenzji.

 

 


Podsumowanie

Zalety

  • + oprawa graficzna i muzyczna
  • + uzależniająca i satysfakcjonująca rozgrywka
  • + zróżnicowana i ciekawa fabuła

Wady

  • - naprawdę przydałaby się opcja wyłączenia losowych potyczek
  • - może przytłoczyć mniej doświadczonych graczy

8

Wyświetleń: 3727

Redaktor

Piotr Szulc

Mieszkaniec Wrocławia. Lubię pisać i lubię grać na Nintendo, głównie w takie gry, w które można wsiąknąć na setki godzin. Poza tym trenuję, pracuję i podróżuję. Podobno jestem super.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *