Hero RecenzjeRecenzja
Hero RecenzjeArtykuł

XCOM dla najmłodszych – recenzja Transformers: Battlegrounds

Transormery mają swoje lata świetności już za sobą. Pod koniec…

24 listopada 2020

Transormery mają swoje lata świetności już za sobą. Pod koniec XX. wieku pojawiły się pierwsze zabawki, komiksy, kreskówki. Roboty były niemalże wszędzie. Później przyszła seria filmów od Michaela Baya, masa gier z trylogią War for Cybertron. Nawet Platinum Games miało romans z machinami, którego rezultatem był slasher o podtytule Devastation. Tym razem mamy do czynienia z taktyczną grą turową – Transformers: Battlegrounds – wyprodukowaną przez CoatSink i wydaną przez Onward Games.

 

Walka o Wszechiskrę

 

Fabuła gry jest dość typowa dla tego uniwersum. Początek rozgrywa się na Ziemi, gdzie Bumblebee wraz z przyjaciółmi poszukuje Optimusa Prime’a. Ostatecznie walka między Autobotami a Decepticonami przeradza się w wojnę, której stawką jest Wszechiskra. Fabuła jest prosta i zrozumiała, a dodatkowym jej atutem są polskie napisy, które ułatwiają najmłodszym czerpanie przyjemności ze śledzenia wszystkich wydarzeń.

 

W grze znajdziemy garstkę znanych Autobotów i Decepticonów. Tych pierwszych reprezentuje Optimus Prime, Bumblebee, Grimlock, Wheeljack, Acree i Windblade. Po drugiej stronie znajdziemy Megatrona, Starscreema, Wavesounda, Shadow Striker i Slipstream. Wszystkie Transformery mają charakterystyczne dla siebie głosy, które świetnie pasują do tego uniwersum. Ciekawym zabiegiem fabularnym jest postać, w którą wciela się gracz. Gramy dosłownie sobą; człowiekiem, który jest trzymany nad polem walki przez jednego z botów. W ten sposób rozwiązano kwestię widoku izometrycznego oraz wydawania rozkazów Transfomerom.

 

 

Fabułę można przejść w około 10 godzin. Poza historią mamy również tryb automatowy. Są to wyzwania, które stawiają przed nami konkretny cel. Przykładowo mamy tutaj zabawę w zdobywanie flag, utrzymanie danego terenu czy chociażby deathmatch. Dodatkowo są wyzwania, które oddają w nasze ręce oddział Decepticonów, którymi wcześniej nie mieliśmy okazji sterować. Warto również zaznaczyć, że wszystkie wyzwania możemy przejść z jednym znajomym w kanapowej kooperacji.

 

 

XCOM dla nowicjuszy

 

Rozgrywka bazuje na systemie turowym, który przypomina ten z serii X-COM czy Mario & Rabbids. Będziemy tutaj chować się za osłonami, ostrzeliwali i szturmowali wrogie boty. W przeciwieństwie do wyżej wspomnianych tytułów, nie ma tutaj losowości – albo trafimy w daną postać, albo nie. Gra nie bawi się w półśrodki, trzeba zajść wroga tak, aby być pewnym oddanego strzału. Z jednej strony mamy ogromne uproszczenie, które obniża ilość możliwych strategii, a z drugiej nie uświadczymy tutaj frustracji, gdy nasz atak o szansie trafienia 90% nie trafia celu.

 

Uproszczenie rozgrywki sprawia, że trudno będzie polecić ten tytuł weteranom gatunku. Choć gra pozwala wybrać jeden z trzech poziomów trudności, to nawet na najwyższym z nich nie stanowi większego wyzwania. Dlatego może to być idealny wstęp do gier tego typu dla najmłodszych graczy. Szczególnie, że Transformers: Battlegrounds nie przytłacza ilością mechanik.

 

 

Każda postać posiada trzy punkty akcji, które może wykorzystać na turę. Punkty zużywamy poprzez atakowanie i przemieszczanie się po mapie. Wyjątkiem są specjalne umiejętności, których używamy zużywając zapasy Energonu. Ładujemy go za wykorzystanie punktów akcji. Dodatkowo na niektórych mapach są rozmieszczone skrzynie z Energonem; stając blisko nich możemy naładować naszą drużynę. Energia jest wspólna dla całego zespołu, więc trzeba nią rozważnie rozporządzać.

 

Poza wyżej wspomnianymi specjalnymi zdolnościami, gracz może wyposażyć każdego Transformera w dwie inne umiejętności – atak podstawowy, może to być zwykły strzał lub uderzenie z pięści. Druga umiejętność jest bardziej śmiercionośna i jej siła rażenia zależy od ilości zużytych w tym celu punktów akcji. Wszystkie nowe umiejętności kupujemy w sklepie, którego asortyment zwiększa się wraz z przechodzeniem kolejnych misji fabularnych. Szkoda, że na pole walki możemy zabrać tylko dwie zwykłe oraz jedną umiejętność specjalną. Szczególnie, że większość misji pozwala na zaledwie trzy Transformery w drużynie. Z tego powodu wybór postaci przed rozpoczęciem walki będzie jeszcze bardziej kluczowy – chcemy mieć więcej postaci leczących, mobilnych czy tanków, a może zbalansować całość drużyny? Decyzja może zależeć również od charakteru zadania; niektóre misje będą wymagały pokonania wszystkich wrogów, inne szybkiego przedostania się w drugi zakątek mapy, a w jeszcze innych trzeba przetrwać określoną ilość tur.

 

 

Blachy ze złomowiska

 

Graficznie gra prezentuje się… budżetowo. Obiekty są mało szczegółowe, geometria bardzo prosta, a różnorodność obiektów niewielka. Najgorsze jednak okazały się efekty ataków – strzały, wybuchy itp. Wyglądają niczym wyjęte z darmowej biblioteki assetów. Kreskówkowy styl artystyczny nieco stara się to zamaskować, jednak wciąż na pierwszy rzut oka zobaczymy, że jest to typowa gra na licencji. Prosta grafika sprawia, że rozgrywka jest płynna, nie miałem żadnych zacięć podczas zabawy. Za to zdarzyły mi się okazjonalne crashe, wyrzucające do menu głównego Switcha.

 

 

 

Roll Out!

 

Mimo wszelkich wad, w Transformers: Battlegrounds gra się niezwykle przyjemnie. Uproszczona formuła znana z X-COM wciąż daje masę frajdy i choć starsi gracze nie znajdą tutaj wyzwania, to być może dla młodszych odbiorców będzie to przyjazny wstęp do taktycznych gier turowych. Dodatkowe misje i tryb kooperacji rozszerza warianty zabawy, dzięki nim gra zyskuje kolejnego plusa. Na koniec dodam, że użycie tak popularnej marki wyszło grze na dobre. W dzieciństwie oglądałem masę kreskówek opowiadających o walce Autobotów z Decepticonami, a Transformers: Battlegrounds sprawił, że mam ochotę wrócić do tego uniwersum i się w nie zagłębić. Ba! Już nawet wybrałem serię, którą zamierzam obejrzeć. Oznacza to, że w moim przypadku gra spełniła swoje promocyjne zadanie.

 


Podsumowanie

Zalety

  • + uniwersum Transformerów!
  • + przyjemna rozgrywka
  • + głosy Transformerów
  • + polskie napisy
  • + płynna rozgrywka, pozbawiona większych błędów
  • + dodatkowe wyzwania w kooperacji

Wady

  • - budżetowa grafika
  • - uproszczona rozgrywka
  • - niski poziom trudności

7

Wyświetleń: 697

Redaktor

Ruqer

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *