SprzętRecenzja
SprzętArtykuł

Najlepszy przyjaciel dla twoich dłoni – test Mobapad M12-HD

Nintendo Switch 2 przyniosło wiele poprawek i usprawnień w kwestii…

4 lipca 2026

Nintendo Switch 2 przyniosło wiele poprawek i usprawnień w kwestii designu, lecz Joy-Cony 2 to nadal płaskie konstrukcje, które na dłuższą metę potrafią zmęczyć. Używając konsoli w trybie przenośnym, dłonie i nadgarstki nie mają lekko, więc pojawienie się alternatyw było tylko kwestią czasu. Firma Mobapad zaserwowała model M12-HD, którym zdecydowanie warto się zainteresować.

 

Fenomenalna ergonomia

 

Z pewnością elementem wyróżniającym M12-HD są gabaryty oraz kształt. Mobapad postawił na konstrukcję znaną chociażby z Pro Controllera. Tył obudowy jest wyraźnie zaokrąglony i naturalnie wypełnia dłoń. Dzięki temu palce układają się w przyjemny sposób i możemy grać zdecydowanie dłużej bez poczucia dyskomfortu. Taki typ budowy z pewnością sprawdzi się u większości graczy, ale z kronikarskiego obowiązku trzeba wspomnieć, że po podłączeniu M12-HD do konsoli robi się ona ogromna.

 

 

Samo wkładanie i wyciąganie kontrolerów działa bez zarzutu – dokładnie tak samo jak w oryginalnych Joy-Conach. Mobapad świetnie połączył swój sprzęt z magnetycznym systemem konsoli. Po zatrzaśnięciu całości pady siedzą sztywno w jednej pozycji i są bardzo stabilne. Przez ich gabaryty myślałem, że luzy i różne zachwiania będą codziennością, lecz nic takiego nie miało miejsca. Wszystko za sprawą bardzo mocnych magnesów.

 

 

Pełna funkcjonalność

 

Tak jak w przypadku Joy-Conów – ze sprzętu możemy korzystać bezpośrednio po wpięciu do konsoli lub bezprzewodowo. Producent dokłada do zestawu prosty łącznik, który zamienia M12-HD w niecodziennego pada. Może on zadziwić gabarytami oraz formatem, lecz wygodą potrafi wygrać z kontrolerami z prawdziwego zdarzenia. Na pokładzie znajdziemy sześcioosiowy żyroskop oraz wibracje HD Rumble. Sprzęt posiada praktycznie wszystko, by w pełni cieszyć się grami od Nintendo. Jedynym zauważalnym brakiem jest brak funkcji myszki. Sprzęt wizualnie idealnie naśladuje oryginał, lecz w miejscu, gdzie zazwyczaj znajduje się czujnik optyczny, znajdziemy zaślepkę. Nigdy jednak nie poczułem braku obsługi myszy – gier z niej korzystających jest na tyle mało, że ten fakt dla wielu graczy pozostanie niezauważony.

 

 

Użytkowanie to czysta przyjemność. Mobapad jest znany z wykorzystywania technologii TMR, którą tutaj dopieścił systemem Glide. Wewnątrz ukryto silikonowe pierścienie, które zapobiegają tarciu tworzywa o obudowę i ścieraniu się plastiku. Ruch analogów jest przyjemnie gładki, a technologia TMR ma sprawić, że nigdy nie doświadczymy dryfowania. Jeśli chodzi o pozostałe przyciski, producent postawił na mikroprzełączniki, które przyjemnie klikają. Dźwięk jest słyszalny, ale nie irytuje nawet podczas nocnego grania. Przyciski działają idealnie, a dzięki zastosowanej technologii nie doświadczymy praktycznie żadnych opóźnień. Dodatkowo mamy do dyspozycji klasyczny d-pad, który da się wyciągnąć i zamienić na nakładkę typu shield znaną z Xboxa. W pudełku znajdziemy też plastikowe etui, które pomieści pady oraz łącznik. Dla osób kupujących w przedsprzedaży Mobapad dorzucił bonus w postaci uroczego breloka.

 

 

Zarządzanie energią

 

Z tyłu znajdziemy programowalne przyciski M1 oraz M2. Domyślnie nie przypisano do nich żadnych funkcji, ale możemy pod nie podpiąć dowolny klawisz. Zamiast dedykowanego przycisku C, Mobapad dodał przycisk M, który domyślnie służy jako skrót makro do aplikacji czatu.

 

 

W kwestii zasilania M12-HD działa w dwóch trybach. Wpięte w konsolę pobierają prąd bezpośrednio z akumulatora Switcha. Warto tutaj wspomnieć o jednej wadzie konstrukcyjnej – kontrolery ładują się tylko wtedy, gdy Switch 2 jest włączony. Gdy uśpimy konsolę w doku, pady nie uzupełniają energii. W praktyce jest to marginalna wada i podczas intensywnych testów nigdy w pełni nie rozładowałem kontrolerów.

 

 

Dodatkowo na plecach umieszczono przełącznik do trybu eco. Po jego przesunięciu pady wchodzą w tryb Bluetooth, odcinając pobór prądu z konsoli. Dzięki temu konsola w trybie przenośnym potrafi działać nawet kilkadziesiąt minut dłużej, co czasem robi ogromną różnicę. Kontrolery posiadają też opcję NFC, która – co ciekawe – działa tylko w trybie eco. Dopełnieniem całości jest aplikacja na telefon, która pozwala na aktualizację sprzętu. Warto to zrobić, bo update pozwala na wybudzanie konsoli przyciskiem Home. W aplikacji można też mapować przyciski oraz zmieniać oświetlenie RGB.

 

Podsumowując, Mobapad M12-HD to przemyślany i szalenie udany produkt, po który zdecydowanie warto sięgnąć. Po dłuższym czasie spędzonym z tym sprzętem mogę śmiało stwierdzić, że to ogromny upgrade w stosunku do tego, co zaprezentowało Nintendo. M12-HD to inwestycja, która broni się sama.

 

Podziękowania dla Mobapad za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

 

 


Podsumowanie

Zalety

  • + przyjemność z użytkowania
  • + technologia TMR, system Glide, przyciski z mikroprzełącznikami
  • + wysoka jakość wykonania
  • + tryb Eco
  • + bogate wyposażenie

Wady

  • - wymiary po podłączeniu
  • - brak ładowania w trybie uśpienia
  • - NFC działa tylko w trybie eco
Wyświetleń: 525

Redaktor

Łukasz Jankowski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *