SprzętRecenzja
SprzętArtykuł

Jak oswoić mysz – Test Blade Mouse Adapter Set

Nie będę ukrywał, że kiedy po raz pierwszy zobaczyłem zwiastun…

26 marca 2026

Nie będę ukrywał, że kiedy po raz pierwszy zobaczyłem zwiastun zapowiadający pojawienie się Nintendo Switch 2, jedną z rzeczy, która zaintrygowała mnie od początku, były dwa Joy-Cony sunące po powierzchni niczym myszy. Niedługo potem otrzymaliśmy potwierdzenie przypuszczeń. Kontrolery nowej konsoli miały obsługiwać funkcję myszy. Pojawiał się jednak jeden istotny szkopuł.

Otóż płaskie i wąskie Joy-Cony nijak nie przywodziły na myśl komputerowego gryzonia. I nie chodzi tu jedynie o skojarzenia. PC-towa mysz wygląda, jak wygląda, z jednego konkretnego powodu. Tak jest po prostu wygodnie. Oczywiście możemy mówić o różnych wariacjach, jednak z grubsza kręcimy się wokół zbliżonych koncepcji.
 

 
W tamtym momencie byłem właściwie pewien, że Nintendo pokusi się o wydanie jakiegoś przesadnie wycenianego rozwiązania tego problemu. Miesiące jednak mijały i nic takiego się nie stało. Pojawiały się kolejne gry, które wykorzystywały te funkcje. Ba, na drugiego Switcha zaczęły nawet wychodzić strategie, dla których kluczowym elementem sterowania jest przecież myszka.
 

Gdy kota nie ma, producenci zewnętrzni harcują

 
Jednym z producentów, którzy postanowili wyręczyć Nintendo jest firma Blade, która wydała zestaw dwóch adapterów myszy, po jednym dla każdego Joy-Cona. W ostatnim czasie miałem okazję testować ów zestaw i już na starcie mogę powiedzieć, że całkowicie zmienia on wrażenia z gry.
 

 
Same kontrolery Nintendo Switch 2 są w porządku, jeśli chcemy skorzystać z nowego trybu przez chwilę, z doskoku. Problem pojawia się jednak, gdy sesja trwa przez dłuższą chwilę. Nienaturalna pozycja dłoni sprawia, że po jakimś czasie staje się to zwyczajnie męczące. Adapter od Blade praktycznie rozwiązuje ten problem. Dość masywna bryła sprawia, że cała dłoń znajduje pewne podparcie, a odpowiednie wyprofilowanie niemal automatycznie ustawia ją w dogodnej pozycji.

Istotnym elementem wykorzystywania trybu myszy w Joy-Conach jest dostęp do przycisków funkcyjnych (ABXY na prawym i strzałek na lewym), jak i gałek analogowych, które pełnią rolę kółka używanego do scrollowania. Dzięki ściętej ścianie środkowej otrzymujemy do nich swobodny dostęp. Aby przesunąć kciuk, musimy co prawda zmienić pozycję dłoni, jednak nadal chwyt jest pewny i wygodny.
 

 
Niestety odmiennego zdania mogą być osoby o mniejszych dłoniach. W ich wypadku korzystanie z adapterów może nie być aż tak wygodne. Masywny kształt sprawi, że raczej ciężko będzie im wygodnie usadowić dłoń w jednej pozycji, a konieczność zmiany jej położenia, aby sięgnąć do przycisków funkcyjnych, może być na dłuższą metę upierdliwa.

Samo umieszczenie Joy-Conów w adapterze jest błyskawiczne i polega na wciśnięciu ich do środka. Na szczęście na górnej ściance znajduje się gumowa podkładka dystansująca, która skutecznie niweluje ryzyko porysowania w wyniku tarcia plastiku o plastik. Raz umieszczony wewnątrz kontroler spoczywa stabilnie i nie przesuwa się na boki. Nie utrudnia to jednak wyciągnięcia go na zewnątrz. Od spodu urządzenia znajdziemy specjalne wgłębienie, w które wystarczy wcisnąć palec i delikatnie pociągnąć, aby Joy-Con wydostał się na zewnątrz. Widać, że ktoś realnie zastanowił się nad faktycznymi problemami, które mogą pojawiać się w codziennym użytkowaniu i postanowił zawczasu im zapobiec
 

 

O krok od ideału

 
Niestety w jednym elemencie o tym zapomniano. A właściwie w dwóch. Chodzi o przyciski myszy, za które odpowiadają bumpery i spusty R/L i ZR/LZ. Nie mówię tu o samym ich działaniu, bo klik jest przyjemny, choć prawy klika inaczej niż lewy, jednak odpowiedzialne za to są już same przyciski Joy-Cona. Jednak klikanie odbywa się poprzez nacisk plastikowego elementu bezpośrednio na wspomniane wcześniej przyciski. I szkoda, że w tym miejscu też nie postanowiono zastosować jakiegoś zabezpieczenia wykonanego z bardziej miękkiego materiału. Co prawda do tej pory nie zauważyłem żadnych zarysowań, jednak byłbym spokojniejszy, gdyby producent umieścił tam coś, co zapobiegłoby pojawieniu się ich w dłuższej perspektywie.
 

 
Całościowo mogę ocenić adaptery bardzo pozytywnie. Dobre wykonanie i dopasowanie, a dodatkowo przywiązanie wagi do detali, które na pierwszy rzut oka mogły nie być do końca oczywiste. Choć nie obeszło się bez drobnego niedopatrzenia, to zdecydowanie jest to game changer w kontekście używania trybu myszy na Switchu 2.

Podziękowania dla IBCG za dostarczenie sprzętu do testu.


Podsumowanie

Zalety

  • + Jakość wykonania
  • + Dopasowanie
  • + Wygoda użytkowania
  • + Kilka dobrze przemyślanych rozwiązań

Wady

  • - Brak zabezbieczenia przy przyciskach L/R i LZ/RZ
  • - Dla osób o małych dłoniach moze nie być to najwygodniejsze rozwiązanie
Wyświetleń: 581

Redaktor

Dominik Nowicki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *