RecenzjeRecenzja
RecenzjeArtykuł

Dodatkowa historia, ale czy warto? – recenzja dodatku do gry Indiana Jones i Wielki Krąg: Zakon Olbrzymów

Po fenomenalnej głównej linii fabularnej przyszedł czas na dedykowaną historię…

23 maja 2026

Po fenomenalnej głównej linii fabularnej przyszedł czas na dedykowaną historię poboczną, w której poznajemy tajemnice Zakonu Olbrzymów. Przygody można rozpocząć już podczas pierwszego aktu kampanii, ale osobiście zostawiłem ten dodatek na sam koniec. I chyba była to dobra decyzja, bo dzięki temu łatwiej było mi ocenić, czy nowe DLC faktycznie dorównuje podstawce. Czy warto poświęcić mu kilka dodatkowych godzin? Czy trzyma poziom głównej historii, a może momentami nawet ją przebija? Czas chwycić za kapelusz i to sprawdzić.

 

 

Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu

 

Choć historia rozpoczyna się w Watykanie, z czasem opuszczamy jego mury i trafiamy do samego Rzymu. Większość zabawy i tak spędzimy jednak pod ziemią, przemierzając kolejne tunele, krypty i tajemnicze przejścia. Od czasu do czasu gra pozwala nieco odetchnąć i zwiedzić fragmenty miasta, ale trudno mówić tutaj o szczególnie widowiskowych momentach. Na swojej drodze spotkamy nie tylko faszystów, lecz także członków tajemniczego kultu, którzy skutecznie utrudnią nam rozwiązanie zagadki Zakonu Olbrzymów. Na szczęście fundamenty rozgrywki wciąż pozostają bardzo solidne. Nadal świetnie wypada aktorstwo Troya Bakera, a muzyka ponownie brzmi tak, jakby została wyjęta prosto z kinowego filmu o Indianie Jonesie. Dobrze widzieć, że twórcy nadal potrafią budować klimat przygody i tajemnicy. Szkoda tylko, że sam dodatek nie wykorzystuje tego potencjału w pełni.

Muszę jednak przyznać, że cała struktura DLC mocno odstaje od standardów znanych z podstawowej wersji gry. Spodziewałem się kolejnej dużej lokacji z pobocznymi aktywnościami, sekretami i większą swobodą eksploracji. Niestety, tym razem dostajemy znacznie bardziej liniową przygodę. Osobiście liczyłem na coś w stylu Watykanu albo pustynnej Gizy, gdzie samo odkrywanie świata dawało ogromną frajdę. Tutaj wszystko wydaje się znacznie mniejsze i bardziej ograniczone. Najbardziej rozczarowuje jednak cena dodatku. Wydatek 89 zł trudno uznać za w pełni adekwatny do zawartości, którą faktycznie otrzymujemy. I właśnie dlatego Zakon Olbrzymów pozostawia po sobie spory niedosyt.

 

 

Zagadki wchodzą na nowy poziom

 

Największą zmianą w dodatku są zdecydowanie zagadki, przy których wyraźnie czuć jakościowy skok względem podstawowej gry. Są bardziej złożone, wymagają większego skupienia i kilku chwil prawdziwego zastanowienia. Sam spędziłem przy nich znacznie więcej czasu, ale jednocześnie dawały ogromną satysfakcję. W końcu miałem poczucie, że gra naprawdę zmusza mnie do samodzielnego analizowania wskazówek, a nie tylko mechanicznego wykonywania kolejnych czynności. To właśnie ten element najmocniej wyróżnia Zakon Olbrzymów na tle standardowej przygody. Szczególnie satysfakcjonujące były momenty, gdy udało mi się samodzielnie rozwiązać problem od początku do końca, bez podpowiedzi czy błądzenia po lokacji. Dzięki temu DLC potrafiło momentami przywołać klimat klasycznych filmów przygodowych. I właśnie wtedy czułem się najbardziej jak prawdziwy Indiana Jones.

Reszta rozgrywki pozostaje jednak praktycznie bez większych zmian. Eksploracja nadal sprawia sporo przyjemności, choć tym razem twórcy postawili na spokojniejsze tempo i mniejszą ilość widowiskowej akcji. Dodatek nie wprowadza też nowych mechanik walki ani świeżych sposobów radzenia sobie z przeciwnikami. Wciąż największy nacisk położono na skradanie, ciche eliminowanie wrogów lub bezpośrednie starcia w bardziej otwartych momentach. Po odblokowaniu ulepszeń dla głównego bohatera walka staje się jednak zauważalnie łatwiejsza, szczególnie dla osób kończących wcześniej główną kampanię. Dlatego bardzo spodobało mi się, że DLC można rozpocząć praktycznie w dowolnym momencie gry – nawet już po ukończeniu całej historii. To dobre rozwiązanie dla graczy, którzy chcą po prostu wrócić do świata Indiany Jonesa na jeszcze kilka godzin.

 

 

Dobry dodatek, ale zmarnowany potencjał

 

Niestety, choć Indiana Jones i Wielki Krąg okazał się wyśmienitą produkcją, samo DLC pozostawia spory niedosyt. Przygoda wystarcza maksymalnie na około cztery godziny zabawy – mi ukończenie dodatku zajęło mniej więcej trzy, bez zdobywania wszystkiego na 100%. To więc typowa rozgrywka na jedno popołudnie. Najbardziej zabrakło mi jednak wyrazistego antagonisty, który dorównałby charyzmą Emmerichowi Vossowi z podstawowej gry. Tym razem historia nie ma postaci, która naprawdę budowałaby napięcie i zostawała w pamięci na dłużej. Szkoda, bo klimat Rzymu, podziemi, kanałów i starożytnych zagadek wypada naprawdę świetnie. Całość jest solidnie wykonana i dobrze utrzymuje klimat przygodowego kina. Problem w tym, że ani fabuła, ani sama struktura dodatku nie oferują momentu, który wywołałby prawdziwy efekt „wow”. I właśnie dlatego trudno oprzeć się wrażeniu, że potencjał tej historii został zwyczajnie zmarnowany.

Suma summarum Zakon Olbrzymów sprawdza się jako krótki poboczny wątek, który pozwala jeszcze na chwilę wrócić do świata Indiany Jonesa. Nie dostarcza jednak emocji porównywalnych z najlepszymi momentami podstawowej kampanii. To przyzwoity dodatek, ale jednocześnie taki, który w mojej opinii kompletnie nie uzasadnia ceny wynoszącej 89 zł. Gdyby kosztował znacznie mniej, odbiór całości byłby zapewne dużo bardziej pozytywny. W obecnej formie trudno jednak polecić zakup bez większego zastanowienia. Dlatego przed sięgnięciem po portfel warto dwa razy przemyśleć, czy kilka godzin dodatkowej historii faktycznie jest warte tej ceny.

 

Cena w eShopie: 89,00 zł

Podziękowania dla Bethesda za dostarczenie gry do recenzji.

 


Podsumowanie

Zalety

  • + świetny klimat Rzymu, kanałów i podziemi
  • + bardziej wymagające i satysfakcjonujące zagadki
  • + bardzo dobra oprawa muzyczna rodem z filmów o Indianie Jonesie
  • + możliwość rozpoczęcia DLC praktycznie w dowolnym momencie gry

Wady

  • - zbyt krótka kampania - około 2-4 godzin zabawy
  • - brak wyrazistego antagonisty
  • - zbyt liniowa konstrukcja dodatku
  • - mało pobocznych aktywności i sekretów
  • - lokacje nie dorównują rozmachem podstawowej wersji gry
  • - cena 89 zł jest zdecydowanie za wysoka względem zawartości

6

Wyświetleń: 908

Redaktor

Damian "Dadaista" Filipkiewicz

Z zamiłowaniem śledzę wszystkie informacje i pogrywam różne produkcje na Nintendo Switch, PC oraz PlayStation. Nie mam ulubionego gatunku gier, a przez te lata przewinęły się dziesiątki, z którymi świetnie się bawiłem. Zręcznościówki, strzelanki, karcianki, strategie, RPG'i, bijatyki, horrory nie są mi straszne. Na co dzień pracuję jako programista. Lubię kawę z mlekiem, a moim spirit animal jest Gengar.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *