Mario Kart to seria, której nikomu nie trzeba przedstawiać. Powiedzieć, że ten wyścigowy fenomen z najbardziej rozpoznawalnym hydraulikiem świata jest popularny, to jak nic nie powiedzieć. To jedna z najlepiej sprzedających się marek w historii gamingu! Samo Mario Kart 8 Deluxe na początku 2026 roku przekroczyło barierę 70 milionów sprzedanych egzemplarzy! Dlaczego o tym wspominam? Bo to jeden z tych tytułów, przy których choć raz pomyśleliście „A gdyby tak sterować prawdziwą kierownicą, zamiast zwykłym padem?”. Naprzeciw tym marzeniom wychodzi firma Subsonic. Wzięliśmy pod lupę trzy zestawy ich kontrolerów. Który wypadł najlepiej? A może każdy znajdzie tu innego faworyta?
ㅤㅤㅤ

ㅤ
Subsonic SuperDrive SV450 – Waga ciężka dla wymagających
Zaczynamy z grubej rury! Subsonic SuperDrive SV450 to największy kontroler w zestawieniu. Model ten jest prawdziwym multitalentem – bez problemu połączymy go z PC, Xboxem, PlayStation 4, a co najważniejsze: z Nintendo Switchem! Mimo miana „kompaktowej”, SV450 w warunkach domowych pozwala idealnie wczuć się w rolę kierowcy wyścigowego.
W pudełku znajdziemy:
-
kierownicę,
-
blok dwóch pedałów (gaz i hamulec),
-
niezbędne okablowanie (do pedałów oraz konsol PS/Xbox).
Kierownica jest niezwykle wygodna. Zastosowano tu dwumateriałowe wykończenie o lekko chropowatym designie, co ułatwia kontrolę nawet podczas długich sesji, gdy dłonie zaczynają się pocić. Przyciski rozmieszczono intuicyjnie, choć przyznam, że dość rzadko sięgałem do środkowego panelu w trakcie wyścigów.
ㅤ

ㅤ
Dlaczego? Ponieważ najważniejsze funkcje zmapowanona dwie manetki z tyłu, które idealnie leżą pod palcami (nawet przy mniejszych dłoniach). W Mario Kart kapitalnie ułatwiają one driftowanie i odpalanie bonusów.
ㅤ

ㅤ
Ergonomiczny kształt kierownicy sprawia, że dłonie opierają się na niej bardzo naturalnie. Nie zmienia to jednak faktu, że sterowanie pozwalana pełną dowolność – bez problemu można prowadzić pojazd nonszalancko, jedną ręką, jeśli tak właśnie preferujecie. Sprzęt pracuje płynnie, choć pierwsze minuty warto poświęcić na wyczucie czułości. Z tego powodu odradzam rzucanie się od razu na głęboką wodę turniejów online, gdzie każda sekunda ma znaczenie. Zakres obrotu Subsonic SV450 to 180 stopni, co istotne – kierownica samoczynnie wraca do punktu wyjścia. Uprzyjemnia to model jazdy i zapewnia satysfakcjonujący opór przy skręcaniu.
Kierownica jest w pełni przewodowa, a jej podłączenie do Nintendo Switch jest dziecinnie proste – wystarczy wpiąć się do jednego z bocznych wejść USB wdocku konsoli. Przewód wychodzący od kierownicy ma około 2 m długości, natomiast kabel łączący ją z pedałami – około 1,6 m. Taki zestaw pozwala na swobodne zbudowanie wygodnego stanowiska i dostosowanie siedziska do własnych potrzeb.
ㅤ

ㅤ
Muszę jednak zaznaczyć, że jako osoba przyzwyczajona do padów bezprzewodowych (z którymi mogę rozsiąść się nawet 3 m od telewizora), tutaj poczułem zmianę. Wykorzystanie pełnego potencjału kierownicy wymagało ode mnie przemeblowania i usadowienia się znacznie bliżej ekranu.
Główny panel kierownicy jest bogato usiany przyciskami. Mimo że każdy z nich posiada oznaczenia, ja preferowałem metodę prób i błędów, by zorientować się, które „A” odpowiada za funkcję ze Switcha, a które pochodzi z układu Xboxa. Co ciekawe, projektantom udało się wcisnąć tu również klasyczny krzyżak. Na pierwszy rzut oka trudno go dostrzec – dopiero przyglądając się środkowej części panelu, zauważymy drobne trójkąty wskazujące kierunki D-Pada.
Rozłożenie zestawu na blacie wymaga wolnej przestrzeni o wymiarach 29 x 25 cm. To całkiem sporo, jeśli planujecie trzymać kierownicę w salonie na stałe, by korzystać z niej tylko „z doskoku”, ale przy tych gabarytach sprzętu jest to w pełni uzasadnione. O stabilność dbają silikonowe przyssawki. W moim przypadku, przy wyjątkowo intensywnej rozgrywce, zdarzało mi się nieświadomie ciągnąć obręcz w dół, co powodowało odczepianie się tylnej części bazy od stolika. Nie zaburzało to jednak precyzji ruchów, a na najbliższej prostej wystarczyło mocniej docisnąć sprzęt do blatu, by wrócił na swoje miejsce.
ㅤ

ㅤ
Subsonic SuperDrive SV250-S – Skrojona pod Nintendo
ㅤ
W drugiej kolejności prezentuję Wam model Subsonic SuperDrive SV250-S. Choć średnica samej obręczy to 22 cm, co czyni ją tylko o 1 cm mniejszą od poprzedniczki, to cała konstrukcja wydaje się znacznie bardziej kompaktowa. Pudełko o wymiarach 23 x 27 x 24 cm zawiera standardowy zestaw:
-
kierownicę,
-
blok dwóch pedałów (gaz i hamulec),
-
kabel łączący oba elementy.
Design tego modelu jest nieco prostszy – brakuje tu specjalnej obwoluty poprawiającej chwyt, którą znamy z SV450. Jednak wizualnie, moim zdaniem, prezentuje się ona nawet lepiej! Wszystko dzięki pastelowej kolorystyce, która idealnie współgra z estetyką Nintendo! Ja testowałem wersję czerwoną, ale w sieci bez problemu znajdziecie też wariant błękitny.
ㅤ

ㅤ
Subsonic SV250-S nie jest tak uniwersalna jak SV450, ponieważ współpracuje wyłącznie na Nintendo Switch (zarówno z wersją 1 jak i 2). Niemniej posiada atuty, obok których trudno przejść obojętnie! Po pierwsze SV250-S posiada dłuższy kabel, którym łączymy się z konsolą (250 cm). To niby tylko pół metra więcej niż w SV450, ale w moim przypadku drastycznie poprawiło to komfort gry. Mogłem odsunąć się dalej od telewizora, co przy ekranie ustawionym dość wysoko pozwoliło mi na trzymanie głowy w znacznie wygodniejszej pozycji. Po drugie – kierownica zajmie na blacie około 27 x 22.5 cm. Przy tym modelu moja tendencja do „ściągania” rąk w dół przy kierowaniu nie nadwyrężała przyssawek – konstrukcja trzymała się stabilnie i ani razu się nie odczepiła.
ㅤ

ㅤ
Długość kabla łączącego kierownicę z blokiem pedałów i same pedały nie różnią się znacząco między modelami – jakość wykonania i użytkowanie jest właściwie na tym samym poziomie. Jak w przypadku SV450, tak i tu – kierownica posiada zakres obrotu wynoszący 180 stopni.
ㅤ

ㅤ
Pod względem technicznym pedały oraz zakres obrotu pozostają na tym samym, solidnym poziomie co w SV450. SV250-S ma za to mniej przycisków na panelu, co uznaję za duży plus! Oznaczenia są jednoznaczne, bo dedykowane tylko jednej konsoli. Sam D-Pad został przeniesiony ze środka bezpośrednio pod lewy kciuk, co pozwala błyskawicznie wybierać kierunek wysłania pułapki w Mario Kart. Wisienką na torcie są – słabo widoczne na zdjęciach produktowych, ale obecne – dwie manetki z tyłu. Czego chcieć więcej?
ㅤ

ㅤ
Subsonic Pro Kart Racer Duo – Coś dla dwojga
ㅤ
To najtańszy i najmniejszy z ocenianych zestawów, ale absolutnie nie oznacza to, że nie jest warty uwagi! Subsonic Pro Kart Racer Duo urzeka swoją kompaktowością. To także jedyny zestaw z tu opisywanych, który w jednym opakowaniu oferuje aż dwie kierownice!
ㅤ

ㅤ
Pod względem wygody czy profesjonalnego wyglądu nie mogą one konkurować z modelami SV450 czy SV250-S, jednak posiadają szereg unikalnych zalet. Średnica każdej z kierownic to skromne 16 cm – wielogodzinnych sesjach ten rozmiar może nieco męczyć, ale przy szybkich, spontanicznych wyścigach sprawdza się idealnie. Jedna sztuka w komplecie ze stojakiem zajmuje powierzchnię zaledwie 20 x 20 cm, co ma ogromne znaczenie, gdy ścigacie się ramię w ramię z rywalem na jednej kanapie.
Ten zestaw wygrywa pod względem tempa przygotowania do gry. Nie musimy grzebać w ustawieniach konsoli ani podłączać żadnych kabli. Wystarczy wcisnąć Joy-Cony w obudowę i gotowe! Co ważne, producent dołączył specjalne adaptery (tzw. „dynksy”), które pozwalają na wygodne umieszczenie w kierownicy Joy-Conów obu generacji Nintendo Switch. Sterowanie opiera się na ruchu (żyroskopie), co w systemach Nintendo jest rozwiązane nadzwyczaj satysfakcjonująco.
ㅤ

ㅤ
Dla bardziej wymagających graczy w zestawie znajdziemy stojaki pozwalające na stabilne zamocowanie kierownic. Całość jest banalnie prosta w montażu, a po skończonej zabawie składa się do takich rozmiarów, że bez problemu schowacie zestaw w szufladzie. Małym minusem jest brak regulacji nachylenia – statyw wymusza jedną pozycję (około 45 stopni względem podstawy).
Podstawka, podobnie jak w wyższych modelach, posiada silikonowe przyssawki stabilizujące sprzęt. Choć mechanizm powrotu kierownicy do pozycji wyjściowej jest tu znacznie słabszy niż w serii SV, przy sterowaniu ruchem nie jest to aż tak odczuwalne – tutaj pełną kontrolę nad torem jazdy i tak mamy w dłoniach.
ㅤㅤ

ㅤㅤ
Jeśli do tej pory nie byliście fanami sterowania ruchem, ten zestaw może to zmienić. Biorąc pod uwagę brak kabli i możliwość gry z dużej odległości od telewizora, Duo Racer prawdopodobnie będzie u mnie najczęściej używanym zestawem. W końcu w wyścigach najważniejsza jest wspólna rywalizacja, prawda?
ㅤㅤ
Zapnijcie pasy! – Podsumowanie
ㅤㅤ
Moje pierwsze zderzenie z kontrolerami dedykowanymi do gier wyścigowych oceniam jako niezwykle udane. Dzięki nim udało mi się stworzyć wymarzony, mały kącik gamingowy, a odpowiedni sprzęt sprawił, że wirtualne wyścigi zyskały dla mnie drugie życie.
W codziennym użytkowaniu moim „chlebem powszednim” zostanie zestaw Subsonic Pro Kart Racer Duo ze względu na swoją bezprzewodową wygodę. Z większych modeli (SV450 i SV250-S) zamierzam korzystać regularnie, gdy tylko dopracuję pełnoprawne i – co najważniejsze – bezpieczne stanowisko. W obecnej formie kable budziły u mnie pewien niepokój. Bałem się, że przebiegające koty zahaczą o nie ogonem i przypadkowo zrzucą sprzęt. I nie bałem się tu o samą kierownicę, bo ta trzyma się blatu na solidnych przyssawkach, ale o mojego ryzykownie ustawionego Nintendo Switcha.
Jeśli miałbym wskazać jakąś wadę, byłoby to samo zapakowanie produktów. Wewnątrz znajdziemy głównie karton i folię, dlatego warto zamawiać sprzęt u zaufanego dostawcy. Choć kierownice sprawiają wrażenie solidnych i odpornych na obicia, przy mocno uszkodzonym opakowaniu transportowym miałbym spore obiekcje, czy odebrać przesyłkę, wiedząc, że karton był jedynym zabezpieczeniem w trasie.
Choć może po prostu się czepiam – w końcu moje koty z samych pudełek były wyjątkowo zadowolone! 🙂
ㅤㅤ

ㅤㅤ
Niemniej przygodę z kierownicami Subsonic uważam za fantastyczną. Zapinam więc pasy i jadę dalej! A Wy? Skusicie się na któryś z tych zestawów?
ㅤ
ㅤ
Podziękowania dla IBCG za dostarczenie sprzętów do testu!