Ostatnia zapowiedź pojawienia się na Nintendo Switch wersji Pokemon FireRed i LeafGreen spotkała się z dość mieszanymi opiniami. Część internautów ucieszyła się z informacji, że wysoko oceniane produkcje będą w końcu możliwe do ogrania na najnowszych platformach Nintendo. Problemem pozostaje jednak forma dystrybucji i, co najważniejsze, cena. Nie przeszkodziło to Pokemonom w zdominowaniu wyników sprzedaży gier.
Nintendo żąda niemal 90 złotych za możliwość ogrania 22-letnich tytułów. Internet zawrzał. Nie brakowało głosów, że to zdecydowanie zbyt wygórowana cena za wiekowe produkcje, dostępne, bądź co bądź, w formie ROMów. Część obserwatorów wskazywała, że gry powinny zostać udostępnione w ramach abonamentu Nintendo Online, który obejmuje przecież gry z Game Boy Advance.
Pokemony rządzą się jednak swoimi prawami. I, jakby nam się to nie podobało, z biznesowego punktu widzenia decyzja ewidentnie się opłaciła. FireRed i LeafGreen są bowiem na pierwszych dwóch miejscach wyników sprzedażowych w ostatnim czasie na Nintendo Switch. Na ten moment ciężko powiedzieć, z jakimi konkretnie liczbami mamy do czynienia, jednak być może firma z Kyoto pochwali się oficjalnymi danymi w przyszłości.
Pokemon FireRed and LeafGreen skyrocket to #1 on the US Nintendo Switch 1 eShop charts. Mainline Pokemon games always sell very well.
Pokemon Day is happening on Feb.27th, so more announcements are coming, which might include the new Gen10 game built for the Nintendo Switch 2. pic.twitter.com/CPZhLChlUe
— OJ – PlayerEssence (@PlayerEssence) February 21, 2026
Przypominamy, że wydanie jednych z najcieplej ocenianych wersji przygód kieszonkowych stworków zostało zapowiedziane z okazji 30 rocznicy serii, która przypada na najbliższy piątek (27.02). Na prezentacji otrzymamy najpewniej więcej zapowiedzi odnośnie przyszłości serii.