Hero RecenzjeRecenzja
Hero RecenzjeArtykuł

Czeska lekcja historii – Recenzja Attentat 1942

Historia gier edukacyjnych jest niemal tak samo długa jak historia…

21 czerwca 2022

Historia gier edukacyjnych jest niemal tak samo długa jak historia naszej ulubionej elektronicznej rozrywki. Niewiele z nich potrafi jednak dobrze połączyć ze sobą kwestie dydaktyczne z ciekawą rozgrywką. Attentat 1942 nie udało się uniknąć wszystkich pułapek, które zwykle czyhają na tego typu produkcje, ale nadal widać, że autorzy włożyli w nią mnóstwo serca.

 

Tramwajem jadę na wojnę

 

 

Wstyd się przyznać, ale chociaż interesuję się historią, moja wiedza na temat tego, co działo się podczas II wojny światowej w Czechach jest raczej znikoma. Okazuje się jednak, że nasi sąsiedzi zza południowej granicy mają równie fascynującą i dramatyczną historię walki z nazizmem co Polacy. Grając w Attentat 1942, dowiemy się o jednej z najbardziej śmiałych akcji czeskiej partyzantki – udanej próbie zabójstwa Reinharda Heydricha, zwanego architektem holokaustu. Jest to bodaj jedyny udany zamach na dygnitarza Trzeciej Rzeszy tego stopnia na okupowanych przez Niemców ziemiach. Gra zagłębia się w również w brutalną, niemiecką zemstę na ludności czeskiej – naziści zrównali z ziemią dwie wioski i uwięzili niezliczoną liczbę osób podejrzewanych o współpracę przy zamachu. Te dramatyczne i krwawe wydarzenia nigdy nie były poruszane w polskich szkołach, więc osoby, które interesują się tematami związanymi z II wojną światową mają szansę pokryć te dziury w wiedzy w znacznie przyjemniejszy sposób niż wczytując się w grube, historyczne opracowania.

 

Historia ludzkim okiem

 

 

To, co sprawia, że Attentat jest lepsze od wielu innych gier edukacyjnych, to przede wszystkim to, że udało się jej twórcom uniknąć pułapki podawania suchych informacji. Kontekst historyczny zdobywamy tutaj przez pryzmat rozmów z osobami, które te wydarzenia przeżyły, co nadaje całości znacznie bardziej intymnego wymiaru. W produkcji wcielimy się we wnuczkę małżeństwa, które przeżyło czasy wojny. Naszym głównym zadaniem jest rozwiązanie zagadki, dlaczego nasz dziadek został w 1942 aresztowany i przesłuchiwany przez Gestapo, jednocześnie poznając szerszy kontekst historyczny tamtych wydarzeń. Robimy to przede wszystkim przeprowadzając rozmowy ze starszymi osobami, które pamiętają tamte czasy – naszą babcią, ich ówczesnym sąsiadem, który był za czasów wojny kolaboracyjnym dziennikarzem czy też byłym członkiem ruchu oporu. Będziemy musieli uważać, aby nie wyprowadzić naszych rozmówców z równowagi mało przyjemnym pytaniem, bo mogą się zdenerwować i przerwać rozmowę. Te wywiady są właściwie najsilniejszą stroną Attentat 1942. Choć aktorzy to osoby starsze, widać, że liznęły aktorskiego rzemiosła i potrafią w przekonujący sposób przedstawić nie tylko fakty, ale także emocje tych, którzy wracają do bardzo bolesnych wspomnień. Co więcej, gra nie stroni od bardzo trudnych pytań – czy śmierć jednego nazisty była warta sprowadzenia na siebie późniejszych represji ze strony niemieckiej? Na myśl przychodzą pewne paralele do naszego Powstania Warszawskiego. Nic tu nie jest czarno-białe. Dodatkowym atutem jest niewątpliwie też to, że podczas rozmów odkrywamy wpisy w encyklopedii, gdzie możemy pogłębić naszą wiedzę historyczną na temat wydarzeń z tamtych lat.

 

Czy to na pewno gra?

 

 

Pomimo ciekawej intrygi i solidnej gry aktorskiej, muszę jednak powiedzieć, że Attentat nie udało się uniknąć kilku sporych pułapek, które sprawiają, że odbiór gry jest znacznie gorszy. Pierwszą z nich jest to, że trudno właściwie nazwać ją grą komputerową w tradycyjnym znaczeniu tego słowa. Choć większość czasu z produkcją od naszych południowych sąsiadów spędzimy przy wspomnianych wyżej wywiadach, przerywane są one od czasu do czasu prostymi łamigłówkami. Przykładowo: musimy szybko ukryć przedmioty, które Gestapo może uznać za podejrzane, zanim przeszukają nasze mieszkanie lub rozszyfrować list napisany przez kogoś z ruchu oporu. O ile muszę przyznać, że te zagadki są całkiem ciekawe, jest ich niestety po prostu niezwykle mało. Choć nie liczyłem ich dokładnie, zdaje się, że tego typu segmentów nie jest więcej niż 10. Jest to wielka szkoda, bo większe ich zagęszczenie z pewnością sprawiłoby, że Attentat 1942 było byłoby znacznie bardziej interaktywną grą – obecnie niestety w dużej mierze gracz czuje się jak pasażer tej historii niż ktoś, kto jest za jej sterami.

 

Krótka historia

 

 

Kolejnym niezbyt szczęśliwym mankamentem jest długość zaserwowanej graczom rozgrywki. Z wiekiem coraz bardziej doceniam tytuły, które są w stanie opowiedzieć ciekawą historię nie marnując czasu gracza, ale w Attentat jest to niestety posunięte do przesady. Całą grę można spokojnie ukończyć w dwie godziny, a nawet jeśli będziemy grać w nieśpiesznym tempie, zajmie maksymalnie trzy. Oznacza to, że jest to tytuł, który można spokojnie ukończyć w jedno posiedzenie i raczej nie ma tu przestrzeni na ponowne jej ogrywanie, bo historia jest liniowa i nie rozgałęzia się na podstawie podjętych decyzji. Choć jest to odzwierciedlone w niezbyt wygórowanej cenie tej produkcji, spodziewałbym się raczej nieco dłuższej historii. Myślę, że wynika to z mobilnego rodowodu tego tytułu – na telefonach bardziej popularne są krótkie gry, w które można „popykać” w trakcie drogi do pracy/szkoły, ale po grze na Switcha spodziewałbym się czegoś więcej.

 

Dla pasjonatów

 

Aby odpowiedzieć sobie na pytanie, czy Attentat 1942 jest produkcją dla mnie, gracz powinien zadać sobie inne – jak bardzo lubię historię? Jeśli odpowiedź brzmi „niezbyt” lub „trochę”, gra od naszych południowych sąsiadów raczej go nie usatysfakcjonuje. Jeśli jednak chcesz zgłębiać historyczne odmęty II wojny światowej, Attentat może być ciekawą (choć krótką!) przejażdżką, z której wyjdziemy bogatsi nie tylko o suche fakty, ale także o emocjonalny kontekst dla dramatycznych wydarzeń z 1942 roku.

 

 

Cena: 56,00 zł w sklepie Nintendo Switch eShop

 

Podziękowania dla Conquest za dostarczenie gry do recenzji!


Podsumowanie

Zalety

  • + spojrzenie na ciekawy okres historyczny
  • + dobra gra aktorska

Wady

  • - znikoma interaktywność
  • - mało zagadek
  • - grę można ukończyć w 2-3 godziny

6.5

Wyświetleń: 485

Redaktor

Zimny

Fan gier indie, strategii, RPG, Nintendo i wszystkiego co ma związek z retro gamingiem. Swego czasu współtworzyłem jedną z największych polskich stron o jRPG. Z wykształcenia jestem anglistą, a w “prawdziwym życiu” pracuję nad przeróżnymi projektami IT.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *