Hero RecenzjeRecenzja
Hero RecenzjeArtykuł

Interaktywna manga – recenzja Jojo’s Bizarre Adventure: All Star Battle R

Początki Jojo’s Bizarre Adventure nie były usłane różami. Gra na…

12 września 2022

Początki Jojo’s Bizarre Adventure nie były usłane różami. Gra na podstawie kultowej mangi ukazała się dziewięć lat temu bez większego rozgłosu (poza Japonią). Dopiero z czasem, za sprawą adaptacji anime, historia rodziny Joestarów zaczęła porywać coraz większą rzeszę europejskich i amerykańskich fanów, stając się jedną z najpopularniejszych serii. Tytuł ten zasługiwał więc na reaktywację w chwili większej rozpoznawalności i oczywiście nie mogło go zabraknąć na konsoli Nintendo.

 

Egranizacja mangi

 

Zagorzali fani japońskich komiksów bez trudu dostrzegą charakterystyczną kreskę Hirohiko Arakiego. Składająca się aktualnie z ośmiu części manga JoJo’s Bizarre Adventure konsekwentnie adaptowana jest na serial anime, który w zadowalający sposób stara się zachować stylistykę pierwowzoru. Twórcy bijatyki poszli tą samą drogą, dzięki czemu gra może pochwalić się bardzo dobrym odwzorowaniem znanych postaci. Mimo trójwymiarowej stylistyki bohaterów, fani świata Joestarów będą zachwyceni, mogąc pokierować idealnym odzwierciedleniem swojego ulubionego protagonisty.

 

 

Nie sposób zignorować kolejnego głębokiego ukłonu w stronę fanów Jojo’s. Ruch poszczególnych postaci, ich ataki, pozy czy teksty będące bezpośrednimi cytatami z mangi sprawią, że na ustach graczy zaznajomionych z serią pojawią się szerokie uśmiechy. Oryginalne głosy japońskich aktorów jeszcze bardziej dopełniają immersję gry. W tytule zaimplementowano wybrane postaci występujące w każdej z ośmiu części mangi w liczbie 50 wojowników, co powinno zadowolić każdego fana bijatyk. Sposób, w jaki twórcy przenieśli materiał źródłowy na ekrany konsol i pecetów wskazuje na kawał solidnej roboty, podkreślając naprawdę wysoką jakość wydanego produktu.

 

 

Podrasowane

 

Wymieniona wyżej charakterystyka stylistyczna tytułu i dokładność odwzorowania źródła były jednak już obecne przy okazji jego pierwszego wydania w 2013 roku, choć faktycznie aktualna wersja prezentuje się nieco ładniej niż pierwowzór. Dodanie 10 nowych grywalnych postaci pokazuje, że nie jest to standardowe i leniwe odgrzanie kotleta. Nowi wojownicy są unikalni, jednak znakomicie współgrają z istniejącymi od początku bohaterami. Aktualne JoJo’s Bizarre Adventure wydaje się być bardziej dynamiczne, lepiej zbalansowane i pozwala na większą liczbę kombinacji. Dodatkowa umiejętność – przywołanie asystenta – dodaje kolejne możliwości, zwiększając różnorodność potyczek. Wśród szerokiej gamy wydawanych ostatnio remake’ów, remasterów i rebootów możemy zauważyć tendencję żerowania tanim kosztem na nostalgii graczy. Lub rzadziej – na odtwarzaniu z sercem tych nieco leciwych i zapominanych już produkcji. Moim zdaniem recenzowany tytuł bez dwóch zdań przygotowany został z należytą pieczołowitością i należy do tej drugiej grupy!

 

 

Fight!

 

Dla mniej wtajemniczonych, nieznających pierwowzoru i niekojarzących, o czym traktują japońskie animacje, JoJo’s Bizarre Adventure to klasyczna bijatyka 1vs1. System walki można śmiało określić jako „easy to learn, hard to master”. W pierwszych godzinach gry jeden wyuczony schemat będzie działać zadowalająco przy większości postaci. Z czasem wraz z wewnętrzną ciekawością i nieśmiałymi próbami gracze zaczną odkrywać pewne charakterystyczne cechy każdego z wojowników, starając się doskonalić kombinacje ich ataków. W tym momencie dostrzec można dopiero faktyczną różnorodność dostępnych postaci. Sterowanie nie wyróżnia się szczególnie od innych bijatyk. Blokady, uniki, chwyty, normalne ataki o różnej sile i super ruchy opisane jako HHA, które aktywować można jednym przyciskiem po naładowaniu paska energii.

Szczególne wyróżnienie spośród innych tytułów w gatunku stanowi „Stand”. Jest to fizyczna manifestacja energii życiowej postaci. Wojownicy posiadający tę moc mogą przywołać pewnego rodzaju „ducha walki”, który przejmuje inicjatywę podczas rywalizacji, wymuszając zmianę strategii u przeciwnika.

 

 

Nie tak kolorowo

 

Zachwalana przeze mnie stylistyka dla fanów będzie ogromną zaletą. Jednak dla osób niezaznajomionych z twórczością Hirohiko Arakiego może być nieco kiczowata i odrzucająca. Jest to specyficzna kreska, która nie każdemu przypadnie do gustu i w pierwszym kontakcie może zniechęcić do tytułu.

Jeśli chodzi o samą rozgrywkę, sztuczna inteligencja postaci, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć kuleje. Od powtarzających się przez całą walkę schematów, poprzez brak wyczucia zasięgu i atakowanie powietrza (mimo braku jakiegokolwiek ruchu z mojej strony), aż po uciążliwe powielanie jednego uderzenia, które nie pozwala nawet podnieść się naszemu bohaterowi z ziemi. Sytuacje te nie zdarzały się często, jednak nie sposób ich przeoczyć.

 

 

Co oferuje gra

 

Skoro wiemy co nieco o samej rozgrywce, zmianach w porównaniu do pierwowzoru i o wadach tytułu, pochylmy się nad kwestią dostępnych w nim trybów. Klasycznie – Versus Mode pozwala m.in. na walkę z przyjacielem na jednej konsoli w różnych trybach. Arcade Mode to wybór pomiędzy zmierzeniem się kolejno z ośmioma przeciwnikami lub walką z niezliczonymi oponentami, lecz bez odnawiającego się zdrowia. Practice pomoże opanować do perfekcji ruchy ulubionych postaci. All–Star Battle Mode to okazja do stoczenia klasycznych walk, jakie miały miejsce na kartach mangi, a także możliwość zmierzenia się między postaciami, które w historii Hirohiko Arakiego nigdy się nie spotkały. Tryb ten wyróżnia się narzuconym z góry poziomem trudności dla każdej z proponowanych bitew, możliwością zdobycia nowych kostiumów czy innych nagród. Rozpoczęcie gry od tego trybu może stanowić dobre wdrożenie dla nowych graczy, a osobom niewtajemniczonym w świat – ułatwi znalezienie swojego ulubieńca.

 

 

Online Mode

 

Wyżej nie wspomniany, ale równie ważny tryb Online Mode, to element, dzięki któremu gry typu „bijatyki” mogą utrzymać swoich graczy na dłużej. Tryb ten oferuje klasyczne potyczki z graczami z całego świata oraz grę rankingową, w której pniemy się ku chwale najlepszego wojownika na świecie. W przypadku grania po sieci nie napotkałem żadnych problemów, opóźnień, przycinek i spowolnień, a wyszukiwanie meczu z losowym przeciwnikiem w pierwszym tygodniu premiery gry trwało maksymalnie 10 sekund.

 

 

All Stars Battle

 

Tytuł został wykonany solidnie. Nawet jak na odświeżenie liczba dodanej i poprawionej zawartości jest zadowalająca. Sama rozgrywka, szczególnie w potyczkach ze sztuczną inteligencją, czasem kuleje, jednak w grze kanapowej czy online tytuł spisuje się znakomicie. Prosta mechanika sterowania pozwoli szybko wdrożyć się laikom, a gra rankingowa zapewni wyzwanie dla głodnych wrażeń. To zakup obowiązkowy dla fanów mangi czy anime, ale myślę, że o tym wspominać nie trzeba. Jeśli ktoś waha się, czy warto wypróbować Jojo’s Bizarre Adventure ze względu na jego specyficzny wygląd, zapewniam, że warto. Ja się bawię przy tym tytule świetnie!

Cena w eShopie: 199,00 zł

Podziękowania dla Cenegi za dostarczenie gry do recenzji.

 


Podsumowanie

Zalety

  • + aż 50 postaci żywcem wyjętych z mangi!
  • + świetnie zrealizowane odświeżenie tytułu
  • + łatwa w opanowaniu mechanika
  • + różnorodność bohaterów jest zadowalająca
  • + sporo ukłonów w stronę fanów mangi

Wady

  • - SI przeciwników w pewnych momentach kuleje
  • - szata graficzna, choć odzwierciedla mangę, może zniechęcać
  • - kosmetyczne nagrody za walki typu jakoś nie motywują do gry

8

Wyświetleń: 553

Redaktor

Jakub Malik

Dobre historie przyciągają mnie do siebie w grach, serialach i książkach. Mam słabość do gier retro i grafiki pixel art. Każdego roku z nadzieją wyczekuję nowych przygód z Księciem Persji. A poza tym wszystkim tańczę z ogniem, trenuję i realizuję się w doktoracie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *