Wygląda na to, że unijne regulacje ponownie wpłyną na kształt popularnej elektroniki użytkowej. Według najnowszych doniesień japońskiego dziennika Nikkei, Nintendo pracuje nad nową rewizją konsoli Switch 2, która ma na celu dostosowanie sprzętu do przepisów Unii Europejskiej dotyczących możliwości samodzielnej wymiany baterii przez konsumentów.
Zgodnie z unijnym rozporządzeniem dotyczącym baterii z 2023 roku, począwszy od 27 lutego 2027 roku, produkty wyposażone w przenośne baterie muszą umożliwiać użytkownikom ich łatwe wyjęcie i wymianę. Aby spełnić te wymogi, zaktualizowany model Nintendo Switch 2 ma pozwalać na bezpieczne i łatwe wyjęcie akumulatorów litowo-jonowych – zmiana ta ma dotyczyć zarówno samej konsoli, jak i kontrolerów Joy-Con.
Dla porównania, zarówno w pierwszym Switchu, jak i w Switchu 2, baterie są ukryte głęboko w obudowie i ich wymiana wymaga użycia specjalistycznych narzędzi. Problem ten dotyczy również kontrolera Switch 2 Pro Controller, którego konstrukcja została mocno skrytykowana przez znany serwis iFixit (zajmujący się oceną łatwości naprawy sprzętu), wytykając brak możliwości samodzielnej wymiany ogniwa przez użytkownika.
Co ciekawe, raport Nikkei sugeruje, że zaktualizowany sprzęt jest przygotowywany specjalnie z myślą o rynku europejskim. Wiele wskazuje na to, że w Japonii i Stanach Zjednoczonych konsole nadal będą sprzedawane w obecnej specyfikacji. Japoński dziennik zaznacza jednak, że Nintendo może wdrożyć podobną politykę w innych regionach, „jeśli świadomość konsumentów na temat prawa do naprawy wzrośnie”.
Sytuacja ta budzi oczywiste skojarzenia z firmą Apple, która w 2022 roku pod naporem unijnych przepisów ujednolicających ładowarki, musiała porzucić złącze Lightning na rzecz USB-C. Ostatecznie utrzymywanie różnych wersji sprzętowych okazało się niepraktyczne i wszystkie nowe iPhone’y na całym świecie otrzymały uniwersalny port. Możliwe, że podobny los spotka rewizję Switcha 2.
Na ten moment nie jest jasne, czy Nintendo będzie oficjalnie promować ten wariant jako nową wersję konsoli, czy też wprowadzi ją po cichu jako tzw. „cichą rewizję”. Podobny zabieg firma zastosowała w 2019 roku, wypuszczając na rynek odświeżonego Switcha 1, który oferował dłuższą żywotność baterii i łatał lukę bezpieczeństwa w chipsecie Nvidii, nie zmieniając przy tym nazwy ani opakowania w drastyczny sposób.
Oczekujemy na oficjalny komentarz ze strony Nintendo w tej sprawie. Czy według Was łatwa wymiana baterii to funkcja, której brakowało w dotychczasowych konsolach wielkiego „N”? Czy po długim użytkowaniu pierwszego Switcha czuliście, że bateria już nie domaga? Dajcie znać w komentarzach!