RecenzjeRecenzja
RecenzjeArtykuł

Pikselowa rewolucja w Toronto – recenzja Scott Pilgrim EX (Switch 2)

Scott Pilgrim to postać wykreowana przez Bryana Lee O’Malleya na…

19 marca 2026

Scott Pilgrim to postać wykreowana przez Bryana Lee O’Malleya na potrzeby sześciotomowego komiksu. Swego czasu ten rysunkowy twór zaadaptowano w formie niezwykle udanego filmu w reżyserii Edgara Wrighta oraz gry wideo. Wydawało się, że temat tego kanadyjskiego obiboka i basisty został wyczerpany, jednak w 2023 roku na platformie Netflix pojawił się serial animowany. Zaoferował on fanom zupełnie nowy, odświeżający mariaż znanej już historii, bawiąc się oczekiwaniami widzów i wywracając oś czasu do góry nogami. Teraz otrzymujemy jej bezpośrednią kontynuację w formie zupełnie nowej gry wideo – Scott Pilgrim EX.

 

 

Chaos w mieście

 

Scott Pilgrim EX posiada stosunkowo powierzchowną fabułę, która jednak stanowi całkowicie odrębny, pełnoprawny element najnowszego kanonu. Pod względem technicznym i narracyjnym jest to kontynuacja wspomnianego serialu z 2023 roku, lecz wcale nie trzeba znać go na wylot, by w pełni cieszyć się rozgrywką. Jeśli tylko kojarzycie podstawowe koncepty fabularne z oryginalnego komiksu lub filmu, od pierwszych minut poczujecie się tutaj jak w domu. Gra rozpoczyna się od nagłego wtargnięcia tajemniczych złoczyńców i porwania prawie wszystkich członków kultowego zespołu Sex Bob-omb, włącznie z ich instrumentami. Z całego zamieszania cało uchował się tylko tytułowy bohater, którego zadaniem jest uratowanie przyjaciół.

 

 

Produkcję napędzają zadania główne, które zmuszają gracza do przemierzania wirtualnego Toronto wzdłuż i wszerz. Konstrukcja świata nie przypomina klasycznych, liniowych bijatyk. Otrzymaliśmy tu raczej strukturę półotwartej mapy, z której możemy płynnie przechodzić do kolejnych dzielnic. W różnych, często ukrytych lokacjach znajdziemy tajemnicze wyrwy zaginające czasoprzestrzeń. Przerzucają one graczy do mniejszych, surrealistycznych poziomów pełnych pułapek, na których końcu zazwyczaj czeka potężny boss. Oprócz głównej osi fabularnej twórcy przygotowali dla nas wiele pobocznych wyzwań i ukrytych znajdziek, które nagradzają rzadszymi przedmiotami lub pieniędzmi. Gotówka jest kluczowa, bo powracają znane z poprzedniej gry elementy RPG – za zarobione monety kupujemy przedmioty, które trwale podnoszą statystyki naszych bohaterów. Mimo tych dodatków, jak to w beat’em upach bywa, gra nie jest przesadnie długa. Główny wątek bez problemu można ukończyć w kilka intensywnych godzin.

 

 

Magia kooperacji

 

Chociaż grę z powodzeniem można ogrywać w pojedynkę, to Scott Pilgrim EX najlepiej błyszczy i rozwija skrzydła przy klasycznym, kanapowym co-opie. W trakcie zabawy możemy dowolnie żonglować siedmioma grywalnymi bohaterami. Gra wręcz pęka w szwach od ukrytych detali, a na każdym kroku można wyłapywać genialne nawiązania do świata wykreowanego przez O’Malleya oraz szeroko pojętej popkultury. Podstawy sterowania są banalnie łatwe, a całość opiera się na łączeniu lekkich i mocnych ciosów, wykonywaniu rzutów, blokowaniu oraz odpalaniu potężnych ataków specjalnych.

 

 

Choć ogólny schemat sterowania dla każdej z postaci jest zbliżony, to każdy z bohaterów posiada odrębny arsenał ruchów, własne animacje i unikalne zdolności wspierające, co dodaje głębi rozgrywce. Scott Pilgrim, jako docelowy główny bohater, jest najbardziej wszechstronny. Inne postacie zmierzają jednak w zupełnie innych kierunkach. Jedna postać najlepiej sprawdza się w zwarciu, inna na dystans. Warto samemu wypróbować każdego wojownika, by sprawdzić, jaki styl walki najlepiej odpowiada naszym preferencjom. Co więcej, tryb wieloosobowy pozwala na jednoczesną zabawę maksymalnie czterem graczom. Otwiera to drogę do budowania wielu różnych taktyk w zależności od tego, jakie postacie zostaną wybrane i jak ich zdolności będą się uzupełniać. Oprócz wcześniej wspomnianego kanapowego grania, twórcy zaimplementowali funkcję GameShare oraz w pełni funkcjonalną rozgrywkę online z bezproblemowym crossplayem.

 

 

Audiowizualny majstersztyk

 

Samo uliczne naparzanie daje absurdalnie dużo frajdy. Nie ma co ukrywać – tytuł wciąga bez reszty. Jednak tym, co ostatecznie wynosi Scott Pilgrim EX na wyżyny i odróżnia od dziesiątek innych gier z tego gatunku, jest oprawa audiowizualna. Pixel artowa grafika jest po prostu wspaniała i stanowi absolutny mistrzowski poziom w swojej kategorii. Wirtualny świat wręcz tętni życiem, ulice są pełne gapiów, w tle widać zmieniającą się pogodę, a gracze mogą wchodzić w interakcje z wieloma elementami otoczenia oraz rozmaitymi NPC-ami. Wszystko to zostało zaanimowane z ogromną pieczołowitością i miłością do najmniejszych szczegółów.

 

 

Do tej wizualnej uczty dochodzi wręcz olśniewająca warstwa dźwiękowa. Za ścieżkę dźwiękową ponownie odpowiada zespół Anamanaguchi, który fani uniwersum znają i kochają. Gra posiada fenomenalne melodie pełne młodzieńczej energii. Soundtrack idealnie podbija tempo starć i sprawia, że krew szybciej krąży w żyłach. Całościowo gra brzmi, wygląda i działa po prostu nieskazitelnie, nie dławiąc się nawet przy największych eksplozjach i dziesiątkach wrogów na ekranie.

 

Scott Pilgrim EX to tytuł niesamowicie przemyślany, spójny i dający czystą, niczym nieskrępowaną frajdę. W trybie solo jest to po prostu bardzo dobra, solidna gra akcji, ale gołym okiem widać, że została ona od podstaw zaplanowana w taki sposób, by błyszczeć w trybie wieloosobowym. To właśnie w chaosie kooperacji produkcja ta najbardziej rozwija skrzydła. Jedynym poważniejszym minusem jest fakt, że po przejściu głównej kampanii tak naprawdę zostaje bardzo mało do roboty. Dla wielu graczy będzie to tytuł wyłącznie jednorazowy. Mimo to, ze względu na dopracowany gameplay i niesamowity klimat, omawiany tytuł to stylowy, lśniący diament, który absolutnie usatysfakcjonuje zarówno wiernych fanów Scotta, jak i weteranów beat’ em upów.

 

Cena w eShopie: 138,99 zł

Podziękowania dla Cosmocover za dostarczenie gry do recenzji.

 

 


Podsumowanie

Zalety

  • + satysfakcjonujący system walki
  • + genialna ścieżka dźwiękowa
  • + obłędna oprawa graficzna i dbałość o detale
  • + świetnie zrealizowany tryb kooperacji (lokalny i online)

Wady

  • - krótki czas rozgrywki
  • - niewiele zawartości po ukończeniu kampanii

8.5

Wyświetleń: 338

Redaktor

Łukasz Jankowski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *