Mario Strikers: Battle League Nintendo Switch
Hero RecenzjeRecenzja
Hero RecenzjeArtykuł

Piłka jest okrągła, a bramki są dwie… – recenzja Mario Strikers: Battle League

Wysportowany, mistrz nad mistrzami, idol dzieci, bożyszcze kobiet. Tak –…

18 czerwca 2022

Wysportowany, mistrz nad mistrzami, idol dzieci, bożyszcze kobiet. Tak – Mario, bo to o nim mowa – najwszechstronniej utalentowana postać, jaką znam. Hydraulik, ale z pasją do wszystkiego, za co się złapie, tym razem staje na stadionie z przyjaciółmi, by zmierzyć się w rywalizacji w piłkarskim rzemiośle. Dla tych, którzy jeszcze Strikers nie wypróbowali, postaram się jak najdokładniej, acz subiektywnie ocenić nową sportową grę z Marianem w tytule.

 

 

Piłka nożna Mario

Każdy doskonale się domyśla, że nowy sportowy tytuł od Nintendo traktuje o poczciwej piłce nożnej. Switch niestety nie brodzi w tytuły, które mogłyby w jakiś sposób wypełnić lukę dla fanów futbolówki. Mamy FIFĘ Legacy [link1], praktycznie co roku tę samą, ale z nową ceną. Mamy Captain Tsubasa [link2], który w naszej opinii okazał się solidnym tytułem. Teraz jednak czas na Mario. Battle League jest trzecim tytułem z serii. I to, jaki rodzaj piłki nożnej sobą reprezentuje, można określić  słowami „piłka jest okrągła, a bramki są dwie” – ponieważ innych, dobrze nam znanych zasad w rozgrywce nie doświadczymy. Ba! Fair play to przeżytek, bo na boiskach toczy się prawdziwa walka o zwycięstwo! Mimo to uważam, że zagorzali fani klasycznej piłki nożnej będą bawić się z produkcją dobrze, bo jest to naprawdę przyjemna, zręcznościowa kopanka.

 

 

Składy

Na starcie otrzymujemy dostęp do wszystkich postaci, jakie są w grze, choć tu wybór ogranicza się do zaledwie dziesięciu piłkarzy. W drużynie możemy mieć czworo z nich i w moim przypadku dość szybko udało mi się określić swój „dream team”, w który inwestuję i wystawiam go praktycznie w każdym meczu. Ciekawostką jest możliwość skompletowania zespołu z samych Toadów czy czterech Yoshi. Pozostałe postacie, takie jak Luigi czy Rosalina, nie mogą wystąpić podwójnie w jednej drużynie. Każdy piłkarz charakteryzuje się odmiennymi statystykami, które czynią go cennym zawodnikiem podczas różnych akcji meczowych.

 

 

Na boisku

Gdy już skompletujemy swój wymarzony skład, wybierzemy kolor koszulek i stadion, czeka nas zacięta rywalizacja. I słowo „zacięta” nie jest tylko i wyłącznie estetycznym wzbogaceniem. Faktycznie mecze są szybkie, intensywne i pełne akcji. Szczerze mówiąc, na samym początku przygody z nowym Mario Strikers miałem trochę problemów z tym, by odnaleźć się na boisku i nadążyć za piłką! Prędko jednak przyzwyczajamy się do tempa rozgrywki. Co sprawia, że rozgrywka jest tak intensywna? Boisko jest małe, a więc przejście z jednego pola karnego do drugiego trwa kilka chwil. Mimo tylko czterech biegających zawodników w obu drużynach, miejscami murawa staje się dość gęsto obłożona piłkarzami, no i, co oczywiste – przeciwnik nie będzie grzecznie czekał, aż oddamy mu piłkę; przy każdej możliwej okazji będzie próbował odebrać nam ją siłą. Nieustanny ruch, antycypacja i dobra strategia to elementy niezbędne do tego, by skutecznie zdobywać bramki!

 

 

Chleba i igrzysk!

Czym byłaby rywalizacja bez dodatkowych zdolności, itemów czy trików? Towarzysząca nam widownia co jakiś czas wyrzuca na murawę bloki – tęczowe lub w kolorze konkretnej drużyny. Te pierwsze mogą być łapane przez zawodników każdej drużyny, tłum kibiców rozrzuca je na boisku, gdy dowolna drużyna popisuje się ekscytującą grą i niebezpiecznymi wślizgami. Natomiast bloki w konkretnym kolorze mogą być wykorzystane wyłącznie przez drużynę o tych samych barwach. Te z kolei pojawiają się na murawie, gdy atakowani są członkowie drużyny, która nie jest w posiadaniu piłki. Bloki te wzbogacają nas o grzybki, zielone lub czerwone skorupy żółwi, banany, bomby czy gwiazdki, których wykorzystanie daje nam na krótko różne możliwości lub utrudnia przeciwnikowi gę.

Aby bloków tych było jak najwięcej, trzeba grać widowiskowo, co wiąże się ze znakomitym wyczuciem czasu. Każda seria podań, strzałów czy wślizgów może być wykonana w sposób podstawowy lub bardziej wyspecjalizowany, co wiąże się z dłuższym przytrzymaniem odpowiedniego przycisku przez określony czas (np. strzał, wślizg) lub z przyciśnięciem go w odpowiednim momencie (np. strzał, podanie górą, podanie dołem). Najbardziej efektywnym i zarazem efektownym strzałem jest Hyper Strikes, unikalny dla każdej postaci. Jeśli wykonamy go zdobywając bramkę, otrzymamy za nią nie jeden, lecz dwa punkty w meczu! Nie można jednak wykonać tego specjalnego strzału w każdej chwili. Co jakiś czas na boisku pojawia się naelektryzowana kula, w którą trzeba wbiec, co każdemu zawodnikowi drużyny na czas 20 sekund da możliwość wykonania tego uderzenia. Skuteczność strzału znowu wiąże się jednak z odpowiednim wyczuciem czasu i zręcznością.

 

 

Inwestuj w swoich zawodników!

Wcześniej wspomniałem o tym, że inwestuję w swój wybrany skład. O co dokładnie chodzi? Podczas wyboru składu do drużyny możemy grać wybraną postacią w wersji „no gear” oraz „gear equipped”. Od początku – za każdy mecz otrzymujemy drobną wypłatę w postaci monet, które możemy później wykorzystać właśnie na zakup dodatkowych komponentów ubrania. Oczywiście zwycięski mecz owocuje większą ilością złota. Od pojedynczej gry zzybszym sposobem na wzbogacenie się będzie „cup battles”, gdzie możemy wziąć udział w turniejach, rywalizując ze sztuczną inteligencją. Całe to złoto wykorzystamy w „gear settings”. To właśnie tutaj możemy, poprzez zakup nowych części stroju, modyfikować statystyki wybranych przez nas zawodników. Tak, modyfikować, ponieważ poprawa statystyk jednego elementu będzie nieco pogarszać inny. Każda z pięciu cech charakterystycznych zawodnika wyrażona jest na skali od 1 do 25. Możliwość zmieniania atrybutów poprzez konkretny zestaw ekwipunku sprawia, że właściwie mamy ogrom kombinacji o różnych efektach końcowych parametrów naszego piłkarza.

 

 

Sezonowe rankingi

Już wkrótce rozpocznie się pierwszy sezon rankingowy w Mario Strikers. Trudno więc ocenić przebieg tego wydarzenia. Aktualnie mamy możliwość stworzenia własnego klubu lub dołączenie do już istniejącego. Taki klub może pomieścić maksymalnie 20 graczy. Do tej pory wiadomo, że w ramach „strikers club” w trakcie sezonu będziemy rozgrywać mecze rankingowe lub towarzyskie. Natomiast po zakończeniu sezonu kluby z jednej dywizji będą walczyć o najwyższą pozycję. Sam sezon trwa tydzień, mecze o zwycięstwo w dywizji rozgrywane będą jeszcze tydzień po zakończeniu sezonu. Poza wspinaniem się coraz wyżej w rankingu, tryb ten pozwoli na zarobienie jeszcze więcej złota poprzez wygrywanie meczów czy zdobywanie „achievementów”.

 

Content

Nintendo przyzwyczaiło mnie do tego, że gry z Marianem na czele prowadzą mnie przez jakąś fabułę, powoli zaznajamiając ze światem i rozgrywką. Tu tego nie doświadczymy. Gra oferuje trzy tryby – quick battle, cup battles oraz opisany wyżej strikers club. Przy jednej konsoli może usiąść aż ośmiu graczy! Jednak podczas gry lokalnej lub online – maksymalnie dwóch po jednej ze stron. Oczywiście możemy rywalizować lub współpracować ze znajomymi. To wszystko oferuje ten pierwszy tryb. O drugim już wspominałem przy okazji tematu inwestowania w zawodników – tu możemy współpracować maksymalnie we cztery osoby, by zwyciężyć w trzech meczach i zdobyć trofeum – w każdym turnieju zmierzymy się z drużynami kładącymi nacisk na inne cechy w drużynie. Po zdobyciu pierwszego miejsca w każdym z turniejów odblokuje nam się dużo bardziej wymagający „galactic mode”.

 

 

Dźwięk i grafika

Szata graficzna jest w porządku, właściwie taka, jakiej spodziewalibyśmy się po tytule Mario. Na szczególną uwagę jednak zasługują przerywniki filmowe dla Hyper Strikes. Każda postać posiada unikalny strzał, który przedstawiany jest w rysunkowym stylu. Cieszynki po golu również są indywidualne dla każdego z zawodników. W muzyce przeważają dźwięki perkusji i elektrycznych gitar, jednak charakterystyczne wstawki znane z serii również są obecne. Wszystko to bardzo dobrze komponuje się z motywem „battle”.

 

 

Mario Piłka

Powyższe akapity głównie opowiadają o Mario Strikers: Battle League bardziej w pozytywnym świetle, niż wytykając błędy. Brak fabuły, choć dostrzegalny, nie wydaje mi się być „wadą” tytułu. W zamian za to możemy rozgrywać turnieje ze sztuczną inteligencją bez zbędnej gadaniny. Liczba postaci również została skompensowana możliwościami doboru ekwipunku i tym samym edycji statystyk, których na całe szczęście – nie da się „wymaksować” . Po niecałym tygodniu ogrywania produkcji uważam, że jej największy potencjał tkwi w grze towarzyskiej na jednej kanapie ze znajomymi. Możliwość dzielenia się emocjami i wspólna rywalizacja lub współpraca przeciwko wymagającemu przeciwnikowi to najlepsze, co może dać wirtualna piłka nożna. Jednak gra nie oferuje zbyt wiele osobom preferującym grę solo. Uważam też, że Battle League może się dość szybko znudzić. Dlatego sporo nadziei pokładam w rankingowych rozgrywkach, które, jeśli będą dobrze poprowadzone, utrzymają mnie przy tytule jeszcze dłużej.

 

 

Cena: 249,80 zł w sklepie Nintendo Switch eShop

 

Podziękowania dla Conquest za dostarczenie gry do recenzji!

 

 


Podsumowanie

Zalety

  • + znakomita zręcznościowa piłka nożna na Switchu
  • + możliwość rozgrywki do 8 graczy jednocześnie
  • + ekwipunek dla zawodników zmieniający ich statystyki
  • + świetnie się spisuje jako gra towarzyska

Wady

  • - na małym ekranie to, co się dzieje na murawie, może przytłoczyć
  • - wydaje się nieco wybrakowana pod względem zawartości
  • - brak możliwości pomijania animacji Hyper Strikes
  • - szybko może się znudzić
  • - niewiele do zaoferowania dla solowych graczy

8

Wyświetleń: 782

Redaktor

Jakub Malik

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *