Pod koniec października 2022 roku na łamach naszego portalu ukazał się tekst autorstwa Łukasza zatytułowany „Blisko doskonałości – recenzja SteelSeries Arctis Nova 7”. Wtedy to pierwsza generacja tych słuchawek absolutnie zachwyciła naszą redakcję, oferując rewelacyjny komfort, świetny dźwięk i niesamowitą uniwersalność dzięki jednoczesnej łączności 2.4 GHz oraz Bluetooth. Byliśmy zgodni – na rynku gamingowego audio pojawił się nowy król średnio-wyższej półki, który idealnie współpracował z ekosystemem Nintendo.
W branży technologicznej istnieje złota zasada: „jeśli coś nie jest zepsute, nie próbuj tego naprawiać”. Inżynierowie duńskiej marki SteelSeries doskonale o tym wiedzieli. Zamiast więc wymyślać koło na nowo i ryzykować zepsucie sprawdzonej formuły, postanowili uważnie wsłuchać się w opinie społeczności graczy i dokonać precyzyjnych, chirurgicznych wręcz poprawek. W ten właśnie sposób na rynek trafił model SteelSeries Arctis Nova 7 Wireless Gen 2. Nowe wcielenie kultowego już headsetu, które – wyprzedzając nieco fakty – bierze wszystko to, za co kochaliśmy oryginał, i podnosi to do potęgi.
Jako portal skupiony wokół ekosystemu „Wielkiego N”, bierzemy dziś na warsztat tę nowość, by odpowiedzieć na jedno kluczowe pytanie: czy w erze konsoli Nintendo Switch 2, która wymusza na nas nowe standardy technologiczne, słuchawki Arctis Nova 7 Gen 2 to sprzęt, w który warto zainwestować swoje ciężko zarobione pieniądze?

Co dokładnie zmieniło się w Generacji 2? (Ewolucja zamiast rewolucji)
Zanim przejdziemy do anatomii samego urządzenia, warto na samym wstępie nakreślić, czym nowa rewizja różni się od swojego znakomitego poprzednika. Zmiany wariantu „Gen 2” można sprowadzić do trzech kluczowych filarów, które producent bardzo mocno akcentuje w swoich materiałach:
-
Potężny zastrzyk energii (Bateria większa o 40%): Największą bolączką współczesnych urządzeń bezprzewodowych jest konieczność ciągłego ładowania. SteelSeries zdołało zoptymalizować zarządzanie energią i powiększyć ogniwo tak, aby wydłużyć czas pracy aż o 40% w stosunku do pierwszej generacji. To gigantyczny skok, który całkowicie zmienia sposób korzystania ze sprzętu.
-
Aplikacja Mobilna (Arctis Companion App): To prawdopodobnie największy „Game Changer” dla graczy konsolowych. Do tej pory pełny potencjał słuchawek SteelSeries można było odblokować tylko po podpięciu ich do PC. Teraz otrzymujemy pełnoprawną aplikację na smartfony, która pozwala w locie zmieniać parametry dźwięku, przeglądać poziom baterii i korzystać z bazy ponad 200 dedykowanych presetów do konkretnych gier.
-
Nowa paleta kolorów i detale wizualne: Wersja Gen 2 wprowadza nieco odświeżony, łagodniejszy wygląd (szczególnie w białej edycji), a także zupełnie nową, niesamowicie żywą kolorystykę Magenta, która idealnie wpisuje się w gamingowe, neonowe trendy. Dodatkowo, elastyczna opaska nagłowna doczekała się zmiany faktury – teraz jest ona całkowicie gładka, zamiast wcześniejszego, teksturowanego wykończenia, co nadaje całości bardziej stonowany, dojrzały i przypominający droższy model Nova Elite wygląd.

Unboxing i zawartość zestawu – Mistrzowskie przypasowanie
Zanim jednak założymy słuchawki na głowę, muszę napisać kilka słów o samym procesie otwierania pudełka i pierwszym kontakcie. Wielokrotnie w naszych recenzjach na portalu powtarzam, że w moim odczuciu SteelSeries to absolutny lider branży, jeśli chodzi o tworzenie efektu „wow” podczas unboxingu. To, jak super wszystko jest przypasowane z chirurgiczną precyzją, a premium feel bije od samego wieka pudełka, to majstersztyk, którego konkurenci wciąż próbują dorównać. Po zdjęciu wieka naszym oczom ukazuje się słuchawki chronione białą, delikatną w dotyku włókninową płachtą Po jej usunięciu Nova 7 spoczywają idealnie dopasowane w specjalnie wyprofilowanej, twardej tekturowej wytłoczce z wymownym napisem „OPEN THIS – FOR GLORY” oraz kodami QR ułatwiającymi konfigurację i pobranie aplikacji. To niesamowite przypasowanie elementów sprawia, że otwarcie ich produktu to czysta przyjemność.

A co znajdziemy w samym zestawie, gdy już wydobędziemy wszystko z pudełka (jak widać na zdjęciu 2)? Jest bogato:
-
Same słuchawki SteelSeries Arctis Nova 7 Wireless Gen 2 w kolorze białym.
-
Charakterystyczny, czarny odbiornik bezprzewodowy USB-C (dongle.
-
Kabel do ładowania z USB-C na USB-A.
-
Kabel przedłużający odbiornik USB-C na żeńskie USB-C na męskie USB-A.
-
Kabel analogowy jack 3.5mm (4-polowy) do podłączenia przewodowego.
-
Przewodnik po produkcie (Product Information Guide, zdjęcie 2).
Design, jakość wykonania i system ComfortMAX – Wygoda przez wielkie „W”
Wizualnie SteelSeries Arctis Nova 7 Gen 2 to sprzęt, który krzyczy „Premium!”, zachowując jednocześnie wspaniały, nordycki minimalizm, z którego słynie ten producent. Nie znajdziemy tutaj krzykliwych, odpustowych LED-ów czy agresywnych, ostrych krawędzi. Biała wersja kolorystyczna, którą testowaliśmy, prezentuje się niesamowicie elegancko i dojrzale.
Konstrukcja opiera się na szkielecie wykonanym z niezwykle wytrzymałego, matowego plastiku ABS, który w dotyku sprawia wrażenie bardzo solidnego i odpornego na zarysowania czy pęknięcia. Całość uzupełnia metalowy, wewnętrzny pałąk, który gwarantuje odpowiednią sprężystość konstrukcji. Słuchawki ważą zaledwie 326 gramów. Choć na rynku znajdziemy lżejsze modele, to w segmencie potężnych, dwuzakresowych słuchawek bezprzewodowych z ogromną baterią jest to wynik wręcz rewelacyjny. Słuchawki po prostu nie ciążą na głowie, a to niezwykle ważne dla nas, graczy, którzy potrafią spędzić przed Switchem długie godziny.

Kluczem do sukcesu jest tutaj opatentowany przez firmę system zawieszenia nazwany ComfortMAX. Zamiast tradycyjnej, grubej gąbki opierającej się bezpośrednio na czubku głowy, SteelSeries stosuje elastyczną, materiałową opaskę, która rozciąga się pod metalowym pałąkiem. Dzięki temu ciężar słuchawek jest idealnie i równomiernie rozprowadzany po całej powierzchni czaszki. W efekcie po kilkunastu minutach gry dosłownie zapominamy, że mamy cokolwiek na głowie. Zero bolesnych punktów ucisku, zero dyskomfortu.
Same nauszniki są duże, w pełni obracane (co pozwala wygodnie oprzeć słuchawki na szyi podczas przerwy) i wyposażone w poduszki wykonane z oddychającego materiału AirWeave. W przeciwieństwie do popularnej w innych markach ekoskóry (która świetnie izoluje, ale potwornie grzeje uszy), AirWeave zapewnia fantastyczną cyrkulację powietrza. Nawet podczas wielogodzinnych, zimowych sesji – czy to przy planowaniu kolejnych ruchów w Final Fantasy Tactics, eksploracji pełnego napięcia świata Reanimal, czy dynamicznych akcjach w Cyberpunk 2077 – Wasze uszy pozostaną suche i odpowiednio wentylowane. Warto również dodać, że poduszki można bardzo łatwo zdemontować i wyczyścić lub wymienić na nowe. Musimy jednak pamiętać, że ta wzorowa przewiewność ma swoją cenę. Materiałowa konstrukcja zapewnia dość słabą izolację pasywną, przez co do Waszych uszu łatwiej dotrą hałasy z otoczenia (np. rozmowy domowników), a przy wyższym poziomie głośności osoby siedzące obok na kanapie z pewnością usłyszą dźwięki z Waszej gry.
Rozkład przycisków pozostał intuicyjny i jest rozsiany po obu muszlach. Na lewej znajdziemy pokrętło głośności, przycisk wyciszania mikrofonu oraz wysuwany na elastycznym pałąku mikrofon. Na prawej muszli umieszczono pokrętło ChatMix (które pozwala balansować głośność między grą a czatem głosowym), przycisk zasilania, przycisk parowania Bluetooth oraz port ładowania USB-C. Taki podział sprawia, że po jednym lub dwóch dniach obsługujemy słuchawki całkowicie bezwzrokowo.
Platforma sprzętowa: Łączność i uniwersalność dla Nintendo Switch 2 (i nie tylko)
Głównym sposobem komunikacji z naszym sprzętem gamingowym jest dołączony do zestawu szeroki klucz sprzętowy (dongle) USB-C, który działa w paśmie 2.4 GHz. I tutaj dochodzimy do absolutnego sedna tego, dlaczego model Nova 7 Gen 2 to genialny partner dla Nintendo Switch 2. Oczywiście z konsolą możemy również połączyć się za pomocą Bluetooth, lub po kablu. Jak kto woli.


Połączenie przez sieć radiową 2.4 GHz jest bezstratne i charakteryzuje się niemal zerowym opóźnieniem (ultra-low latency). Wpinamy niewielki adapter bezpośrednio w port USB-C na spodzie naszej konsoli w trybie przenośnym, a słuchawki parują się z nią natychmiastowo. Zasięg, jaki osiąga to maleństwo, jest wręcz absurdalnie dobry – podczas testów połączenie było niesamowicie stabilne. Mogliśmy bez najmniejszego problemu i bez jakiegokolwiek zacinania się dźwięku spacerować po całym mieszkaniu, przechodząc przez ściany do kuchni, podczas gdy konsola leżała w salonie.
Ale co z trybem stacjonarnym (Docked Mode)? SteelSeries zadbało i o to. W zestawie znajdziemy przejściówkę przedłużającą z żeńskiego USB-C na męskie USB-A. Wystarczy podpiąć ją do jednego z portów USB w stacji dokującej naszego Switcha 2, a odbiornik podłączyć do kabla. Proste, eleganckie i niezawodne.

Magia jednoczesnego odtwarzania (2.4 GHz + Bluetooth)
Jednak tym, co winduje funkcjonalność Arctis Nova 7 Gen 2 w stratosferę użyteczności, jest obsługa dwóch strumieni audio w tym samym czasie. Słuchawki potrafią jednocześnie połączyć się z konsolą (lub PC) za pomocą dongla 2.4 GHz oraz z Waszym smartfonem za pomocą modułu Bluetooth.
W praktyce oznacza to niesamowite scenariusze! Siedzicie wieczorem na kanapie, grając w niesamowicie absorbujące Xenoblade Chronicles, dźwięk z gry płynie do Was w bezstratnej jakości, a w tym samym czasie przez Bluetooth macie odpalonego na telefonie Discorda, rozmawiając ze znajomymi, lub słuchacie ulubionego podcastu ze Spotify. Jeśli ktoś do Was zadzwoni, nie musicie zdejmować słuchawek – odbieracie połączenie z poziomu prawej muszli, rozmawiacie, a w tle wciąż słyszycie odgłosy gry. Co warto jednak zaznaczyć dla absolutnych purystów audio – połączenie Bluetooth obsługuje tu jedynie podstawowy kodek SBC. Dla większości użytkowników będzie to w zupełności wystarczające do słuchania muzyki w tle, YouTube’a czy rozmów, ale audiofile szukający obsługi zaawansowanych kodeków aptX Lossless czy LDAC mogą czuć lekki niedosyt.

Aplikacja mobilna Arctis Companion App – Największy „Game Changer” nowej generacji
To właśnie tutaj Generacja 2 pokazuje przysłowiowe „pazury” w porównaniu do swojego poprzednika i w pełni uzasadnia zakup nowego modelu. W przeszłości, jeśli graliście wyłącznie na konsoli (np. na pierwszym Switchu czy PS5) i chcieliście zmodyfikować korektor graficzny (EQ) w swoich słuchawkach, musieliście fizycznie odpiąć je od konsoli, podłączyć kablem do komputera PC, uruchomić program, zapisać ustawienia, odłączyć i wrócić do grania. Było to potwornie frustrujące.
SteelSeries Arctis Nova 7 Gen 2 rozwiązuje ten problem całkowicie za sprawą wspaniałej aplikacji Arctis Companion App, dostępnej na urządzenia z systemami iOS oraz Android. Aplikacja ta łączy się ze słuchawkami za pośrednictwem Bluetooth i pozwala na modyfikowanie absolutnie wszystkich parametrów słuchawek z poziomu Waszego telefonu, podczas gdy Wy nadal gracie na konsoli!

Co więcej, otrzymujecie dostęp do stale rosnącej, gigantycznej biblioteki ponad 200 presetów audio stworzonych pod konkretne gry! Producent, współpracując z deweloperami gier i e-sportowcami, stworzył profile dźwiękowe idealnie dostrojone do popularnych tytułów. Odpalacie na Switchu 2 dynamiczną strzelankę i chcecie lepiej słyszeć kroki przeciwników? Kilka kliknięć na ekranie smartfona i gotowe. Wchodzicie w tryb eksploracji w grze RPG z ogromnym światem i zależy Wam na immersji oraz wyeksponowaniu ścieżki dźwiękowej i odgłosów natury? Jedno kliknięcie i parametry słuchawek całkowicie się zmieniają, bez przerywania zabawy. To rozwiązanie, które po prostu zmienia zasady gry i sprawia, że czujecie potężną kontrolę nad swoim sprzętem. Oprócz tego aplikacja pozwala na szybki podgląd dokładnego stanu baterii i modyfikację ustawień Bluetooth na wynos (jak np. włączenie trybu głębokiego basu do słuchania muzyki w komunikacji miejskiej).
Dla formalności warto też dodać, że na PC nadal króluje rewelacyjne oprogramowanie SteelSeries Sonar. Jest to prawdziwy, profesjonalny kombajn do zarządzania dźwiękiem, z zaawansowanym korektorem parametrycznym, routingiem audio (oddzielne kanały dla gier, czatu i mediów) oraz algorytmami sztucznej inteligencji odszumiającymi mikrofon. Jeśli gracie również na komputerach, Sonar to wciąż najlepsze oprogramowanie na rynku.

Bateria i czas pracy – Zapomnij o ładowarce na dłuuugie dni
Bateria w pierwszej generacji Arctis Nova 7 była dobra, ale konkurencja z czasem zaczęła odjeżdżać. SteelSeries wyciągnęło z tego wnioski i w Gen 2 zafundowało nam gigantyczny, bo aż 40-procentowy wzrost żywotności ogniwa!
W naszych rygorystycznych testach słuchawki zanotowały fenomenalny wynik równych 50 godzin pracy na pojedynczym ładowaniu (korzystając wyłącznie z jednego połączenia)! Zastanówmy się, co to oznacza dla przeciętnego gracza. Jeśli gracie na swoim Nintendo Switch 2 po 3 godziny dziennie każdego dnia, to po ładowarkę będziecie musieli sięgnąć dopiero po ponad dwóch tygodniach! Odeszły już czasy, gdy słuchawki, które wytrzymywały 12 godzin, uznawano za zadowalające.

A co jeśli jesteście graczami „hardcore’owymi” i nieustannie korzystacie z magii jednoczesnego połączenia 2.4 GHz (konsola) oraz Bluetooth (telefon)? Niezwykle zaawansowany kontroler energetyczny słuchawek radzi sobie z tym wyśmienicie. Przy włączonych na raz obu strumieniach audio, bateria wystarczy Wam na obłędne 38 godzin nieprzerwanej zabawy. Gdybyście z kolei postanowili zabrać słuchawki w długą podróż i używać ich wyłącznie jako bezprzewodowych słuchawek Bluetooth do słuchania muzyki z telefonu, wytrzymają one około 42 godzin.
Gdyby jednak przydarzyła się Wam wpadka i słuchawki rozładowałyby się akurat na 10 minut przed ważnym rajdem lub turniejem online, z pomocą przychodzi wspaniała funkcja szybkiego ładowania (Fast Charge). Wystarczy podpiąć sprzęt na zaledwie 15 minut do gniazdka za pomocą kabla USB-C, aby zyskać kolejne 6 godzin intensywnego działania! To absolutny majstersztyk inżynierii zasilania.
Jakość dźwięku i mikrofon: Jak Arctis Nova 7 Gen 2 brzmią w praktyce?
Oczywiście wszystkie te „bajery” z aplikacjami mobilnymi i podwójną łącznością nie miałyby znaczenia, gdyby słuchawki brzmiały jak puszki po kukurydzy. Na szczęście autorskie przetworniki akustyczne High Fidelity od SteelSeries po raz kolejny stają na wysokości zadania. W cenie średnio-wyższej półki otrzymujemy dźwięk, który zadowoli nie tylko graczy, ale i okazjonalnych „niedzielnych” audiofilów.
W klasycznym zestrojeniu bez użycia equalizera słuchawki oferują bardzo szeroką i otwartą scenę dźwiękową, która pozwala muzyce (i dźwiękom z gry) doskonale „oddychać”. Basy są niezwykle czyste, dobrze kontrolowane i wchodzą w dolne częstotliwości z satysfakcjonującym, kinowym „mruczeniem”, które nigdy nie przytłacza reszty pasma i nie zalewa środka. Uderzenia w wielkie bębny czy eksplozje w grach akcji mają odpowiedni ciężar. Tony średnie brzmią bardzo naturalnie, dostarczając czystych, ciepłych wokali w utworach muzycznych i doskonale czytelnych dialogów w grach RPG. Z kolei wysokie tony (treble) są odpowiednio zaakcentowane i jasne, co pozwala usłyszeć drobne detale (jak cykady w tle, szum wiatru czy krople deszczu) bez irytującej ostrości czy kłucia w uszy podczas wielogodzinnych sesji.

Zastosowanie jednego z 200 presetów z aplikacji dodatkowo podkręca te doznania, sprawiając, że różnice sygnatur dźwiękowych między różnymi tytułami (np. strzelanki vs gry wyścigowe) są mocno zauważalne i mogą dawać nam realną przewagę na wirtualnym polu walki.
Wizytówką linii Arctis jest również całkowicie chowany w lewej muszli mikrofon dwukierunkowy ClearCast Gen 2. Kiedy go nie potrzebujemy, jest całkowicie niewidoczny, zamieniając potężny gamingowy headset w eleganckie słuchawki miejskie. Kiedy jednak musimy skomunikować się ze swoją drużyną, mikrofon ten, wspomagany na platformie PC przez zaawansowane algorytmy odszumiające AI z programu Sonar, zbiera nasz głos fenomenalnie czysto, odcinając dźwięki klawiatury mechanicznej, szczekającego w tle psa czy szumiącego wentylatora. W trybie konsolowym (gdzie nie działa zaawansowane SI z PC) redukcja szumów wciąż opiera się na świetnej fizycznej budowie dwukierunkowej mikrofonu, co zapewnia komunikację bez większych zakłóceń.


Podsumowanie
SteelSeries Arctis Nova 7 Wireless Gen 2 to perfekcyjny przykład tego, jak powinna wyglądać nowoczesna ewolucja sprzętu dla graczy. Producent nie zepsuł niczego z rewelacyjnej, wybitnie wygodnej pierwszej generacji (pozostawiając lekki projekt 326 gramów, miękkie nauszniki AirWeave i niezawodny system ComfortMAX), a jednocześnie wyeliminował wszystkie mniejsze bolączki, z którymi borykali się użytkownicy konsol.
Ogromna bateria pozwalająca na 50 godzin grania w połączeniu z genialną aplikacją mobilną, która pozwala w końcu na pełne dostosowanie dźwięku i wgrywanie setek darmowych presetów prosto ze smartfona (bez włączania komputera!), to dla posiadaczy Nintendo Switch 2 absolutna magia i definicja nowoczesnego komfortu. Dodajmy do tego odświeżone wzornictwo i świetnej jakości dwukierunkowy mikrofon ClearCast Gen 2, a otrzymamy urządzenie po prostu wybitne.
Zatrzymajmy się jednak na chwilę przy cenie, bo to ona jest tutaj przysłowiową wisienką na torcie. Rekomendowana cena detaliczna producenta (MSRP) wynosi 849 złotych. Już w tej podstawowej kwocie jest to sprzęt absolutnie godny polecenia, oferujący świetny stosunek jakości do gigantycznych możliwości. Jednak w dniu pisania tej recenzji, w kilku znanych polskich elektromarketach można upolować te słuchawki na promocjach za około 550-600 złotych! Nie owijając w bawełnę: w tej promocyjnej cenie to jest po prostu „kradzież” i totalny must-have. Jeśli chcecie przeznaczyć na słuchawki gamingowe taki budżet i zależy Wam na maksymalnej uniwersalności (konsola + telefon jednocześnie), to właśnie patrzycie na sprzęt, który zdeklasował konkurencję w swoim segmencie cenowym.
Nasza ocena: 9.0 / 10