RecenzjeRecenzja
RecenzjeArtykuł

W obronie sprawiedliwości – recenzja Rebel Cops

Weappy Studio stworzyło grę strategiczno-turową, która jest spin-offem innej należącej…

13 października 2019

Weappy Studio stworzyło grę strategiczno-turową, która jest spin-offem innej należącej do nich produkcji – This Is the Police, która gości również na platformie Nintendo Switch. Czy Rebel Cops będzie równie dobre jak poprzedniczka białoruskiego producenta? Czas to sprawdzić.

 

 

Podziemna policja

 

Akcja dzieje się w miasteczku Ripton w latach 90., które zostało przejęte przez wpływy kryminalisty Viktora Zueva. Korupcja stała się chlebem powszednim, a władze były pod dowództwem mafijnego szefa. Mieszkańcy nie mogą przeciwstawić się tak silnej opozycji i skazani są na życie w strachu. Pewna część stróżów prawa nie mogła bezczynnie patrzeć na to, co dzieje się z ich miastem. Grupa wyłamała się i została rebeliantami, która postanowiła walczyć o lepsze jutro.

Tak zaczyna się nasza przygoda, w której głównym celem jest pokrzyżować plany i schwytać głównego antagonistę. Mając do dyspozycji grupę mundurowych musiałem przechodzić różne misje, które tak naprawdę skupiały się na samej akcji. Brak narracji zdecydowanie wpływa negatywnie na odbiór fabuły. Znikoma liczba scenek, główne sam tekst, wywoływała we mnie znużenie. Muszę jednak przyznać, że uśmiałem się z jednej sytuacji, w której mój towarzysz został wywieziony za granicę kraju, a gra poinformowała mnie, że został zjedzony przez anakondę.

 

 

Pałki w dłoń i do przodu

 

Podstawowa mechanika Rebel Cops nie różni się od tego, co jest widoczne w takim tytule jak Hard West. Do dyspozycji są dwa punkty akcji. Mogą być wykorzystane do poruszania się, używania przedmiotów, aresztowania podejrzanego czy wykonania strzału z broni. Czynności takie jak podniesienie pobliskiego przedmiotu lub przeładowanie pistoletu nie zużywają punktów akcji. Daje to większa swobodę w planowaniu działań.

Muszę przyznać, że rozgrywka jest naprawdę dobra. Osoby, które przepadają za strategią prowadzoną w turach będą zachwycone. Nie ma punktów zdrowia, trafienie w głowę kończy się zgonem, w klatkę piersiową niezdolnością do walki i wykrwawianiem się przez parę tur, aż do śmierci. Strzał w rękę uniemożliwia używanie broni, a w nogę unieruchamia postać. Każdy ruch musi być skrupulatnie przemyślany, bo jeden błąd zazwyczaj powodował bezpowrotną utratę policjanta. Kończyło się tym, że wczytywałem grę do wcześniej zapisanego stanu. Mam ten głupi nawyk, że jeśli coś nie wyjdzie zgodnie z moim planem w tego typu produkcjach, to natychmiast zaczynam od nowa lub od wcześniejszego zapisu.

Ukrywanie się i zdejmowanie przeciwników po cichu to rekomendowana taktyka, która oszczędzi nerwów przy strzelaninach ze względu na procentowe szanse na trafienie, kiedy przeciwnik jest za przeszkodą. Mimo że prowadzenie otwartej ofensywy przynosi satysfakcję, to jest bardzo ryzykowne. Lepiej podejść wroga od tyłu i upewnić się, że nikogo nie ma, po czym wyprowadzić cios ogłuszający pałką i z pewnością zaaresztować delikwenta. Jest to kluczowe we wcześniejszych fazach gry, ze względu na dużą liczbę podejrzanych.

 

 

Bronie białe, pistolet z tłumikiem oraz paralizator to były najczęściej używane przeze mnie zabawki w grze. Jednakże są też inne przedmioty, które sprawdzą się w bezpośrednim starciu. Strzelba oraz karabin jednostrzałowy to bardzo potężne (przy czym kosztowne) narzędzia do walki. Granat ogłuszający odnajdzie swoje zastosowanie przeciwko skupionej grupie, pancerz czy hełm ochroni postać przed śmiertelnym strzałem. Starałem się, aby każdy z moich doświadczonych ludzi był wyposażony co najmniej w kamizelkę. Nieraz uratowała życie moich sprzymierzeńców i uchroniła mnie przed porażką w misji.

 

Odprawa oraz rozwój postaci

 

Po każdej misji czeka nas krótkie podsumowanie w postaci wyświetlanego okna tego, czego dokonaliśmy (zabójstwa, areszty, znalezione przedmioty, czas). W tym trybie wszystkie nasze zdobycze są przerabiane na pieniądze oraz doświadczenie, które zostaje aplikowane do postaci. Z każdym poziomem należy zdecydować się na jedną z trzech statystyk, do której dodamy punkt. Do wyboru jest: siła – zwiększa dystans, z którym można przejść z ciężkim przedmiotem lub ciałem; strzelanie – poprawia celność oraz szybkość – umożliwia przebiegnięcie większego dystansu.

Po awansie policjanta dodatkowo otrzymujemy możliwość selekcji umiejętności dla mundurowego spośród dwóch wyświetlonych. Każda osoba może nauczyć się tych samych zdolności, a kolejność jest ustalona losowo. Rozdysponowanie specjalnych atutów wzmacnia konkretne aspekty, np. nasze postacie lepiej sobie radzą w ostrzeliwaniu wroga lub otrzymają możliwość zaaresztowania z dystansu. Jest to prosty system rozwoju, przyjazny dla nowych graczy i dla osób, które nie czują się pewnie w tego typu grach (w tym również ja).

 

 

Branie udział w dodatkowych misjach poprawia renomę wśród mieszkańców, przez co możemy nabyć tańszy ekwipunek, a leczenie rannych rebeliantów przychodzi mniejszym kosztem. To bardzo ciekawe rozwiązanie, które uważam za niezwykle trafione. Motywuje do wzięcia jak najwięcej zleceń i przy tym zachęca do eksploracji danej lokacji. Niepowodzenie skutkuje karą w postaci utraty reputacji.

Zanim przejdziemy do kolejnej misji, należy przygotować grupę na kolejny wypad. Twórcy pokusili się o mechanikę zmęczenia, która trwa na czas jednego zadania. Osoby mające ten status gorzej radzą sobie ze strzelaniem, przekonywaniem przeciwnika do poddania się oraz przemierzają krótszy dystans na punkt akcji. To wymaga od nas wykonywania rotacji lub podjęcia ryzyka i wysłania mundurowego z ekipą. Tylko szkoda, że o tej mechanice dowiedziałem się dopiero po fakcie, czyli po wykonanym celu. Pokrzyżowało mi to plany na przyszłość.

 

 

Jazz i kreskówkowa oprawa

 

Gdy po raz pierwszy włączyłem grę, byłem zaskoczony ścieżką dźwiękową. Dominowało brzmienie saksofonu, instrumentów strunowych wraz z muzyką elektroniczną . Efekt końcowy był wyśmienity. Rozgrywkę prowadzi się przyjemnie. Zdecydowanie poprawiło to moje odczucia co do Rebel Cops. Dobry soundtrack to u mnie podstawa, a tytuł ten wymóg spełnia w stu procentach.

Co do grafiki, to gra prezentuje się na przyzwoitym poziomie. Izometryczny rzut oraz komiksowa grafika świetnie sprawdza się w tym tytule. Otoczenie przykuwa oko, pojawia się wiele różnych budowli i przedmiotów – rzadko widzi się „puste” rejony. Wszystko wygląda na przemyślane i dopracowane. Nie doszukałem się żadnych błędów, co mnie ucieszyło. Zadanie grafikom ułatwił fakt, że nie możemy przybliżyć (co by miało wpływ na szczegóły) i obrócić kamery (większa praca nad modelowaniem 3D lub wykonaniem dodatkowych sprite’ów), przez co mogli dopieścić statyczne, widoczne elementy.

 

 

Przyszłość tytułu i moje ogólne odczucia

 

Przeglądając Internet trafiłem na komputerową wersję Rebel Cops i przeczytałem, że gra otrzymała dodatkową aktualizację. Dodaje ona nową formę rozgrywki – tryb przetrwania, w którym mamy za zadanie przeżyć fale wrogów z odnalezionym na mapie ekwipunkiem. Wprowadzone zmiany prezentują się interesująco i sprawiają, że rozważę powrót do tej produkcji. Twórcy zaproponowali również szereg łatek i udogodnień, które mam nadzieje, że w przyszłości trafią również na Nintendo Switch.

Rebel Cops jest nastawiona mocno na prowadzenie rozgrywki z ukrycia z racji na niezliczoną ilość wrogów. Sprawia to, że osoby oczekujące na bezpośrednią walkę nie będą zadowolone i są zmuszone do zdejmowania przeciwników po cichu. Nie uważam to za wadę, bo każda gra ma swój styl, a taką drogę obrali deweloperzy.

Rebel Cops to dobry “indyk” w dobrej cenie. Czasami grze zdarzało się wyrzucić mnie do menu z błędem (miałem 3 przypadki podczas ok. 15 godzin rozgrywki), ale najczęściej przy restarcie misji, więc nic istotnego nie traciłem. Ten tytuł cierpi na małą czcionkę w trybie przenośnym. Bardzo słabo czytelna, a spodziewam się, że na wersji Lite Nintendo Switcha jest tylko gorzej.

Podziękowania dla Dead Good za dostarczenie gry do recenzji.

 


Podsumowanie

Zalety

  • + przyjemna oprawa graficzna
  • + bardzo dobra ścieżka dźwiękowa
  • + polska wersja językowa
  • + długość kampanii (ok. 10-15 godzin w zależności od umiejętności)
  • + brak paska życia wzmacnia realizm rozgrywki
  • + przyzwoita cena

Wady

  • - nużąca fabuła
  • - zbyt mała czcionka w trybie przenośnym
  • - czasami potrafi crashować

7

Wyświetleń: 742

Redaktor

Damian "Dadaista" Filipkiewicz

Z zamiłowaniem śledzę wszystkie informacje i pogrywam różne produkcje na Nintendo Switch oraz PC. Nie mam ulubionego gatunku gier, a przez te lata przewinęły się dziesiątki, z którymi świetnie się bawiłem. Zręcznościówki, strzelanki, karcianki, strategie, RPG'i nie są mi straszne. Na co dzień pracuję jako programista. Lubię kawę z mlekiem, moim spirit animal jest Slowpoke i należę do Ravenclaw.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *