SprzętRecenzja
SprzętArtykuł

Jeden zestaw do wszystkiego. Testujemy flagowe słuchawki SteelSeries Arctis Nova Pro Omni z Nintendo Switch 2

Rynek gamingowych słuchawek bezprzewodowych jest wręcz zalany modelami, które obiecują…

23 lipca 2026

Rynek gamingowych słuchawek bezprzewodowych jest wręcz zalany modelami, które obiecują złote góry, ale zazwyczaj kapitulują w jednym, kluczowym aspekcie: uniwersalności. Jako gracze rzadko kiedy korzystamy dzisiaj tylko z jednego urządzenia. Żonglujemy między konsolami, komputerem a smartfonem, a ciągłe przepinanie dongli USB lub uciążliwe parowanie Bluetooth potrafi skutecznie zepsuć całą przyjemność z rozgrywki.

Firma SteelSeries postanowiła raz na zawsze rozwiązać ten problem, wypuszczając na rynek swój najnowszy, potężny okręt flagowy – SteelSeries Arctis Nova Pro Omni. To ewolucyjny następca legendarnej już serii Nova Pro, plasujący się tuż poniżej ultraluksusowego modelu Arctis Nova Elite. Omni oferuje niemal identyczny, potężny pakiet funkcji co flagowiec za 600 dolarów, ale rezygnuje z kosmicznie drogich materiałów wykończeniowych (jak przetworniki z włókna węglowego) na rzecz sprawdzonych rozwiązań, stając się znacznie bardziej opłacalną alternatywą w segmencie high-end.

Trzeba to jednak powiedzieć na samym wstępie: to propozycja z najwyższej półki cenowej, która mocno nadszarpnie domowy budżet. Cena tego potwora w polskich sklepach zaczyna się od 1699 złotych. Czy tak wysoki próg wejścia jest uzasadniony? Przetestowaliśmy czarny wariant tych słuchawek w boju – głównie we współpracy z potężną konsolą Nintendo Switch 2, a także z laptopem na Windowsie oraz smartfonem.

 

 

Design i ergonomia: Klasyczna elegancja bez odpustowego RGB

Wizualnie SteelSeries trzyma się sprawdzonej zasady: jeśli coś działa, nie naprawiaj tego. Model Arctis Nova Pro Omni w testowanej przez nas granatowej (Blue Midnight) wersji kolorystycznej wygląda niezwykle minimalistycznie, smukle i elegancko. Brak tu krzykliwego, odpustowego podświetlenia LED – zamiast tego otrzymujemy matowe tworzywa najwyższej próby oraz magnetyczne, metalowe nakładki na muszlach. Słuchawki nie wyglądają jak ordynarny sprzęt dla graczy; bez wstydu można wyjść w nich na miasto, zabrać do samolotu czy założyć na siłownię.

Konstrukcja opiera się na genialnym, elastycznym pałąku inspirowanym goglami narciarskimi, który idealnie dystrybuuje ciężar słuchawek (339 gramów) na głowie. Teleskopowe ramiona pracują płynnie i pewnie trzymają wybraną pozycję. Muszle nauszników zostały wyłożone głęboką pianką z pamięcią kształtu i obszyte materiałem ze skóry ekologicznej. Zapewnia to genialną izolację pasywną i idealne odcięcie od otoczenia, tworząc szczelny, akustyczny „syfon” wokół małżowiny. Warto jednak pamiętać, że – jak to przy ekoskórze bywa – podczas kilkugodzinnych sesji w upalne dni uszy potrafią się delikatnie zagrzać. Coś za coś: welur czy siatka sportowa dają lepszy przewiew, ale nie odetną Was od otoczenia tak bezkompromisowo jak mięsista ekoskóra w Omni.

 

 

 

 

Siła docisku pałąka jest odrobinę większa niż w tańszych modelach z serii Nova, ale dzięki miękkości padów, które balansują między miękkością a jędrnością, bez problemu wytrzymywałem w nich maratony trwające po 5-6 godzin bez jakiegokolwiek uczucia ucisku czy zmęczenia.

Fizyczne sterowanie na lewej muszli ograniczono do niezbędnego minimum: znajdziemy tu przycisk zasilania, fizyczny suwak wyciszania mikrofonu oraz genialne, teksturowane pokrętło głośności. Obok nich umieszczono gniazdo Jack 3,5 mm oraz całkowicie chowany mikrofon na giętkim ramieniu. Gdzie podział się port ładowania USB-C? SteelSeries ukryło go w bardzo sprytny sposób – znajduje się pod magnetyczną nakładką lewej muszli (służy głównie do aktualizacji oprogramowania układowego). Z kolei pod prawą nakładką ukryto serce rewolucyjnego systemu zasilania, czyli wymienną baterię. A na prawej mamy jeszcze bardzo użyteczny przycisk Bluetooth.

 

 

 

 

Kupując sprzęt tej klasy za niemal 1700 złotych, mamy prawo oczekiwać bogatego wyposażenia fabrycznego i SteelSeries na tym polu zdecydowanie nie zawodzi. W eleganckim pudełku znajdziemy pełen zestaw akcesoriów, dzięki czemu słuchawki są gotowe do działania na każdej platformie bez konieczności dokupowania jakichkolwiek dodatkowych kabli czy przejściówek:

  • Słuchawki Arctis Nova Pro Omni,

  • Stację bazową GameHub,

  • 2x wymienne akumulatory litowo-jonowe,

  • 2x kabel USB-C do USB-C (1,5 m),

  • Osłonę przeciwwietrzną na mikrofon (filtr pop),

  • Materiałową torbę transportową.

 

Infinite Power System: Zapomnij o kablach i ładowaniu

Jedną z największych zalet modelu Omni jest powrót technologii Infinite Power System. W zestawie otrzymujemy dwie niezależne baterie litowo-jonowe. Jedna z nich stale napędza słuchawki, podczas gdy druga w tym samym czasie ładuje się w dedykowanym slocie wewnątrz stacji bazowej.

 

 

Czas pracy na jednym ogniwie wynosi około 25–30 godzin przy czystej łączności 2,4 GHz i wyłączonym ANC. Jeśli odpalicie absolutnie wszystko (jednoczesny miks 2,4 GHz + Bluetooth + Aktywna Redukcja Szumów), czas ten spada do wciąż imponujących 15 – 18 godzin. Kiedy słuchawki w końcu zasygnalizują niski stan energii, po prostu zdejmujemy magnetyczną klapkę prawego nausznika, wyciągamy rozładowane ogniwo i wsuwamy naładowane ze stacji bazowej. Cała operacja trwa dosłownie 10 sekund, a jeśli zrobicie to sprawnie, słuchawki nawet się nie wyłączą, natychmiast podejmując pracę. To absolutny majstersztyk, który sprawia, że pojęcie „rozładowanych słuchawek bezprzewodowych” w Waszym domu po prostu przestaje istnieć. Zapominacie o kablach wiszących z głowy podczas rozgrywki.

 

GameHub i OmniPlay: Jedno centrum dowodzenia dla Switcha 2, laptopa i telefonu

Prawdziwym mózgiem całego zestawu jest przeprojektowana stacja bazowa GameHub wyposażona w czytelny, monochromatyczny ekran OLED oraz duże, wygodne, radełkowane pokrętło, które w wersji Omni jest nawet przyjemniejsze w dotyku niż we flagowym modelu Elite. Z tyłu stacji znajdziemy absolutną rewolucję: aż trzy porty USB-C, wejście liniowe (Line-In) oraz wyjście liniowe (Line-Out). Co niezwykle ważne, SteelSeries zaimplementowało tu pełną obsługę protokołu Xbox na jednym z portów, co oznacza koniec z kupowaniem osobnych wersji słuchawek pod konkretne konsole. Jeden sprzęt obsłuży absolutnie wszystko.

 

 

 

Dzięki technologii OmniPlay możemy podpiąć pod stację bazową trzy platformy jednocześnie na paśmie bezprzewodowym 2,4 GHz. Równolegle słuchawki wspierają łączność Bluetooth 5.3. W moim scenariuszu stacjonarnym wyglądało to zjawiskowo: do portu USB 1 trafiła stacja dokująca Nintendo Switch 2, do portu USB 2 roboczy laptop z Windows 11, a przez Bluetooth sparowałem smartfon. Efekt? Gram na dużym ekranie w nowy tytuł na Switchu 2, a słuchawki bez problemu miksują dźwięk z gry z odpalonym na laptopie komunikatorem Discord oraz powiadomieniami czy muzyką z telefonu.

A co, gdy zdejmujemy Switcha 2 z doku? Rozgrywka w trybie Handheld

To niezwykle ważny aspekt, o którym musimy wspomnieć. Stacja bazowa GameHub ze swoimi kablami rewelacyjnie sprawdza się na biurku lub pod telewizorem, ale żywiołem konsoli Nintendo jest przecież mobilność. Co dzieje się, gdy wyciągamy Switcha 2 z doku i chcemy pograć w trybie handheld na kanapie, w łóżku, czy zabrać konsolę w podróż pociągiem?

 

 

Inżynierowie SteelSeries pomyśleli o wszystkim. Słuchawki Arctis Nova Pro Omni uwalniają się wtedy od stacji bazowej i łączą się bezpośrednio z Nintendo Switch 2 za pomocą wbudowanego modułu Bluetooth 5.3 (z obsługą nowoczesnego protokołu LE Audio oraz kodeków LC3 i LC3+). Oznacza to, że zyskujecie bezprzewodowe audio o ultra-niskim opóźnieniu bezpośrednio z tabletu konsoli, bez konieczności wpinania jakichkolwiek dodatkowych dongli do portu USB-C u dołu (lub góry) Switcha! Idąc dalej: grając w trybie handheld w głośnym pociągu czy samolocie, nadal macie pełny dostęp do potężnego systemu Aktywnej Redukcji Szumów (ANC), który całkowicie odetnie Was od stukania kół czy gwaru współpasażerów. To genialna transformacja – w ułamku sekundy luksusowe, stacjonarne słuchawki domowe stają się rasowym, outdoorowym zestawem lifestyle’owym.

 

Zaawansowane oprogramowanie: Sonar na PC kontra aplikacja mobilna

Dla użytkowników komputerów PC sercem ekosystemu jest aplikacja SteelSeries GG i genialna sekcja Sonar. Oferuje ona w pełni parametryczny korektor graficzny oraz opcję stworzenia do 9 niezależnych profili audio dla różnych multimediów. Możemy tam z milimetrową precyzją suwaków ustalić zachowanie dźwięku przestrzennego – od trybu „Performance” (skrojonego pod e-sport, gdzie wyciągane są najcichsze kroki wrogów) aż po tryb „Immersion” (stawiający na kinowy, potężny rozmach w grach singleplayer).

Dotychczas gracze konsolowi byli pod tym względem poszkodowani, bo po odpięciu słuchawek od komputera tracili dostęp do zaawansowanego EQ. W modelu Nova Pro Omni dedykowana aplikacja mobilna na Androida oraz iOS to absolutny punkt zwrotny. Łącząc się ze smartfonem przez Bluetooth, możemy w czasie rzeczywistym – podczas gdy dźwięk z gry na Switchu 2 leci przez USB ze stacji bazowej – zmieniać i aktywować profesjonalne, dedykowane pod konkretne gry profile dźwiękowe. Chcecie profil idealnie podbity pod kroki w strzelance lub maksymalnie uwypuklający dialogi w grze przygodowej na konsoli? Odpalacie aplikację w telefonie i jednym kliknięciem zmieniacie zachowanie słuchawek w locie. To funkcjonalność, której posiadacze standardowych wydań Nova Pro mogą nam tylko pozazdrościć.

 

 

 

Jakość dźwięku: Czystość Hi-Res w wirtualnym boju

Słuchawki posiadają pełny certyfikat Hi-Res Audio Wireless, oferując bezprzewodowe przetwarzanie dźwięku w jakości 96 kHz / 24 bity. Niestandardowe, 40-milimetrowe przetworniki z magnesami neodymowymi charakteryzują się potężnym pasmem przenoszenia od 10 Hz do aż 40 000 Hz.

W grach na Switchu 2 audio zachwyca nienaganną czystością. Testując słuchawki w skomplikowanych, gęstych dźwiękowo światach, jak tętniące życiem i magią MMO czy mroczne, potężne RPG, Omni radzi sobie spektakularnie. Soundrack, wybuchy zaklęć, ryk potworów i rozmowy z drużyną – wszystko to przy niższej klasie słuchawek zlewa się w jedną, męczącą papkę. Tutaj każdy pojedynczy instrument, soczyste i mięsiste uderzenie basu czy subtelny szelest trawy są od siebie idealnie odseparowane.

 

 

Słuchawki nie mają tendencji do sztucznego, przesadzonego dudnienia – fabryczny profil jest czysty, niezwykle szczegółowy i zrównoważony. Co ważne, nawet przy maksymalnych poziomach głośności, przetworniki nie generują najmniejszych zniekształceń. Poszukiwacze rzadkiego lootu docenią też perfekcyjne odtworzenie wysokich częstotliwości – każdy subtelny dźwięk oznaczający ukryty skarb czy zbliżające się niebezpieczeństwo jest natychmiast wyłapywany przez ucho.

 

Mikrofon ClearCast Pro z AI: Studyjna czystość bez szumów

Chowany mikrofon ClearCast Pro to prawdopodobnie największy skok jakościowy względem starszych generacji. Głos jest czysty, naturalny i pozbawiony charakterystycznego dla bezprzewodowych headsetów „plastikowego”, cyfrowego ucisku.

Co najważniejsze, algorytm redukcji szumów oparty na sztucznej inteligencji (AI ClearCast Noise Cancelling) został zaszyty bezpośrednio w elektronice słuchawek. Oznacza to, że potężne wyciszanie hałasów tła działa sprzętowo na każdym systemie – w tym bezpośrednio na Nintendo Switch 2, bez potrzeby instalowania jakichkolwiek aplikacji na PC. System potrafi wyciąć do 96% hałasów otoczenia. Testowałem to w warunkach ekstremalnych: możecie siedzieć przy głośnej, aż warczącej klimatyzacji mobilnej w domu, a Wasi towarzysze na Discordzie czy w czacie gry usłyszą wyłącznie Wasz krystalicznie czysty głos. Kolejnym genialnym smaczkiem jest funkcja automatycznego wyciszenia mikrofonu (Mute) w momencie, gdy wsuwacie go z powrotem flush do wnętrza obudowy nausznika.

 

 

Fabryczne brzmienie przetworników

Na koniec warto wspomnieć o samym fabrycznym zestrojeniu 40-milimetrowych przetworników. Zbiegając z linii produkcyjnej, słuchawki grają niezwykle neutralnie, czysto i bardzo szczegółowo, ale bez włączonego korektora (EQ) dźwięk może wydać się nieco zbyt „płaski”. Uczciwie trzeba przyznać, że w tej kategorii cenowej (okolice 1700 zł) domyślny profil mógłby oferować odrobinę szerszą scenę i nieco głębsze, mięsiste dociążenie najniższych rejestrów basu. Dźwięk na fabrycznych ustawieniach jest bardzo precyzyjny, ale brakuje mu tej naturalnej „wielkości” i kinowej przestrzenności. Na szczęście wystarczy chwila w aplikacji mobilnej lub oprogramowaniu Sonar, by ręcznie podbić bas oraz zmienić profil i wycisnąć z tych przetworników absolutne maksimumich potężnego potencjału.

 

 

Werdykt – Czy warto?

SteelSeries Arctis Nova Pro Omni to bezkompromisowy potwór, który bezdyskusyjnie zasiada na tronie bezprzewodowych słuchawek gamingowych. Choć kwota 1699 zł dla wielu będzie barierą nie do przejścia, to jeśli szukacie sprzętu, który na stałe wepniecie do swoich domowych gamingowych platform i nie tylko, a przy wyjściu z domu bez problemu sparujecie go ze Switchem w trybie handheld przez Bluetooth i raz na zawsze zapomnicie o jakimkolwiek ładowaniu baterii – nie znajdziecie na rynku absolutnie nic lepszego. Perfekcyjna jakość dźwięku, studyjny mikrofon z AI, kapitalna aplikacja mobilna i niezrównany komfort użytkowania w pełni uzasadniają tę cenę. To luksus, który po prostu warto mieć na uszach. Bardzo polecam i wystawiam mocne 9/10.

Podziękowania dla SteelSeries za udostępnienie słuchawek do recenzji.

 

 

 


Podsumowanie

Zalety

  • + Mistrz wieloplatformowości: Jednoczesne podłączenie do 4 źródeł (3x USB-C + Bluetooth) i miksowanie dźwięku.
  • + Nieskończone działanie: Dwa wymienne akumulatory w zestawie – jeden gra, drugi ładuje się w stacji.
  • + Brzmienie Hi-Res: Świetna, czysta jakość dźwięku bezprzewodowego (96 kHz / 24 bity).
  • + Świetne w terenie: Płynna praca ze Switchem 2 w trybie handheld przez Bluetooth z pełnym wsparciem dla ANC.
  • + Kapitalny mikrofon z AI: Studyjna czystość mowy i bezbłędne odcinanie hałasów tła na każdej platformie.
  • + Aplikacja mobilna: Wygodna zmiana profili EQ w locie ze smartfona podczas gry na konsoli.
  • + Wykonanie i ergonomia: Elegancki, matowy design i wygoda przy wielogodzinnych sesjach.
  • + Stacja GameHub: Czytelny ekran OLED, łatwe sterowanie i wyjście audio na głośniki biurkowe.
  • + Inteligentny Bypass audio (Line-Out): Po wyłączeniu słuchawek stacja automatycznie przekierowuje dźwięk z gry/komputera na podpięte głośniki biurkowe.
  • + Pełny format dźwięku przestrzennego 360°: Bezproblemowa obsługa technologii Tempest 3D, Windows Sonic, DTS Headphone:X oraz Dolby Atmos.

Wady

  • - Wysoka cena: Kwota 1699 zł to potężny wydatek dla domowego budżetu.
  • - Ciepło w uszy: Pady z ekoskóry świetnie izolują, ale potrafią zagrzać w upalne dni.
  • - Odczuwalny docisk: Pałąk leży bardzo pewnie, ale na większych głowach może początkowo uciskać.
  • - Brak materiałowych padów: W tej cenie przydałaby się druga para materiałowych nauszników w pudełku.
Wyświetleń: 907

Redaktor

Donat

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *