RecenzjeRecenzja
RecenzjeArtykuł

Impreza warta zachodu? – recenzja Everybody 1-2-Switch!

Z pewnością wielu z was słyszało o grze 1-2-Switch wydanej…

27 lipca 2023

Z pewnością wielu z was słyszało o grze 1-2-Switch wydanej na premierę konsoli Nintendo Switch. Deweloperzy wypuścili teraz sequel pod nazwą Everybody 1-2-Switch! Pomimo przeciętnych recenzji poprzedniczki doczekaliśmy się kolejnej wersji gry towarzyskiej w nieco innym wydaniu. Czy nowy imprezowy tytuł jest na miarę serii Jackbox Party? Czy może jednak nie zaskakuje niczym ciekawym?

 

 

Solo? Nie, sam w to nie zagrasz!

 

Na wstępie trzeba zaznaczyć, że Everybody 1-2-Switch nie ma żadnych możliwości gry dla jednego gracza. Minigry zawarte w tej produkcji wymagają dwóch osób podczas imprezy, a niektóre dwóch osób w drużynie. Całość delikatnie przypomina Jackbox Party, zwłaszcza że możemy grać przy pomocy urządzeń mobilnych. Niestety nie możemy mieszać dwóch stylów gry naraz. Albo decydujemy się na grę tylko przez Joy-Cony, albo przez smartfony.

Cała otoczka artystyczna oraz sposób, w jaki gra została zaimplementowana, od razu przykuły moją uwagę i miałem ogromne nadzieje na prawdziwy hit imprezowy. Zwłaszcza że przy użyciu trybu z inteligentnymi urządzeniami produkcja pozwala na uczestnictwo aż do 100 osób! Brzmi imponująco, prawda? Osobiście nie widzę możliwości, by tyle osób miało brać czynny udział w zabawie w jednym pokoju albo miejscu. Ten aspekt brzmi bardziej jak chwyt marketingowy niż faktyczna funkcja. 

 

 

Praktycznie jest możliwość grania przez Internet ze znajomymi poprzez udostępnianie rozgrywki (np. przez Discord), ale opóźnienie powoduje, że gry bazujące na szybkości reakcji są niewyrównane. Widziałem potencjał takiej rozgrywki, jednakże tylko w części z nich się tak naprawdę nadaje. A mogło być tak pięknie…

 

17 imprezowych minigier oraz ich problemy

 

W grze jest do dyspozycji w sumie 17 aktywności, ale pojawia się jeden mały haczyk. Grając w trybie z inteligentnymi urządzeniami, nie będziemy mieć dostępu do wszystkich gier. Niektóre z nich są zarezerwowane tylko dla trybu z Joy-Conami i na odwrót. Tak naprawdę podczas jednej sesji nie jesteśmy w stanie zagrać we wszystkie gry, ponieważ są one niedostępne dla tego czy drugiego trybu rozgrywki.  

 

 

Przyznam szczerze, że niektóre gry są niezwykle pomysłowe. Bardzo spodobała mi się zabawa w fotografowanie odpowiedniego koloru w pokoju czy gra z gotowaniem, w której trzeba wykonać odpowiedni ruch ręką po odliczeniu wyznaczonych sekund. Kompletną klapą jest skakanka. Wystarczy raz źle wykonać skok, a runda od razu jest przegrana. Przez to więcej czasu spędza się na kalibracji oraz na wytłumaczeniu zasad niż konkretnie na zabawie. 

Przyjemnie grało mi się w Quiz Party, w którym musimy odpowiedzieć na pytanie bardzo szybko (odpowiedź A lub B) i prawidłowo oraz Bingo Party, w którym uczestniczymy w klasycznej grze bingo w nieco nowej, uwspółcześnionej odsłonie. Przykładem słabej aktywności mogłaby być gra ninja, w której musimy odbić shurikeny przeciwnika. Tutaj miałem wrażenie, że nieważne, co druga osoba mogłaby zrobić, to gra zawsze kończyła się remisem. Gwiazdkę można odbić z niesamowitym opóźnieniem, co według mnie zabija całą zabawę.

 

 

Z ekscytacji w stagnację

 

O ile na samym początku byłem niezwykle podekscytowany wyjściem drugiej części 1-2-Switch, to po paru godzinach poczułem, że gra bardzo szybko się nudzi. Zbyt mała różnorodność gier powoduje, że pojawia się poczucia repetytywności. Nie mogłem uwierzyć, że podczas 2-godzinnej sesji kilkukrotnie trafi się ten sam kolor do sfotografowania. Podobny problem był z Quiz Show. Nie wiem, czy to zbieg okoliczności, ale poczułem delikatny niesmak.

Wielka szkoda, że deweloperzy nie pokusili się o pełny tryb online, który pozwoliłby granie przez Internet. Wsparcie 100 urządzeń mówi samo przez siebie. W Everybody 1-2-Switch istnieją pewne ustawienia tego, jakie gry mają się pojawiać, ale w skróconej formie. Bardzo bym chciał wybrać konkretną grupę minigier, ale niestety nie ma takiej możliwości. 

 

 

Produkcja od Nintendo byłaby o wiele lepsza, gdyby istniało wsparcie polskiej wersji językowej, więcej edytowalnych opcji, bardziej przemyślane minigry oraz ułatwienia dostępu (np. napisy). Potencjał był niesamowity, ale koniec końców wyszedł z tego przeciętniak. Jeśli nie macie w planach gry w więcej niż cztery osoby, polecam zastanowić się, czy nie lepiej dołożyć więcej pieniędzy i kupić grę Mario Party Superstars.

 

Cena w eShopie: 129,80 zł

Podziękowania dla ConQuest za dostarczenie gry do recenzji.

 


Podsumowanie

Zalety

  • + możliwość gry aż do 100 osób
  • + nieskomplikowane zasady
  • + zastosowanie smartfonów jako kontrolerów

Wady

  • - tylko 17 minigier, do tego niektóre z nich są niedostępne na telefon, a niektóre przez użycie Joy-Conów
  • - wszystkie gry są dostępne dopiero przy czterech graczach
  • - brak wyboru konkretnej grupy gier
  • - szybka powtarzalność
  • - więcej czasu spędza się podczas wstępu do gry, przewodnika oraz sprawdzania sprzętu niż na samym graniu
  • - brak możliwości pomijania przewodnika
  • - brak polskiej wersji językowej

4.5

Wyświetleń: 908

Redaktor

Damian "Dadaista" Filipkiewicz

Z zamiłowaniem śledzę wszystkie informacje i pogrywam różne produkcje na Nintendo Switch oraz PC. Nie mam ulubionego gatunku gier, a przez te lata przewinęły się dziesiątki, z którymi świetnie się bawiłem. Zręcznościówki, strzelanki, karcianki, strategie, RPG'i nie są mi straszne. Na co dzień pracuję jako programista. Lubię kawę z mlekiem, moim spirit animal jest Slowpoke i należę do Ravenclaw.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *