Hero SprzętRecenzja
Hero SprzętArtykuł

Pełna kontrola we wszystkich kolorach tęczy – recenzja pada Afterglow Deluxe+

Powiedzmy sobie szczerze: Pro Controller dla Nintendo Switch trudno jest…

8 listopada 2020

Powiedzmy sobie szczerze: Pro Controller dla Nintendo Switch trudno jest przebić. Dzięki ergonomicznemu kształtowi, pojemnej baterii i dobrej łączności bezprzewodowej to obecnie chyba mój ulubiony pad. Jednak, mimo wszystkich jego zalet, ma jedną wadę: jest, jak na polskie warunki, bardzo drogi. Wiele kontrolerów 3rd party próbuje konkurować z nim jedynie ceną, jednak pad, który wpadł mi w ręce – Afterglow Deluxe+ – ma w zanadrzu jeszcze kilka innych trików, które czynią z niego naprawdę rozsądną alternatywę dla jego droższego “brata” od Nintendo.

 

Co znajdziemy w opakowaniu

 

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to opakowanie. Afterglow Deluxe+ przybył do mnie w małym kartoniku, który przyciąga oko swoistym “efektem 3D” – w zależności od kąta, pod którym przyglądamy się pudełku, zmienia się na nim kolor pada. Po jego otwarciu ukazały mi się trzy rzeczy: kontroler, instrukcja i kabel łączący urządzenie z konsolą.

 

 

Ponieważ o padzie będzie mowa w dalszej części recenzji, zacznijmy od instrukcji. Tu niestety spotyka nas niezbyt przyjemna niespodzianka, bo choć instrukcja jest napisana w kilku językach, brak w niej naszego rodzimego. Jest to o tyle problematyczne, że raczej samemu nikt nie domyśli się, jak np. zmieniać kolory podświetlenia pada czy głośność (obie akcje wymagają wciśnięcia odpowiedniej kombinacji przycisków). Każdy, kto zna angielski na podstawowym poziomie pewnie sobie poradzi, ale jest to z pewnością przeoczenie ze strony producenta.

 

 

Poza instrukcją w paczce znajdziemy też kabel. Jego długość to 3 metry, więc dla większości ustawień będzie on wystarczający. Mnie brakowało tych paru centymetrów, żeby usiąść wygodnie na kanapie, ale to raczej wina tego, że mam telewizor i konsolę stosunkowo od niej daleko.

 

W blasku chwały

 

 

Przejdźmy jednak do meritum, czyli do samego pada. Muszę przyznać, że jestem nim pozytywnie zaskoczony. Pierwsze wrażenie po chwyceniu go w ręce jest bardzo dobre. Kontroler jest solidnie wykonany, nic w nim nie trzeszczy. Co prawda plastik użyty w Afterglow nie ma przyjemnego, “matowego” feelingu Pro Controllera, ale nadal jest raczej przyjemny w dotyku.

 

 

Niewątpliwie jednak tym, co przyciągnie wielu potencjalnych kupujących, jest unikalne wzornictwo. Dzięki przezroczystej obudowie i sprytnie umieszczonym diodom LED, pad może się świecić, nadając mu iście futurystyczny wygląd. Prezentuje się to naprawdę świetnie. Plusem jest też to, że zarówno kolor, jak i siłę diod można zmieniać w każdym momencie, a nawet kompletnie wyłączyć. To ważna informacja dla osób, którym podświetlenie po pewnym czasie się znudzi.

 

Pod pełną kontrolą

 

 

Na pochwałę zasługują też zastosowane w nim analogi. Mam wrażenie, że mają one delikatnie wyższy profil niż te w padzie od Nintendo, co przekłada się na bardziej precyzyjne sterowanie w grach. Na plus wypada też kształt samego “grzybka”, bo jest on lekko wklęsły, przez co kciuk mniej ślizga się po jego powierzchni.

 

 

Dla mnie prawdziwym hitem Afterglow są jednak przyciski znajdujące się na tyle pada. Możemy każdy z nich przypisać jako “dublera” dowolnego z podstawowych przycisków kontrolera. Jest to niesamowicie wygodne, szczególnie w grach, które wymagają jednoczesnego naciskania bumperów i triggerów albo tam, gdzie powinniśmy trzymać palce zawsze na analogu. To niezwykle przydatne rozwiązanie, którego osobiście bardzo mi brakuje w ofercie Nintendo.

 

 

Zaletą jest też możliwość podłączenia słuchawek bezpośrednio do kontrolera. Nie zaobserwowałem żadnego spadku jakości audio podczas korzystania z tego rozwiązania, nie ma tu kompletnie na co narzekać. Cieszy też to, że za pomocą pada można kontrolować głośność słuchawek (choć właściwie to samo możemy zrobić z poziomu ustawień systemowych Switcha).

Równie ważną informacją dla potencjalnych kupujących jest to, że pad nie posiada ani funkcji żyroskopu, ani HD Rumble. Chociaż nie będzie to problem przy grach strategicznych, może to dość mocno wpływać na przyjemność z rozgrywki przy graniu we wszelkie strzelanki, które często używają żyroskopu dla wspomagania celowania. Osobiście nie uważam tego za duży mankament, ale też wyjaśnia to niższą w stosunku do Pro Controllera cenę.

 

Solidny wybór w dobrej cenie

 

Kontroler Afterglow Deluxe+ to dla mnie naprawdę pozytywna niespodzianka. Rozsądna cena, ciekawe wzornictwo i wygodne przyciski z tyłu pada sprawiają, że jest to dobra alternatywa dla nieco bardziej oszczędnych maniaków Switcha. Koniec końców to, czy pad zaspokoi potrzeby potencjalnych kupujących sprowadza się do kwestii, czy potrzebny jest im żyroskop – jeśli nie, to można kupować w ciemno.

 

Podziękowania dla Przystań Gracza za udostępnienie kontrolera do testów!

 


Podsumowanie

Zalety

  • + programowalne przyciski z tyłu pada
  • + wygodne analogi
  • + atrakcyjne wzornictwo
  • + możliwość podłączenia słuchawek i regulacji głośności
  • + rozsądna cena

Wady

  • - brak polskiej instrukcji
  • - brak funkcji żyroskopu i HD Rumble
Wyświetleń: 750

Redaktor

Zimny

Fan gier indie, strategii, RPG, Nintendo i wszystkiego co ma związek z retro gamingiem. Swego czasu współtworzyłem jedną z największych polskich stron o jRPG. Z wykształcenia jestem anglistą, a w “prawdziwym życiu” pracuję nad materiałami do nauki języka angielskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *