Hero SprzętRecenzja
Hero SprzętArtykuł

Twarzą w twarz – recenzja bezprzewodowego pada PDP Faceoff Camo Delux

Wybór nieoficjalnego kontrolera do Nintendo Switch wiąże się zazwyczaj z…

24 maja 2021

Wybór nieoficjalnego kontrolera do Nintendo Switch wiąże się zazwyczaj z pójściem na kilka kompromisów. Okablowanie, brak wibracji lub sterowania ruchem zazwyczaj są ceną, jaką przyjdzie nam zapłacić za nieco tańszego pada. Kontroler Faceoff Delux od PDP zdaje się wychodzić naprzeciw tym, którym nie widzi się wydanie 279 złotych na kawałek plastiku z elektroniką i gumowymi gałkami. Czy pad ten jest godnym konkurentem dla oficjalnego Pro Controllera? Przekonacie się już za chwilę.  

 

 

Pokaż, co masz w środku

 

W półprzeźroczystym opakowaniu, na którego froncie zobaczycie jasnożółtego pada, znajdziecie stosunkowo krótki kabel ładujący microUSB typu B (1 m), instrukcję oraz dodatkowy analog z dłuższą nóżką, ale o nim za chwilę. Opakowanie po otwarciu trudno złożyć do fabrycznego kształtu, dlatego wybaczcie za jego stan widoczny na zdjęciu.

 

 

Nie szata zdobi pada

 

W przypadku omawianego pada trudno nie zgodzić się z sentencją z nagłówka. Żółty, wymienny panel przyozdobiony jest szorstkim wzorkiem, wyczuwalnym pod opuszkami palców. Przyjemny w dotyku efekt trudno dostrzec na pierwszy rzut oka. Jest to przede wszystkim wina posiadanego przeze mnie koloru, przez który ozdoby, stylizowane na połączenia płytek PCB, widoczne są dopiero pod odpowiednim kątem.

 

Gdy kolor panelu nam nie odpowiada, nic nie stoi na przeszkodzie, by go zdjąć; w końcu to Faceoff. Przygotowane w tym celu specjalne wyżłobienie znajduje się na prawym uchwycie kontrolera. Wystarczy lekko podważyć palcem i puff… Front został zdjęty. W zestawie z padem znajdziemy wyłącznie jeden panel. Ku mojemu zaskoczeniu, nie znalazłem w sieci (mówię tu o polskiej części Internetu) sklepu oferującego sprzedaż samych frontów. Oznacza to, że jeżeli najdzie nas ochota na zmianę koloru naszego kontrolera, to jedyne, co nam pozostanie, to zakup nowego pada.

 

 

Cenny nabytek?

 

A jak o zakupach mowa, to zatrzymajmy się na chwilę przy cenie. Kontroler PDP Faceoff Delux nabędziecie w cenie zaczynającej się od 199 zł. Pojawia się więc pytanie: czy jest to dużo? Odpowiem – to zależy. Od czego? Przede wszystkim od waszych oczekiwań wobec kontrolera. Jeżeli szukacie bezprzewodowego pada z funkcją sterowania ruchem, a jesteście w stanie przeboleć brak wibracji, to tańszy o prawie 100 zł sprzęt powinien was usatysfakcjonować.

 

PDP Faceoff Delux oferuje również kilka funkcji, których zabrakło w oryginalnym Pro Controllerze od Nintendo. Podobnie jak w innych produktach PDP, recenzowany pad wyposażony jest w dwa programowalne, łopatkowe przyciski z tyłu kontrolera. Ich położenie zdaje się być optymalne, gdyż trzymając pad w ręku (w moim przypadku) na łopatkach wygodnie spoczywały środkowe palce. Pod przyciski domyślnie przypisane są funkcje Y i B. Często korzystałem z nich podczas gry w Pokémony, gdy to w wygodny sposób pomijałem dialogi. Jestem pewien, że fani Animal Crossing również skorzystają na tym bajerze.

 

Kabel Off

 

Ważący 250g kontroler zdecydowanie czuć w dłoni. Nie jest to lekki kawałek tworzywa, który za chwilę złamie się od mocniejszego ścisku. Uchwyty są wykończone chropowatą, lecz przyjemną w dotyku powierzchnią, chroniącą przed wyślizganiem się pada z dłoni podczas gry.

 

Bezprzewodowe łącze z konsolą pozwala cieszyć się rozgrywką zarówno w trakcie gry w trybie przenośnym, jak i zadokowanym. Wiadomość ta powinna ucieszyć posiadaczy Switcha Lite, którzy narażeni są na dryfowanie analogów w Joy-Conach. Ale o nich już za chwilę.

 

 

Precyzja

 

Przez długi czas korzystałem z przewodowego pada, który niestety nie oferował możliwości sterowania ruchem. Brak tej funkcji uniemożliwiał mi zabawę celowaniem ruchowym w Splatoon 2, grę w Super Mario Galaxy lub walkę w Paper Mario: The Origami King. Żyroskopy, wbudowane w PDP Faceoff Delux, pozwalały mi na cieszenie się brakującą wcześniej opcją. Po przetestowaniu funkcji w wymienionych grach, muszę stwierdzić, że nie mam do niej żadnych zarzutów. Steruje się przyjemnie, a kontroler nie płata żadnych figli. Co prawda, miłośnikiem celowania ruchem nie jestem, ale za to jestem pewien, że dla tych, dla których liczy się precyzja, przygotowano inną funkcję kontrolera.

 

Dołączona do zestawu gałka o dłuższej nóżce powstała z myślą o poprawie celowania, poprzez zapewnienie większej przestrzeni ruchu. Cóż… czy aby tak jest? Wziąłem więc pada na warsztat i poddałem go kilku testom, sprawdzającym, jak nowa gałka wpłynie na sterowanie.

 

Test

 

Pierwszą sprawą, którą zdecydowałem się zbadać, była wielkość tzw. martwej strefy kontrolera. Jest to obszar, poza który należy wychylić analog, by pad zaczął rejestrować ruch. Strefa ta zabezpiecza kontroler przed rozpoznawaniem niepożądanego ruchu gałki. Oznacza to, że im jest ona większa, tym bardziej należy wychylić analog, by poruszyć minimalnie postać lub obrócić kamerą w grze. Temat ten powinien być dobrze zanany posiadaczom Switcha, a to dlatego, że cały problem dryfowania gałek w Joy-Conach spowodowany jest głównie bardzo małą martwą strefą. Sprawdźcie sami. Przechylcie minimalnie gałkę, a zobaczycie, że Switch odczyta ruch. Dlatego przy intensywnej eksploatacji i wyrobieniu się analogów konsola nie jest w stanie rozpoznać, czy zaistniały ruch jest wynikiem luzu, czy może ruchu gracza.

 

 

Oj, ale wracając do badania… Martwa strefa w PDP Faceoff Delux wynosi 5° i jest to bardzo dobry wynik; zdecydowanie lepszy od analogów z Joy-Conów. Zakres ruchu w recenzowanym kontrolerze ograniczony jest przez obręcz o średnicy 1.9 cm, gwarantując przy tym 20° wychył gałki w każdym kierunku. Oznacza to, że do dyspozycji gracza pozostaje 15° pozostałej strefy.

 

 

Zamiana gałki nie jest skomplikowana. Wystarczy zdjąć kolorową płytkę, mocniejszym pociągnięciem wyciągnąć gałkę i na jej miejsce zamontować nową. „Wyższy” analog zamontowany jest na 1 cm nóżce, która ma zapewnić dokładniejsze celowanie. Zmiana gałki nie wpływa na obszar martwej strefy, przez co by minimalnie poruszyć kamerą, należy przechylić gałkę poza pięciostopniowy margines błędu. Muszę przyznać, że na wyższym analogu łatwiej operowało mi się kamerą. Co do celowania, to mogę śmiało powiedzieć, że jeżeli nie potrafisz grać w FPSy na padzie, to nie pomoże ci żadna wyższa gałka.

 

Żywotność

 

Ale jeżeli grać lubisz – i to całkiem długo – to spokojnie przejdziesz niejedną grę indie bez ładowania pada. Kontroler wyposażony jest w całkiem wytrzymały akumulator, zapewniający użytkowanie do 40 godzin gry. Długa żywotność jest w dużej mierze spowodowana brakiem wibracji, które w większości kontrolerów są niesamowicie energożerne; patrzę tu na ciebie, DualSense… Długie granie na rzecz pada drżącego w rękach to właściwie jedyny kompromis, na jaki należy pójść, zastanawiając się nad zakupem tego pada. Miłośników ozdabiania kontrolerów być może uraduje możliwość wymiany kolorowych paneli (jeżeli uda wam się je znaleźć) oraz innych przycisków. Osoby przewijające dialogi masakrować będą łopatkowe guziki z tyłu kontrolera, bez obawy przed uszkodzeniem tych frontowych. Dodatkowo martwa strefa powinna uchronić gałki przed dryfowaniem. Co można więcej dodać? Chyba tylko polecić niezdecydowanym.

 

 

P.S.

 

Z dołączonej do kontrolera krótkiej broszurki informacyjnej można dowiedzieć się jeszcze o możliwości wymiany D-Pada z krzyżakowego na kołowy, znany między innymi z pada do Xboxa 360.

Podziękowania dla Przystangracza.pl za dostarczenie kontrolera do recenzji.


Podsumowanie

Zalety

  • + wbudowany żyroskop
  • + łopatkowe przyciski z tyłu kontrolera
  • + jakość wykonania
  • + dodatkowy analog w zestawie
  • + wytrzymały akumulator

Wady

  • - brak wibracji
  • - tylko jedna wymienna płytka
Wyświetleń: 1709

Redaktor

Mikołaj "SynKury" Stryczyński

Legenda głosi, że wykluł się z jaja i od tego czasu pałęta się po świecie, ucząc się języka ludzi. Ze względu na dosyć ubogi system porozumiewania się homo sapiens, preferuje synergiczne doznania komunikacyjne, płynące z gier wideo. Poza tym studiuje, pisze scenariusze, kocha filmy i inne czynności będące czystą synekurą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *