RecenzjeRecenzja
RecenzjeArtykuł

Zabawkowe odurzenie – recenzja Mario vs. Donkey Kong

Nintendo do tej pory nie zapowiedziało następcy swojej przebojowej konsoli,…

20 lutego 2024

Nintendo do tej pory nie zapowiedziało następcy swojej przebojowej konsoli, a line-up produkcji na ten rok nie prezentuje się zbyt imponująco. W celu zapełnienia rynku grami, japoński koncern sięgnął po popularny trend – wydawanie remasterów i przeróbki klasycznych tytułów. Tym razem padło na Mario vs. Donkey Kong z Game Boy Advance, wydane pierwotnie w 2004 roku. Czy warto zapoznać się z tą odświeżoną klasyką?

 

Gotowiec z mikrofali

 

Osobiście wolę zagrać w nowe produkcje niż w odgrzewane kotlety, jednak jedno trzeba przyznać – Nintendo potrafi sprzedać swój produkt. Dostajemy tutaj dobrze znaną zawartość oraz zestaw dodatkowych elementów, które mogą zachęcić do zakupu gry nawet fanów oryginału. Mario vs. Donkey Kong to stosunkowo prosta platformówka z elementami gry logicznej. Fabuła, jak zwykle, nie jest porywająca i bardziej służy jako pretekst do odkrywania kolejnych plansz. Niejasne jest, na którym etapie Mario zaczął wyraźnie przejawiać swoje ego, decydując się na wydanie małych figur inspirowanych swoją osobą. Donkey Kong wpadł w obsesję na punkcie tych zabawek i ukradł wszystkie modele z fabryki. Mario, mając kompleks ratowania wszelkich stworzeń, postanowił uwolnić zakładników z rąk porywacza.

 

 

 

W omawianym tytule Mario posiada ograniczone możliwości ruchu, co wymaga od gracza zastosowania logicznego myślenia, a nie tylko skupienia się na mobilności bohatera. Wąsaty hydraulik potrafi chodzić w lewo i prawo, skakać, podnosić przedmioty oraz chwytać się łańcuchów, po których można się wspinać. Zadania są dość proste, a każdy poziom podzielony został na dwie sekcje: najpierw musimy donieść klucz do drzwi przenoszących nas do drugiego segmentu, gdzie szukamy figurki Mini-Mario. Każdy poziom ma ograniczony czas na ukończenie, a na planszy znajdują się trzy prezenty – aby zdobyć złoty medal, musimy je wszystkie zebrać.

 

Czas na kolejny poziom!

 

Każdy świat składa się z sześciu takich poziomów. Po ich ukończeniu odblokowujemy krótki etap bonusowy, gdzie możemy zebrać dodatkowe życia, a także dwa kolejne etapy. W pierwszym z nich musimy przeprowadzić nasze zabawki do wielkiej skrzyni. Na tym etapie zamiast prezentów zbieramy litery układające się w napis TOY. Liczba uratowanych Mini-Mario decyduje o ilości życia, jaką otrzymujemy na kolejnym poziomie, czyli walce z Donkey Kongiem. Małpiszon rzuca różnymi przedmiotami, a my musimy je złapać i rzucić w jego kierunku.

 

 

 

Większość plansz jest raczej prosta i przejście ich nie stanowi problemu nawet przy pierwszej próbie, co może nieco znużyć. Trzeba jednak przyznać, że każdy świat odsłania nowe niuanse, które trzeba opanować, więc tytuł potrafi urozmaicić rozgrywkę. Sytuacja ulega zmianie po ukończeniu wątku fabularnego, gdyż po napisach końcowych pojawia się kolejna fala poziomów, bardziej wymagających i z różnymi nowościami. Gra, pomimo mnogości etapów, jest dość krótka (starczy na kilka godzin), więc stosunek ceny do czasu rozgrywki może wydawać się nieco niewspółmierny. Nie do końca rozumiem strategię Nintendo, ponieważ remaster Metroid Prime można nabyć za znacznie niższą cenę niż recenzowany twór, a obydwie produkcje pod względem zmian wypadają podobnie.

 

Czas na zmiany

 

Nintendo wprowadziło dwa tryby rozgrywki, co sprawia, że tytuł nadaje się również dla młodszych graczy. W wersji casualowej usunięto limity czasowe, a Mario może otrzymać kilka obrażeń (w standardowej wersji tracimy życie po jednym celnym ataku). Dodatkowo dodano tryb kooperacji dla dwóch graczy, co pozwala na wspólne eksplorowanie poziomów uwzględniających zmiany wprowadzone przez obecność drugiego gracza.

 

 

 

Oprawa audiowizualna Mario vs. Donkey Kong prezentuje się świetnie i to tak powinny wyglądać wszelkie odświeżane gry. Gra zachwyca bajkową grafiką, która zmienia się adekwatnie od świata, w którym się znajdujemy. Przerywniki przypominają animowany film wysokiej jakości. Muzyka została odrestaurowana wraz z nowymi kompozycjami, a wszelkie dźwięki i dialogi postaci zasługują na uznanie. Satysfakcjonuje również płynność animacji – gra działa w 60 klatkach na sekundę bez żadnych zakłóceń.

 

 

 

Mario vs. Donkey Kong to po prostu dobra gra, którą warto poznać pomimo pewnych wad. Soczysty gameplay i frajda płynąca z rozgrywki rekompensują pewne niedociągnięcia, choć przy obecnej cenie spodziewałbym się więcej. Czy warto kupić ten tytuł już teraz? Uważam, że nie, jednak po obniżce może być to oferta warta rozważenia.

 

 

Cena w eShopie: 209,80 zł

Podziękowania dla ConQuest Entertainment za dostarczenie gry do recenzji.

 

 


Podsumowanie

Zalety

  • + przyjemne rozgrywka
  • + oprawa audiowizualna
  • + tryb kooperacji
  • + dodatkowe poziomy po ukończeniu gry
  • + stałe 60 FPS

Wady

  • - bardzo krótka
  • - za łatwa

7.5

Wyświetleń: 1490

Redaktor

Łukasz Jankowski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *