Rynek przenośnych monitorów przeżywa w ostatnich latach prawdziwy rozkwit. Jeszcze do niedawna tego typu ekrany kojarzyły się głównie z archaicznymi matrycami do zastosowań biurowych i rozdzielczością, która ledwo wystarczała do wyświetlenia arkusza kalkulacyjnego. Dziś, w dobie coraz mocniejszych handheldów i hybrydowych konsol, sytuacja zmieniła się diametralnie. Jako gracze oczekujemy mobilnych wyświetlaczy, które nie tylko zaoferują ładny obraz, ale zagwarantują nam płynność i czas reakcji znane ze stacjonarnych stanowisk gamingowych.
I tu na scenę wkracza model Uperfect UGame C2 . Jest to sprzęt zaprojektowany z myślą o elektronicznej rozrywce. To 16-calowy wyświetlacz, który kusi rasową, gamingową specyfikacją, rozdzielczością 2K i niesamowicie płynnym odświeżaniem 120 Hz. Sprawdziłem, jak ten sprzęt radzi sobie w ogniu wirtualnej walki we współpracy z naszą ulubioną hybrydą od Nintendo oraz wydajnym laptopem.

Pierwsze wrażenia i zaskakująco bogate wnętrze pudełka
Zacznijmy od samego początku, czyli unboxingu. Jeśli spodziewacie się krzykliwego opakowania z wyrenderowanymi grafikami, to od razu was wyprowadzę z błędu. Pudełko sprzedażowe Uperfect C2 jest surowe i czysto funkcjonalne. Oznacza to, że producent postanowił nie przepalać budżetu na marketingowe wydmuszki, pompując fundusze w sam sprzęt i to, co znajdziemy w środku.

A wewnątrz znajdziemy naprawdę solidny zestaw, co w dzisiejszych czasach jest miłą rzadkością. W pudełku, oprócz samego 16-calowego monitora, czeka na nas dedykowany zasilacz sieciowy, aż dwa kable USB-C do USB-C, przewód z mini-HDMI na klasyczne HDMI, instrukcja obsługi oraz magnetyczne etui ochronne. To ostatnie zasługuje na plusa. Wykonano je z fakturowanej skóry poliuretanowej, która nie tylko nieźle wygląda, ale też składa się na wzór okładek od tabletów, tworząc podstawkę.

Jakość obrazu i gamingowa specyfikacja
To, co najbardziej rzuca się w oczy po uruchomieniu Uperfect UGame C2, to naprawdę świetna jakość wyświetlanego obrazu. Urządzenie zostało wyposażone w 16-calowy panel IPS o rozdzielczości 2560×1600 pikseli (2K QHD). Rozdzielczość 2K przy tej przekątnej to idealny kompromis. Obraz jest odpowiednio ostry, czcionki czytelne, a detale w grach wyraźne.
Mocnym argumentem dla każdego gracza jest tutaj odświeżanie na poziomie 120 Hz, które gwarantuje gładką płynność obrazu i eliminuje irytujące smużenie. Czas reakcji matrycy wynosi od 3 do 9 ms, co pozwala na bezproblemową zabawę w dynamicznych tytułach. Ekran pokrywa 100% przestrzeni barw sRGB, oferuje kontrast 1200:1 oraz szerokie kąty widzenia. Producent dorzucił też wsparcie dla HDR oraz FreeSync. Z kolei technologia UCare redukuje emisję niebieskiego światła, co przydaje się podczas nocnych sesji.

Podłączenie do konsoli, czyli standardowo: Dock i HDMI w akcji
Jeśli chodzi o parowanie monitora z konsolą Nintendo Switch 2, mamy tutaj do czynienia z absolutnie klasycznym, standardowym sposobem podłączenia. Jak dobrze wiemy, Switch 2 przesyła obraz na zewnętrzne ekrany za pośrednictwem HDMI, co naturalnie wymusza na nas skorzystanie z oryginalnej stacji dokującej.
Aby uzyskać obraz, po prostu łączymy docka z ekranem za pomocą dołączonego do zestawu kabla HDMI na Mini HDMI. Należy jednak pamiętać o odpowiednim zasilaniu samego monitora. Z racji tego, że mówimy o urządzeniu z dość mocnymi parametrami, potrzebuje on nieco więcej prądu. Z czystej ciekawości próbowałem zasilić go bezpośrednio z portu USB w stacji dokującej (kablem USB-C na USB-C), ale to rozwiązanie nie zdało egzaminu. Monitor co prawda się włączał, ale po chwili następował reset i tak w kółko.

Nie jest to jednak nic zaskakującego. We wcześniejszych testach monitorów o niższej specyfikacji (od AOC czy Verbatim) zasilanie prosto z docka było wystarczające, aby „pociągnąć” ekran, ale Uperfect C2 po prostu wymaga solidniejszego źródła energii. Konieczne jest więc wpięcie dołączonego zasilacza bezpośrednio do gniazdka sieciowego. Jest to w pełni zrozumiały i normalny wymóg przy tej klasie wyświetlacza, a po takim klasycznym podpięciu wszystko działa wzorowo i stabilnie.
W przypadku laptopów i komputerów sytuacja jest elastyczna: możemy połączyć monitor albo za pomocą kabla HDMI, albo poprzez pojedynczy przewód USB-C (o ile nasz port wspiera przesył obrazu). Warto jednak zaznaczyć, że niezależnie od wybranej metody, konieczne jest użycie dołączonego zasilacza zewnętrznego. Mocniejsze parametry matrycy 2K i odświeżanie 120 Hz sprawiają, że samo zasilanie z portu komputera zazwyczaj nie wystarcza do stabilnej pracy, dlatego podpięcie monitora do gniazdka jest tu po prostu standardem.
Testy w boju: Final Fantasy VII Rebirth i Cyberpunk 2077
Teoria teorią, ale jak ten sprzęt wypada w praktyce podczas ogrywania tytułów ze Switcha 2? Do testów wziąłem na warsztat wymagające demko Final Fantasy VII Rebirth oraz nasz redakcyjny standard do wyciskania potów ze sprzętu – Cyberpunk 2077. I muszę przyznać, że jakościowo jest naprawdę dobrze.
Bądźmy wobec siebie w 100% szczerzy. Zastosowana tu matryca nie jest fenomenalnym panelem premium (jak choćby w testowanym niedawno Legionie Go 2), który rzuci Was na kolana nieskończonym kontrastem. Pamiętajmy, że oceniamy sprzęt z absolutnie najniższej półki cenowej dla przenośnych ekranów gamingowych. Jednakże, biorąc pod uwagę ten kontekst, obraz daje radę. Kolory są bardzo przyjemne dla oka, a ostrość i czas reakcji pozwalają na w pełni komfortowe zwiedzanie Night City czy walkę z bossami w FF VII. Prawda jest taka, że w tym budżecie (i przypominam tu po raz kolejny: mówimy o zakupie ze strony producenta z naszym kodem rabatowym – NSP30!) nie kupicie do 600 złotych absolutnie nic lepszego, co byłoby skrojone stricte pod mobilne granie. Jako opcja budżetowa, ten monitor po prostu nie ma sobie równych.
Wady? Niestety, fizyki i oszczędności nie oszukasz
Mimo wielu zalet, muszę wytknąć temu ekranowi wyraźne wady. Pierwsza to wbudowane głośniki stereo (1W). Grają one płasko, cicho i bez żadnego basu. Odpalając gry, od razu przygotujcie sobie słuchawki.
Drugim minusem jest mechanizm nawigacji po menu OSD. Zamiast wygodnego dżojstyka, producent zastosował małe, boczne pokrętło z funkcją wciskania. Nawigowanie po opcjach (nie ma polskiego) zmiany jasności czy temperatury barwowej bywa toporne i po prostu frustrujące.


Sprzęt widmo, atak klonów i zablokowane menu
Tutaj przechodzimy do trzech ciekawostek i moich redakcyjnych obserwacji.
Po pierwsze: irytujące blokady w menu. Próbując dostosować obraz pod siebie, zauważyłem, że dwie niezwykle ważne dla graczy kategorie: „Picture” oraz „ColorEffect” są całkowicie wyszarzone i niedostępne. Producent na moje zapytanie odpowiedział krótko: „These two functions are locked and cannot be debugged”. To spory minus, bo sprzęt powinien pozwalać na pełną kalibrację.

Po drugie: monitor „incognito”. Uperfect UGame C2 nie jest brandowany swoją marką na dosłownie żadnym elemencie obudowy. W informacjach systemowych widnieje jako model „HDRHDMI”. Nawet sam karton transportowy nie informuje nas z żadnej strony, jaki to dokładnie model.

Dlaczego tak jest? Ponieważ mamy tu do czynienia z rynkiem OEM. Kilka tygodni temu recenzowałem dla Was monitor AOC 16T20E2 i po rozpakowaniu Uperfecta miałem potężne déjà vu. Choć parametry matryc są inne, sama bryła, plastik, ramki i rozmieszczenie portów są identyczne (stosunek 1:1). Jedyna różnica to panel przycisków na prawym boku. Azjatyckie fabryki tworzą jedną, sprawdzoną obudowę, którą różne marki wykupują, montując wewnątrz własne podzespoły. To popularna praktyka, ale warto o niej wiedzieć.

Cena ratuje wszystko. To po prostu świetny interes
Za punkt odniesienia weźmy monitor Verbatim (1080p, 60 Hz), który kosztuje około 529 zł. Uperfect UGame C2 (2K, 120 Hz) trafił do Polski w cenie ok. 799 zł. Biorąc pod uwagę przepaść technologiczną, to już jest uczciwa oferta.
Jednak kupując bezpośrednio u producenta (darmowa dostawa w 2-7 dni), monitor kosztuje 189,99 $. Z naszym kodem promocyjnym NSP30, cena spada do 159,99 $ (ok. 583 złote)! Za 50 złotych różnicy względem budżetowej konkurencji, dostajemy sprzęt o klasę lepszy. Właśnie ta cena sprawia, że przymykamy oko na zablokowane menu czy kiepskie głośniki.

Werdykt Ostateczny
Uperfect UGame C2 to bardzo solidny i użyteczny sprzęt, który świetnie sprawdza się jako mobilny monitor gamingowy. Oczywiście, w tym przedziale cenowym nie jest to urządzenie idealne i posiada pewne kompromisy. Są one jednak w pełni zrozumiałe, gdy weźmiemy pod uwagę parametry 2K i 120 Hz oferowane w tak niskim budżecie. Jeśli szukacie świetnej, przenośnej matrycy gamingowej w cenie poniżej 600 zł (z naszym kodem!), to Uperfect UPlays C2 jest propozycją praktycznie nie do pobicia.
Ocena: 8/10
Monitor Uperfect UGame C2 kupisz w świetnej cenie pod tym – LINKIEM.
Pamiętaj aby użyć kodu rabatowego -30 dolarów – NSP30!!!
Dla osób które planują zakup powyżej 200$ mamy jeszcze kod -40 dolarów NSP40!