Polityka wydań fizycznych to temat, który już od kilku lat przetacza się w dyskusjach na temat kondycji rynku gamingowego. W ostatnim czasie mieliśmy do czynienia z prawdziwym zaognieniem sytuacji po zapewne nieprzypadkowym miksie informacji o sposobie dystrybucji GTA VI, jak i całkowitym odejściu Sony od nośników fizycznych w 2028 roku. Na naszym mniejszym, nintendowym poletku dyskusje toczą się głównie w temacie Game-Key Cardów, które, jak się okazuje, nie są najgorszym możliwym rozwiązaniem. Jednak Activision przy okazji premiery pierwszego Call of Duty na konsolę Nintendo od ponad dekady postanowiło zdecydować się na zastosowanie o wiele gorszej opcji.
Co prawda informacja nie jest bezpośrednio potwierdzona przez wydawcę, jednak pochodzi od północnoamerykańskiego dystrybutora VGP, który w przeszłości dostarczał podobne rewelacje, a te okazywały się prawdą. Wiadomość ta, jak można się domyślić, nie spotkała się z pozytywną reakcją fanów serii, którzy chcieliby zakupić ją w wersji pudełkowej.
Call of Duty: Modern Warfare 4 on Nintendo Switch 2 will be a “code-in-a-box” release. No physical game card.
Via @VideoGamesPlus_ pic.twitter.com/OF6aXRNEdS
— GameVerse (@TheGameVerse) August 23, 2026
Z jednej strony mamy do czynienia z grą przeznaczoną głównie do rozgrywki wieloosobowej, więc wydawca najpewniej chce w ten sposób zmaksymalizować zyski, eliminując potencjalne prawdopodobieństwo odsprzedaży produktu przez osoby niezadowolone z rozgrywki. Z drugiej jednak nie zależy zapominać, że Activision został wykupiony przez Microsoft, który bardzo pozytywnie zaskoczył posiadaczy Nintendo Switcha 2 wydaniami fizycznymi Indiana Jonesa czy niedawnym remasterem Obliviona. W obu tych przypadkach całe gry znajdowały się na kartridżach. Jak widać, korporacja nie ujednoliciła swojej polityki wydawniczej.
Mamy też pewne przecieki na temat tego jak najnowsza odsłona Call of Duty działa na drugim Switchu. Z informacji, które do nas docierają, wynika, że produkcja celuje w 60 FPS-ów. Dużo lepszą informacją jest to, że realnie jej się to udaje. Oczywiście tu i tam mamy do czynienia z drobnymi spadkami, jednak warto pamiętać, że do premiery jeszcze trochę czasu, więc istnieje prawdopodobieństwo, że wszelkie niedociągnięcia zostaną do tej pory naprawione.
Osoby, które miały możliwość ogrania wczesnej wersji, wskazują, że utrzymanie płynności odbywa się kosztem jakości tekstur. To wydaje się być naturalnym wyborem w grze nastawionej na rozrywkę sieciową, jednak momentami skala ograniczania rozdzielczości może być mocno widoczna. Większą ilość informacji na temat tego, jak działa i wygląda Modern Warfare 4, otrzymamy najpewniej już w tym tygodniu, ponieważ produkcja będzie udostępniona do ogrania osobom odwiedzającym niemieckie targi Gamescom.