WarioWare Get it Together Demo
RecenzjeRecenzja
RecenzjeArtykuł

It’s a me! Wario! Zaraz, co…? – recenzja WarioWare: Get It Together!

WarioWare: Get It Together! jest dziewiątą odsłoną z serii WarioWare…

21 września 2021

WarioWare: Get It Together! jest dziewiątą odsłoną z serii WarioWare i debiutuje na platformie Nintendo Switch. Chociaż pozostałe części znam z filmów na YouTube, to osobiście nie mogłem doczekać się premiery. Czy produkt powstały w kooperacji Nintendo oraz Intelligent Systems jest godny polecenia? Przekonajmy się!

 

 

WarioWare Inc. w akcji

 

Nim przejdziemy do sedna akcji, czeka nas fabularna przygoda z Wario oraz jego przyjaciółmi. Cała historia opiera się na tym, że główny bohater nie mógł odpalić swojej świeżo wydeweleropowanej gry na konsoli. Wściekły wyrzuca ją w powietrze, a ona ożywa i zaczyna lewitować. Cała grupa zostaje wciągnięta do wnętrza urządzenia i budzą się w wirtualnym świecie, w którym są bezpośrednimi uczestnikami stworzonych przez siebie sekcji. Każda z map jest zarażona wirusem, który odpowiada za niepoprawne działanie programu. 

Kampania jest swym rodzaju przewodnikiem po poziomach z różną tematyką – jest ich w sumie 10. Każda zawiera przeróżne minigry. W ich pokonaniu pomagają nam bohaterowie, a zaczynamy z małą grupką trzech postaci i wraz z postępem odblokowujemy dodatkowe persony; łącznie jest ich 20. Każda charakteryzuje się w miarę unikalną zdolnością lub poruszaniem się po planszy. Dla przykładu Wario może latać i po naciśnięciu przycisku akcji szarżuje do przodu, a Cricket biega po podłożu i może wykonać mały lub duży skok. Dzięki temu bohaterowie mają zróżnicowany poziom trudności.

 

 

Mnóstwo zabawy w szybkich grach

 

Przyznam szczerze, że można niesamowicie wciągnąć się w rozgrywkę. Różnorodność minigier oraz postaci sprawia, że rzucone wyzwania wydają się świeże i ciekawe. Można podejść do misji fabularnych w pojedynkę lub z przyjacielem w lokalnej kooperacji. Gra z kimś delikatnie zwiększa poziom trudności i może być powodem do krótkich spięć międzyludzkich (Overcooked, patrzę na ciebie). Przechodząc fabułę za pierwszym razem, nasza rozgrywka będzie przerywana zawsze, kiedy pokonamy bossa danego motywu. Po tym można ponowić próbę tej samej planszy i grać do czasu, aż stracimy wszystkie życia, których na początku zawsze mamy 4.

 

 

Minigier jest mnóstwo i każda trwa do paru sekund. Będziemy wyciskać pastę do zębów na szczoteczkę, ukrywać się za zabawkami, zmywać krem do golenia z twarzy mężczyzny, walczyć z Bowserem, przedostając się na drugą stronę mostu, obstawiać, który kot namalował większą część mapy (nawiązanie do Splatoon), czy zatrzymać złodzieja, ruszając włazem od kanalizacji w odpowiednim momencie. Te i wiele innych rozrywek czeka na odkrycie. Warto zaznaczyć, że jeśli będziemy sobie bardzo dobrze radzić, to gra podkręci tempo (elementy będą szybciej się poruszać) i podbije poziom trudności danej planszy (startujemy na 1, a maksymalna trudność to 3). 

 

Najpierw fabuła, a potem reszta

 

WarioWare: Get It Together! przymusza nas, żebyśmy skończyli fabułę, a po przejściu zostaną odblokowane dodatkowe elementy w głównym menu. Nie uznaję tego za wadę, wręcz przeciwnie – za zaletę. To świetny przewodnik po świecie WarioWare. Ukończenie tej sekcji odblokuje nam tryby Variety Pack oraz Wario Cup.  

 

 

W pierwszej opcji znajdziemy przeróżne tryby gry (10); część z nich możemy zagrać sami (4), ale do zdecydowanej większości można podejść  w kooperacji (9). Tylko jedna opcja jest całkowicie solo – bierzemy udział w pojedynkach z innymi bohaterami (aż nasz pasek zdrowia osiągnie 0). Jest to świetne urozmaicenie od standardowego trybu. Chcecie wykazać, kto jest lepszym graczem? Duelius Maximus sprawdzi wasze umiejętności w walce 1v1. A może chcecie zagrać w siatkówkę? High Five idealnie sprosta tym oczekiwaniom. To i wiele więcej można zobaczyć w Variety Pack. 

Drugi element, Wario Cup, to coś w rodzaju sekcji na cotygodniowe wyzwania, w których można porównać swój wynik na tle całego świata (jeśli mamy wykupioną subskrypcję Nintendo Switch Online). W tym trybie mogą być z góry ustalone motywy/minigry lub/i postacie, którymi będziemy mogli zagrać. Przy każdym członku załogi jest określony mnożnik. Mniejszy oznacza, że postać jest łatwiejsza do tego konkretnego zadania.

 

 

Istnieje również inna opcja, która pozwoli podbić ten mnożnik do góry. Wystarczy podnieść poziom danej postaci poprzez obdarowywanie jej odpowiednimi przedmiotami. Te elementy znajdziemy w tak zwanym Emporium. Tam je możemy wykupić bezpośrednio, jednorazowo lub wykupić “jajka niespodzianki”, by dostać losowe elementy. Ta sekcja rozgrywki wymaga od nas dość sporego grindu, bo tylko niektóre rzeczy pozwalają na szybki awans (ze względu na poziom gwiazdek).

 

Techniczna strona medalu

 

WarioWare: Get It Together! charakteryzuje się kreskówkową grafiką, w której cała gra opiera się na elementach dwuwymiarowych. Sterowanie jest proste, zrozumiałe i możemy poruszać się po płaszczyźnie poziomej i pionowej. Wydajnościowo produkcja wypada idealnie. Otrzymujemy 60 klatek na sekundę w trybie stacjonarnym i mobilnym. Jedyną zauważalną różnicą jest to, że bohaterowie są delikatnie rozmazani, co świadczy o zmniejszonej rozdzielczości tekstur dla Wario i jego przyjaciół.

 

 

Mimo że gra pozwala na prowadzenie rozgrywki solo, to jednak największa frajda jest wtedy, kiedy znajdzie się partnera do gry. Partie rozgrywane w towarzystwie są o wiele bardziej satysfakcjonujące i ogólne wrażenia bardziej wyraziste. Można to porównać do takich gier jak Overcooked czy Super Mario Party, w których mamy możliwość samodzielnej gry, ale to nie oddaje tego samego co kooperacja (lub w niektórych przypadkach rywalizacja).

Nasuwa się ostateczne pytanie – czy WarioWare: Get It Together! jest dobrą grą? Mogę śmiało powiedzieć, że zdecydowanie tak. Osobiście bardzo podoba mi się konwencja takich minigierek, w których musisz coś zrobić w bardzo krótkim limicie czasowym. Adrenalina przychodzi wraz z późniejszymi poziomami, kiedy chcemy pobić swój rekord życiowy i mocno skupiamy się na rozgrywce. Produkcja ma o wiele więcej zalet niż wad i myślę, że sprawdzi się wyśmienicie na przerwie w szkole, na uczelni, w pracy czy w podróży. Tytuł wiele od nas nie wymaga, dzięki czemu bardzo szybko i łatwo można się w nią wkręcić na całego. Zdecydowanie to gra, którą trzeba się zainteresować.

 

Cena w eShopie: 209,80 zł

Podziękowania dla Conquest za dostarczenie gry do recenzji.

 


Podsumowanie

Zalety

  • + szybka, dynamiczna rozgrywka
  • + fabuła jako wstęp do pełnej rozgrywki
  • + mnóstwo minigierek
  • + różnorodne postacie
  • + wyśmienita wydajność
  • + przyjemna dla oka oprawa izualna

Wady

  • - grind przedmiotów, które mają wpływ na kończowy wynik w Wario Cup
  • - granie solo nie dostarcza tych samych wrażeń co kooperacja

9

Wyświetleń: 1118

Redaktor

Damian "Dadaista" Filipkiewicz

Z zamiłowaniem śledzę wszystkie informacje i pogrywam różne produkcje na Nintendo Switch oraz PC. Nie mam ulubionego gatunku gier, a przez te lata przewinęły się dziesiątki, z którymi świetnie się bawiłem. Zręcznościówki, strzelanki, karcianki, strategie, RPG'i nie są mi straszne. Na co dzień pracuję jako programista. Lubię kawę z mlekiem, moim spirit animal jest Slowpoke i należę do Ravenclaw.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *