Od zapowiedzi Elden Ring: Tarnished Edition minął już ponad rok. Gra, która została ujawniona wraz z samą konsolą Nintendo Switch 2, pierwotnie miała zadebiutować w 2025 roku, jednak deweloperzy z FromSoftware musieli opóźnić premierę, aby lepiej zoptymalizować działanie tytułu na nowym sprzęcie. Wygląda na to, że dodatkowy czas pracy przyniósł efekty, a wielki debiut jest tuż za rogiem.
📆🎮⚔️ Acabo de ver en una Pagina de Tienda de Videojuegos en Canada (PNPGames) de que el 'Elden Ring Tarnished Edition' para Nintendo Switch 2 tiene listada ya una Fecha de Lanzamiento que seria para el Viernes 10 de Julio de 2026.
Aqui dejo la Evidencia: https://t.co/AFAIqCyqFL pic.twitter.com/F5dnXA9v2a— Edu2407dito ⚽🎮 (@EduDitoBM24) May 11, 2026
Jak zauważyli czujni użytkownicy serwisu Reddit, znany kanadyjski sklep z grami i gadżetami, PNP Games, zaktualizował kartę produktu dla Elden Ring: Tarnished Edition. Według zamieszczonych tam informacji, przewidywana data wysyłki to 10 lipca. Co niezwykle istotne, dzień ten wypada w piątek, a to właśnie w piątki tradycyjnie odbywają się największe premiery w branży gier wideo. Choć zawsze istnieje ryzyko, że jest to tylko data zastępcza (tzw. placeholder), wpis cały czas widnieje na stronie sklepu i nie został usunięty.
Zgodnie z informacjami ze sklepu, tytuł ukaże się jako wydanie w formacie Game-Key Card. Dla fanów uniwersum przygotowano niezwykle bogaty zestaw. Edycja Tarnished Edition zaoferuje:
-
Podstawową wersję gry Elden Ring,
-
Potężny dodatek fabularny Shadow of the Erdtree,
-
Nowe elementy pancerza,
-
Ekskluzywne opcje personalizacji wyglądu naszego wierzchowca, Torrenta.
Największym znakiem zapytania wciąż pozostaje kwestia techniczna. Pamiętamy zeszłoroczne targi Gamescom 2025, gdzie udostępniona wczesna wersja gry borykała się z ogromnymi problemami. Klatkaż potrafił spadać do 15-20 klatek na sekundę nawet w mniejszych, zamkniętych lokacjach z niewielką liczbą postaci na ekranie. W trybie przenośnym gra była zablokowana na 30 FPS, jednak rzadko udawało jej się utrzymać ten próg, co przy tak wymagającym systemie walki było sporym utrudnieniem.
Jak wskazywała analiza ekspertów z Digital Foundry, głównym winowajcą nie jest układ graficzny nowej konsoli Nintendo (który radzi sobie świetnie z grami mocno obciążającymi GPU, takimi jak chociażby Cyberpunk 2077), lecz ograniczenia procesora (CPU) w starciu z leciwym już silnikiem FromSoftware. Elden Ring słynie z tego, że mocno obciąża procesor, co powodowało mikroprzycięcia nawet na mocnych komputerach PC czy problem z utrzymaniem stałych 60 klatek na Xbox Series S.
Wydłużenie czasu do 2026 rok miało na celu wyeliminowanie tego „wąskiego gardła”. Jeśli data 10 lipca okaże się prawdziwa, wkrótce powinniśmy otrzymać oficjalne potwierdzenie od Bandai Namco oraz nowe materiały z gry, które udowodnią, że optymalizacja przebiegła pomyślnie. Gorączka związana z Elden Ring powraca, zwłaszcza że w przygotowaniu jest również aktorska adaptacja reżyserowana przez Alexa Garlanda (Civil War, 28 lat później).