SprzętRecenzja
SprzętArtykuł

Recenzja Logitech G Astro A20 X – Czy to ostateczne rozwiązanie dla graczy multi-platformowych?

Każdy posiadacz więcej niż jednej platformy do grania zna ten…

3 stycznia 2026

Każdy posiadacz więcej niż jednej platformy do grania zna ten ból: plątanina kabli pod biurkiem, ciągłe przepinanie dongli USB, parowanie Bluetooth od nowa przy każdej zmianie urządzenia, albo – co gorsza – konieczność posiadania osobnych par słuchawek do komputera, konsoli i telefonu. To logistyczny koszmar, który potrafi skutecznie zniechęcić do szybkiej sesji w ulubioną grę.

Logitech modelem G Astro A20 X obiecuje koniec tej żonglerki. Producent chwali się autorskim systemem PLAYSYNC AUDIO, który ma pozwalać na płynne, niemal natychmiastowe przełączanie się między źródłami dźwięku bez wstawania z fotela. Czy to tylko marketingowy slogan, czy faktyczna rewolucja w komforcie użytkowania?

Przez ostatni tydzień intensywnie testowałem ten model w bojowych warunkach, podpinając go jednocześnie do nowej konsoli Nintendo Switch 2 oraz mojego „centrum dowodzenia” w postaci laptopa, aby sprawdzić, czy te obietnice mają pokrycie w rzeczywistości.

 

Specyfikacja techniczna – co kryje się pod maską?

 

Zanim przejdziemy do wrażeń, rzućmy okiem na suche dane, które w tym przypadku są dość imponujące jak na tę półkę cenową:

  • Przetworniki: 40 mm, biocelulozowe (zapewniające mniejsze zniekształcenia przy wysokiej głośności)
  • Pasmo przenoszenia: 20 Hz – 20 kHz
  • Waga: poniżej 300 g (kluczowy parametr dla komfortu)
  • Bateria: do 90h (bez podświetlenia) / ok. 35-40h (z pełnym RGB)
  • Łączność: LIGHTSPEED 2.4 GHz (przez nadajnik USB), Bluetooth 5.3, przewodowe USB-C
  • Mikrofon: Odłączany, jednokierunkowy z technologią Blue VO!CE, pasmo 70 Hz – 20 kHz
  • Zasięg: do 30 metrów (w technologii LIGHTSPEED)

 

 

 

Design, Jakość Wykonania i „To coś” w wyglądzie

 

Wyciągając słuchawki z pudełka, od razu rzuca się w oczy charakterystyczny dla serii Astro, nieco futurystyczny design, tym razem w odświeżonej formie. Testowany przeze mnie egzemplarz to stylowe połączenie matowej czerni z żywymi, czerwonymi akcentami na elastycznej opasce pałąka oraz wewnątrz nauszników.

Słuchawki są wykonane z wysokiej jakości tworzywa, które choć jest plastikiem, nie sprawia wrażenia taniego czy kruchego. Kluczowym elementem konstrukcyjnym jest brak typowej, gąbkowej poduszki na szczycie pałąka. Zamiast tego Logitech zastosował elastyczną, gumowaną opaskę (w kolorze czerwonym), która „pływa” pod głównym stelażem. To rozwiązanie genialnie rozkłada ciężar słuchawek. Ważą one niespełna 300 gramów, co w połączeniu z tą opaską sprawia, że nawet podczas 5-godzinnego maratonu w Hitman 3 nie czułem absolutnie żadnego ucisku na czubku głowy.

 

 

Logitech postawił tutaj na materiałowe wykończenie nauszników (oddychająca siateczka). To decyzja, która ma swoich zwolenników i przeciwników.

  • Zalety: Uszy „oddychają”. Nawet w ciepłym pokoju nie ma efektu „sauny”, który jest plagą słuchawek ze sztucznej skóry. Materiał jest też przyjemniejszy w dotyku.
  • Wady: Izolacja pasywna jest przeciętna. Jeśli grasz w salonie, gdzie obok ktoś ogląda TV, będziesz to słyszeć. Działa to też w drugą stronę – przy dużej głośności, domownicy mogą słyszeć dźwięki z Twojej gry.

 

Warto też zauważyć, że regulacja wysokości muszli nie odbywa się skokowo (na tzw. „klik”), ale płynnie, poprzez przesuwanie ich w górę i w dół po widełkach. Pozwala to na idealne dopasowanie, choć wymaga chwili przyzwyczajenia.

 

PLAYSYNC: Prawdziwy „Game Changer”

 

To najważniejszy punkt tej recenzji i powód, dla którego warto rozważyć ten model. W zestawie znajdziemy podłużny nadajnik (dongle) USB-C. Jest on nietypowy, bo posiada dwa wejścia USB-C oraz fizyczny przełącznik. Na moim egzemplarzu porty opisane są jako „XBOX” oraz „PC”.

 

 

Jak skonfigurowałem to pod Nintendo Switch 2?

  1. Pierwszy kabel USB podłączyłem do portu „Xbox” w nadajniku, a drugą końcówkę wpiąłem do stacji dokującej Switcha.
  2. Drugi kabel z portu „PC” powędrował do mojego laptopa 

Efekt? Magia. Słuchawki połączone są z nadajnikiem bezprzewodowo technologią LIGHTSPEED, która gwarantuje zerowe opóźnienia – co jest kluczowe w grach rytmicznych czy strzelankach. Aby przełączyć dźwięk z Discorda na PC na grę na Switchu, wystarczy wcisnąć jeden przycisk na prawej słuchawce. Przełączenie trwa dosłownie sekundę. Dioda na nadajniku zmienia kolor (np. z białego na zielony), informując nas, które źródło jest aktywne.

Koniec z nurkowaniem pod biurko, żeby przepiąć dongla! To funkcja, którą doceni każdy streamer czy osoba pracująca przy komputerze, która w przerwach chce pograć na konsoli.

Co z trybem przenośnym? Tutaj wkracza Bluetooth 5.3. Bez problemu sparowałem słuchawki ze Switchem w trybie handheld („na kanapie”). Przełączanie między trybem Dongle (LIGHTSPEED) a Bluetooth odbywa się osobnym przyciskiem. Niestety, nie można miksować dźwięku (Dual Audio Mixing) – czyli nie posłuchasz podcastu z telefonu przez BT, grając jednocześnie na konsoli przez dongle. Musisz wybrać jedno źródło.

 

 

Jakość Dźwięku – Gamingowa V-ka

 

A20 X grają typowo „rozrywkowo”, co w żargonie audio nazywamy charakterystyką „V” (podbite basy i wysokie tony, lekko wycofana średnica). Mamy tu 40-milimetrowe przetworniki biocelulozowe, które mają jedną dużą zaletę nad standardowymi plastikowymi membranami – są sztywniejsze, co daje szybszy i bardziej sprężysty bas.

  • W grach (Switch/PC): Jest potężnie. Wybuchy w grach rezonują w czaszce, a warkot silników w wyścigach jest mięsisty. Co ważne, scena dźwiękowa (przestrzeń) jest bardzo poprawna. W strzelankach sieciowych bez problemu byłem w stanie określić, z której strony nadbiega przeciwnik, co przy słuchawkach zamkniętych nie zawsze jest oczywiste.
  • W muzyce: Tutaj słuchawki radzą sobie przyzwoicie, choć audiofile mogą kręcić nosem na zbyt dominujący dół pasma. W muzyce elektronicznej czy hip-hopie jest świetnie, ale przy muzyce klasycznej czy rockowej wokale mogą wydawać się nieco przytłumione przez sekcję basową.

Na szczęście charakterystykę tę można zmienić w aplikacji, o czym za chwilę.

 

Mikrofon i Aplikacja G HUB – Serce zestawu

W pudełku znajdziemy odłączany mikrofon na elastycznym pałąku. To duża zmiana względem starszych Astro, gdzie mikrofon był na stałe. Dzięki temu A20 X mogą służyć jako zwykłe słuchawki „na miasto” (choć ich gamingowy wygląd nadal rzuca się w oczy).

 

 

Jakość nagrywania jest zaskakująco dobra, głównie dzięki wsparciu technologii Blue VO!CE (znanej z mikrofonów Yeti). Po podłączeniu do PC i odpaleniu aplikacji Logitech G HUB, otrzymujemy dostęp do studyjnych narzędzi:

  • Redukcja szumów: Skutecznie wycina klikanie klawiatury mechanicznej.
  • Kompresor i Limiter: Sprawiają, że nasz głos brzmi radiowo i nie przesterowuje, gdy krzykniemy z emocji.
  • Korektor głosu: Możemy sprawić, by nasz głos brzmiał cieplej lub bardziej wyraziście.
  • LIGHTSYNC: Rozbudowane opcje na konfigurację efektów RGB

 

 

 

Aplikacja G HUB pozwala też na zabawę dźwiękiem samych słuchawek. Znajdziemy tam 10-pasmowy equalizer. Moja rekomendacja? Lekko obniżyć suwaki w okolicach 70-115 Hz i podbić pasmo 2-4 kHz – to „otwiera” dźwięk i sprawia, że dialogi w grach na Switchu są znacznie wyraźniejsze.

Aplikacja mobilna (na Androida/iOS) również istnieje, ale jest znacznie uboższa. Pozwala na podstawową zmianę EQ, ale brakuje jej zaawansowanych funkcji mikrofonowych wersji desktopowej. Czasami ma też problemy z wykryciem słuchawek, jeśli szybko przełączamy się między BT a donglem.

 

 

Bateria i Ergonomia użytkowania

 

Producent deklaruje do 90 godzin pracy bez podświetlenia. Ja testowałem sprzęt z włączonym oświetleniem RGB (tryb oddychania) i słuchawki wytrzymały około 35-40 godzin.

Dla przeciętnego gracza oznacza to ładowanie raz w tygodniu, nawet przy intensywnym graniu. Ładowanie odbywa się przez port USB-C na lewej słuchawce – duży plus, bo możemy użyć tej samej ładowarki co do Switcha czy telefonu.

Słuchawki posiadają funkcję oszczędzania energii – wyłączają się same po 30 minutach bezczynności (np. gdy zapomnimy je wyłączyć po odłożeniu na biurko).

Wady ergonomiczne?

  1. Ciepło: Po około godzinie grania, mimo przewiewnego materiału, uszy zaczynają się nagrzewać. To nieuniknione przy konstrukcji zamkniętej, ale warto o tym pamiętać w gorące dni.
  2. Brak etui: Biorąc pod uwagę, że mikrofon i dongle to luźne elementy, brak jakiegokolwiek woreczka w zestawie to spore niedopatrzenie. Łatwo zgubić mikrofon w plecaku.
  3. Przyciski: Jest ich sporo. Na początku myliłem przycisk zasilania z przyciskiem Bluetooth. Wymaga to wyrobienia pamięci mięśniowej.

 

 

Werdykt Końcowy

 

Logitech G Astro A20 X to sprzęt, który rozwiązuje konkretny problem współczesnego gracza – problem ekosystemu. Jeśli Twoim głównym centrum rozrywki jest biurko, na którym stoi monitor podpięty do PC i konsoli Nintendo Switch (lub Xbox/PS5), te słuchawki są zbawieniem.

Możliwość podpięcia dwóch urządzeń do jednego nadajnika i przełączania się między nimi jednym kliknięciem to funkcja, za którą warto dopłacić. Dodając do tego świetny, odłączany mikrofon z technologią Blue VO!CE i bardzo lekką konstrukcję, otrzymujemy produkt niemal kompletny.

Dla kogo są te słuchawki?

  • Dla graczy multi-platformowych, którzy mają dość przepinania kabli.

  • Dla streamerów, którzy potrzebują dobrego mikrofonu w zestawie bezprzewodowym.

  • Dla fanów komfortu, którzy szukają lekkich słuchawek na długie sesje.

Kto powinien odpuścić?

  • Osoby szukające absolutnej izolacji od otoczenia (ANC tu nie ma, a pady przepuszczają dźwięk).

  • Audiofile szukający neutralnego, płaskiego brzmienia do muzyki relaksacyjnej.

Jeśli szukasz jednych słuchawek, które obsłużą Twoje „centrum dowodzenia” składające się np. z Nintendo Switch 2 i PC, Logitech A20 X jest obecnie jedną z najciekawszych i najbardziej przemyślanych propozycji na rynku.

Ocena 8/10. Solidny, przemyślany sprzęt, który stawia wygodę użytkowania na pierwszym miejscu.

 

Podziękowania dla Logitech za dostarczenie sprzętu do recenzji.


Podsumowanie

Zalety

  • + Innowacyjny system PLAYSYNC
  • + Ultralekka konstrukcja (poniżej 300g)
  • + Brak opóźnień dźwięku (technologia LIGHTSPEED)
  • + Błyskawiczne przełączanie między urządzeniami
  • + Świetny czas pracy na baterii (do 90h)
  • + Wysoka jakość mikrofonu (Blue VO!CE)

Wady

  • - Brak miksowania dźwięku (BT + Adapter jednocześnie)
  • - Słaba izolacja od otoczenia i brak ANC
  • - Grzejące w uszy nauszniki
  • - Zbyt basowe brzmienie domyślne
Wyświetleń: 1188

Redaktor

Donat

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *