Zaledwie kilka dni temu na naszym portalu pojawiła się recenzja gripa FissionGrip od Savage Raven (stare Skull&Co). Tamten model stawiał na modułowość i pełną „zbroję” dla konsoli. Dziś jednak wracamy do korzeni. Na warsztat biorę Savage Raven NeoGrip – ulepszoną wersję kultowego gripa, którego z powodzeniem używałem przez lata na moim Switchu OLED i którego polecałem dziesiątki razy znajomym.
Czy klasyczna konstrukcja wciąż się broni przy Switchu 2? A może w obliczu nowości jest to rozwiązanie przestarzałe? Sprawdziłem to w praktyce.
NeoGrip vs. FissionGrip – Filozofia jednej bryły
Podczas gdy FissionGrip pozwala na odpinanie Joy-Conów bez zdejmowania obudowy, NeoGrip to minimalistyczna, jednolita bryła. Jeśli grasz głównie w trybie przenośnym (tak jak ja w 90% przypadków) i nie żonglujesz kontrolerami co chwilę – NeoGrip będzie dla Ciebie rozwiązaniem wygodniejszym i solidniejszym.
Konstrukcja opiera się na pałąku o szerokości około 1,5 cm, który łączy oba uchwyty. W przeciwieństwie do Fissiona, nic nie zachodzi tu na górną ani dolną krawędź tabletu. Oznacza to koniec z „szukaniem” przycisków głośności przez gumę czy utrudnionym dostępem do portów. Wyloty powietrza są całkowicie odsłonięte, co przy mocniejszych podzespołach Switcha 2 zapewnia lepszą cyrkulację powietrza.
Kolorystyka i Edycje
Do testów otrzymałem wersję kolorystyczną Red & Blue. Muszę jednak zaznaczyć, że ten „czerwony” w rzeczywistości jest znacznie bardziej pomarańczowy. Osobiście wolałbym klasyczną czerń (Black), ale nic straconego – planuję po prostu domówić same gripy w tym kolorze, by nieco stonować wygląd konsoli.
Warto też zwrócić uwagę na estetykę. Savage Raven odrobiło lekcję – kolor i faktura tworzywa podstawy są niemal identyczne z materiałami samej konsoli. Grip nie wygląda jak tani dodatek, ale jak integralna część urządzenia. Co więcej, z tyłu zniknęły szpecące otwory na śruby, znane z pierwszej wersji dla Switcha i Switcha OLED. Plecki są gładkie i wyglądają bardzo schludnie („clean look”).

W ofercie producenta dzieje się jednak znacznie więcej. Dostępny jest wariant First Wave, który posiada w całości pomarańczowy korpus, a wymienne gripy są w kolorach Red i Blue (co daje nam układ: lewa nakładka pomarańczowa, prawa niebieska). Ciekawostką jest limitowana wersja TETR (inspirowana kultowym Tetrisem – nazwa nie pozostawia złudzeń :D), ale niestety widnieje już jako „sold out”. Na horyzoncie widać też pre-ordery na wariant Light Purple + Light Green, dostępny w dwóch wydaniach – standardowym oraz limitowanym.

Montaż i… uciekający „dynks”
Savage Raven zastosowało nowy moduł wpinania z blokadą. U góry znajduje się plastikowy element z suwakiem. Po włożeniu konsoli przesuwamy go, co powoduje zablokowanie tabletu wewnątrz ramki. Wnętrze wyłożone jest miękkimi podkładkami (soft pady), więc nie ma ryzyka porysowania sprzętu.
To rozwiązanie jest znacznie bezpieczniejsze niż w modelu OLED, gdzie grip potrafił się wypiąć po uderzeniu. Tutaj, gdy blokada „trzyma”, konsola siedzi jak wmurowana. Jest jednak pewien minus. Ten mały suwak („dynks”) wewnątrz modułu blokującego, gdy jest w pozycji odblokowanej, jest bardzo luźny. Element ten nie jest zamocowany na stałe i przy zakładaniu gripa potrafi po prostu wypaść. Zdarzyło mi się szukać go przez pół godziny na dywanie – to mikroskopijny element, bez którego grip staje się bezużyteczny. Uważajcie na to!

Na plus zasługuje wnętrze uchwytu. Znajdziemy tam specjalnie wklejone miękkie podkładki (soft pady). Ich zadaniem jest ochrona plecków drogiej konsoli przed zarysowaniem przez twardy plastik gripa podczas wsuwania urządzenia.

Ergonomia: Twoje dłonie Ci podziękują
To jest ten element, za który kochamy tę markę. W zestawie z NeoGripem otrzymujemy dokładnie te same, genialne nakładki co w FissionGripie, wykonane z twardego, ale przyjemnego w dotyku tworzywa:
-
Snap Grip: Płaskie, dla mniejszych dłoni lub gdy zależy nam na kompaktowości.
-
Trigger Grip: Z wyprofilowanym „pazurem”, idealne do strzelanek, dające pewne oparcie dla palców środkowych.
-
Plus Grip: Masywne, dające odczucie trzymania pełnowymiarowego pada Pro.
Co najlepsze, nakładki można miksować. Masz większą prawą dłoń, a lewą chcesz mieć bardziej mobilną do obsługi analoga? Żaden problem – zakładasz Snap z lewej i Plus z prawej. Mechanizm wymiany jest prosty i solidny – nic nie trzeszczy ani nie lata.
Dokowanie i Nóżka – NeoGrip robi to lepiej
W recenzji FissionGripa narzekałem na bardzo ciasne wchodzenie do stacji dokującej, co budziło moje obawy o trwałość gniazda USB-C, oraz wyświetlacza konsoli. NeoGrip eliminuje ten problem całkowicie. Ponieważ grip nie zakrywa pleców konsoli (poza wąskim paskiem, który znajduje się ponad stacją dokującą przy zadokowaniu), Switch 2 wchodzi do docka idealnie gładko, dokładnie tak, jak przewidzieli to inżynierowie Nintendo. Zero siłowania się, zero stresu.
Równie dobrze rozwiązano kwestię nóżki. Mimo obecności gripa, możemy swobodnie otwierać podstawkę (kickstand) i korzystać z trybu stołowego, co w pociągu czy samolocie jest nieocenione.
Maxcarry Case – Jeden by wszystkimi rządzić
Ważna informacja dla osób, które zastanawiają się nad ochroną w podróży: NeoGrip jest w pełni kompatybilny z etui Maxcarry Case. Jest to dokładnie to samo, pancerne etui, które recenzowaliśmy przy okazji FissionGripa. Jeśli więc zdecydujecie się na zakup zestawu (Bundle), otrzymacie kompletne rozwiązanie: wygodny chwyt i potężny pokrowiec, który pomieści konsolę z założonymi gripami, zasilacz i gry.

Ceny i Opłacalność
Przejdźmy do finansów. Czy warto? Moim zdaniem – zdecydowanie tak. Ceny prezentują się następująco:
-
Strona producenta: Sam grip to koszt 37 USD (ok. 129 zł). Zestaw z etui Maxcarry Case kosztuje w przeliczeniu około 215 zł. Warto zapisać się do newslettera, by zgarnąć kod -10%.
-
Amazon PL: Jeśli zależy Wam na szybkiej dostawie, grip kosztuje 149,99 zł, a zestaw z etui 269 zł.
Biorąc pod uwagę, jak diametralnie ten kawałek plastiku poprawia komfort grania, cena jest w pełni adekwatna. To inwestycja w zdrowie Waszych nadgarstków.

Podsumowanie
Savage Raven NeoGrip to obecnie najlepszy grip na Nintendo Switch 2. Jest solidniejszy od Fissiona, zapewnia lepsze chłodzenie, perfekcyjnie współpracuje ze stacją dokującą i oferuje bezkonkurencyjną ergonomię. Gdyby nie ten nieszczęsny, wypadający element blokady, byłby to produkt idealny. Mimo to – polecam każdemu – 9/10.