Nie każdy gamingowy sprzęt musi wyglądać tak samo. Od czasu do czasu pojawiają się zestawy stworzone z myślą o fanach konkretnych marek i właśnie taki komplet trafił tym razem w moje ręce. Lexip przygotował kontroler, słuchawki oraz stojak inspirowane Assassin’s Creed Shadows. Już po wyjęciu z pudełka widać, że producent postawił przede wszystkim na klimat i charakterystyczny styl serii Ubisoftu. Pytanie tylko, czy za efektownym wyglądem idzie również jakość wykonania i wygoda podczas codziennego użytkowania. Czas sprawdzić, co naprawdę potrafi ten zestaw.

Rzut oka na zawartość
Zanim przejdę do omówienia poszczególnych elementów zestawu, muszę przyznać, że już samo opakowanie robi bardzo dobre wrażenie. Producent zadbał o estetykę i porządne zabezpieczenie sprzętu, a każdy element ma swoje miejsce w specjalnie przygotowanej kartonowej formie. Całość posiada oficjalną licencję Ubisoftu, co od razu daje poczucie obcowania z czymś więcej, niż zwykłym „gamingowym gadżetem” z losowym nadrukiem.
W środku, oprócz kontrolera, słuchawek i stojaka, znajdziemy także komplet potrzebnych kabli oraz osobne adaptery do pada i headsetu. Do zestawu dołączono również kod do gry na PC, choć tutaj pojawia się pewna wątpliwość. Do aktywacji wymagany jest dowód zakupu, a sam voucher miał termin ważności ustalony na 30 września 2025 roku. Nie jestem więc w stanie potwierdzić, czy kod nadal działa, dlatego przed zakupem warto zapytać o to sprzedawcę lub wsparcie producenta.
Sam zestaw wizualnie prezentuje się naprawdę świetnie. Dominuje tutaj biel i czerń z dodatkiem czerwonych oraz złotych akcentów, co dobrze oddaje klimat Assassin’s Creed Shadows. Na pierwszy rzut oka całość wygląda jak sprzęt premium przygotowany z myślą o fanach serii. Dopiero przy dokładniejszym sprawdzeniu zauważyłem kilka problemów, ale do tego jeszcze przejdziemy.


Na pierwszy ogień – słuchawki
Pod względem wyglądu słuchawki naprawdę robią świetne pierwsze wrażenie. Lexip mocno postawił tutaj na stylistykę Assassin’s Creed Shadows i trzeba przyznać, że motyw feudalnej Japonii jest dobrze widoczny. Dekoracyjne elementy zostały sensownie wkomponowane w konstrukcję, dzięki czemu całość nie wygląda tandetnie ani przesadnie „gamingowo”. Po bokach znajdziemy gumowane wykończenia, które dodatkowo podkreślają charakter zestawu. Po uruchomieniu sprzętu całość uzupełnia czerwone podświetlenie, dobrze pasujące do kolorystyki inspirowanej grą Ubisoftu.
Równie dobrze prezentuje się pałąk. Górna część została pokryta czerwono-czarnym materiałem z logo Assassin’s Creed umieszczonym na środku. Przy krawędziach headbanda znalazły się plastikowe elementy imitujące ciemne złoto. Niestety właśnie tutaj pojawia się pierwszy większy problem jakościowy. Już po wyjęciu sprzętu z pudełka zauważyłem ślady schodzącej farby, co przy takim zestawie zdecydowanie nie powinno mieć miejsca.


Jeśli chodzi o wygodę użytkowania, sytuacja wygląda już gorzej. Wypełnienie nauszników sprawia wrażenie dość skromnego, przez co słuchawki po dłuższym czasie zaczynają być mniej komfortowe. Nie jest to poziom, który całkowicie zniechęca do korzystania ze sprzętu, ale podczas wielogodzinnych sesji da się odczuć jego ograniczenia. Sterowanie umieszczono przy lewej słuchawce i obejmuje ono regulację głośności, przełączanie trybów łączności, wyciszenie mikrofonu oraz obsługę podświetlenia. Sam mikrofon jest odłączany i korzysta ze złącza jack, co akurat można zaliczyć na plus. Nie zabrakło również portu USB-C do ładowania.
Znacznie słabiej wypada adapter dołączony do zestawu. Jakość plastiku przypomina tanie akcesoria sprzed kilkunastu lat i kompletnie nie pasuje do reszty wizualnie atrakcyjnego kompletu. Na szczęście pod względem kompatybilności jest już lepiej. Adapter działa z Nintendo Switch 2, łącznie z mikrofonem, a podczas grania w trybie stacjonarnym opóźnienia praktycznie nie są odczuwalne. Gorzej wypada tryb Bluetooth, gdzie lag jest zauważalny.


Sama jakość dźwięku również nie zachwyca. Brzmienie jest dość płaskie i pozbawione głębi, przez co wiele efektów traci odpowiedni ciężar. W moim odczuciu nawet sporo tańsze słuchawki oferują przyjemniejsze audio. Mikrofon wypada przeciętnie – słychać szumy, ale do zwykłej komunikacji podczas gry powinien wystarczyć.
Niestety problemy na tym się nie kończą. Przy korzystaniu z adaptera słuchawki mają wyraźny problem z regulacją głośności za pomocą przycisków na obudowie. Czasami komendy działają poprawnie, a czasami sprzęt kompletnie je ignoruje. Takie błędy mocno wpływają na komfort użytkowania. Ostatecznie mam wrażenie, że ten headset lepiej sprawdza się jako efektowny gadżet dla fana Assassin’s Creed niż faktycznie dobry sprzęt do codziennego grania. Na półce wygląda świetnie, ale pod względem użytkowym pozostawia spory niedosyt.
Zdecydowanym plusem okazuje się natomiast czas pracy słuchawek. Producent deklaruje do 28 godzin działania i z moich testów wynika, że są to całkiem realne wartości. Bez większego problemu headset wytrzyma kilka dłuższych sesji z grami bez konieczności sięgania po ładowarkę.

Gamepad w stylu PlayStation
Kontroler od Lexipa był kolejnym elementem zestawu, który trafił na testy. Już na pierwszy rzut oka widać, że producent mocno inspirował się padem znanym z konsol PlayStation 4. Zamiast klasycznych oznaczeń Nintendo otrzymujemy symbole trójkąta, kółka, X oraz kwadratu, oczywiście utrzymane w stylistyce Assassin’s Creed Shadows. Górne przyciski oznaczono jako L1, L2, R1 i R2, więc osoby przyzwyczajone do sprzętu Sony odnajdą się tutaj praktycznie od razu.
Na tylnej części obudowy umieszczono cztery dodatkowe, programowalne przyciski. Możemy przypisać do nich pojedyncze akcje, kombinacje klawiszy, a nawet makra. Ich rozmieszczenie jest całkiem naturalne i podczas grania nie trzeba wyginać palców w dziwny sposób, aby z nich korzystać. Sam układ przycisków oferuje pełną funkcjonalność względem Nintendo Switch, więc pod względem kompatybilności niczego tutaj nie brakuje.

Konstrukcja pada została wykonana z gładkiego plastiku, natomiast dekoracyjne elementy na froncie pokryto wielokolorową gumą. Wizualnie kontroler prezentuje się naprawdę świetnie i dobrze oddaje klimat produkcji Ubisoftu. Niestety, podobnie jak w przypadku słuchawek, im dłużej korzystałem ze sprzętu, tym więcej problemów zaczęło wychodzić na jaw. Największym z nich są analogi, które mają bardzo dużą martwą strefę. W praktyce oznacza to, że gałki trzeba mocno wychylić, zanim konsola w ogóle zarejestruje ruch. Jest to mało intuicyjne i niestety producent nie daje możliwości regulacji tego ustawienia. Dodatkowo przy maksymalnym wychyleniu analogów można wyczuć nieprzyjemny opór ocierającej gumy o obudowę.
Jeszcze gorzej wypadają główne przyciski, czyli odpowiedniki XABY. Producent zastosował tutaj mechanizm przypominający kliknięcie myszki komputerowej. Brzmi to ciekawie – w teorii, w praktyce kompletnie mi nie przypasowało. Przyciski są bardzo płaskie i stawiają dziwny, nienaturalny opór podczas naciskania. Górne triggery również działają nierówno. Im mocniej je wciskamy, tym większy opór zaczynają stawiać. Podczas intensywniejszej rozgrywki staje się to zwyczajnie męczące.


Kontroler oferuje również wibracje oraz obsługę żyroskopu, ale także tutaj nie obyło się bez problemów. Same wibracje są dość mocne, jednak producent nie przewidział możliwości regulacji ich intensywności. Jeszcze dziwniej działa żyroskop. Podczas normalnego celowania wszystko funkcjonuje poprawnie, ale sytuacja zmienia się w momencie uruchomienia wibracji. Gdy gra jednocześnie korzysta z rumble i sterowania ruchowego, celownik zaczyna drżeć oraz zachowywać się niestabilnie. Zamiast zwiększać immersję, funkcja jedynie irytuje podczas gry.
Na koniec pozostaje jeszcze kwestia baterii, która wypada po prostu słabo. Ogniwo o pojemności 300 mAh wystarcza mniej więcej na trzy godziny grania, co przy bezprzewodowym kontrolerze jest wynikiem mocno rozczarowującym. W porównaniu do słuchawek pad wypada zdecydowanie gorzej praktycznie pod każdym względem poza wyglądem. Wizualnie to bardzo efektowny gadżet dla fana Assassin’s Creed, ale jako sprzęt do regularnego grania kompletnie się u mnie nie sprawdził.

Stylowy stojak na słuchawki
W przypadku stojaka na słuchawki nie mam, aż tyle do powiedzenia, co o pozostałych elementach zestawu, ale zdecydowanie zasługuje on na kilka słów. Podobnie jak kontroler i słuchawki, również tutaj zachowano stylistykę Assassin’s Creed Shadows. Na podstawie znalazło się wytłoczone logo gry oraz oznaczenie producenta, które prezentują się schludnie i nie rzucają się przesadnie w oczy. Najciekawiej wygląda jednak element podtrzymujący słuchawki, który wyraźnie inspiruje się rękojeścią katany. Dzięki temu stojak nie sprawia wrażenia zwykłego kawałka plastiku, a faktycznie przypomina kolekcjonerski gadżet związany z grą.

Całość prezentuje się naprawdę efektownie, choć nie obyło się bez kilku drobnych niedociągnięć. Najbardziej rzuca się w oczy wykończenie tylnej części konstrukcji, gdzie można zauważyć ślady kleju i miejsca wyglądające mniej estetycznie. Mam również podobne zastrzeżenia jak przy słuchawkach. Elementy stylizowane na ciemne złoto nie do końca pasują do reszty projektu i przez zastosowany odcień sprawiają nieco tańsze wrażenie. Sam montaż jest bardzo prosty. Wystarczy osadzić główny element w podstawce i stojak jest gotowy do użycia. Konstrukcja jest wystarczająco stabilna do codziennego użytkowania, choć pod mocniejszym naciskiem jest w stanie lekko się zachwiać. Na spodzie umieszczono również gumowe podkładki chroniące powierzchnię biurka przed zarysowaniami.
Spośród wszystkich elementów zestawu to właśnie stojak pozostawił po sobie najbardziej pozytywne wrażenie. Nie próbuje być niczym więcej, niż efektownym dodatkiem do słuchawek i w tej roli sprawdza się bardzo dobrze. Mimo kilku drobnych niedociągnięć wizualnych prezentuje się atrakcyjnie, jest funkcjonalny i dobrze komponuje się z resztą akcesoriów.

Zestaw, który na pierwszy rzut oka robi wrażenie, ale w praktyce zawodzi
Ciężko mi z czystym sumieniem polecić zestaw Lexipa, jeśli spojrzymy na niego przez pryzmat codziennego użytkowania. Zarówno słuchawki, jak i kontroler prezentują się świetnie i pod względem wizualnym należą do najciekawszych akcesoriów inspirowanych Assassin’s Creed Shadows, jakie miałem okazję testować. Problem pojawia się jednak w momencie, gdy odłożymy zachwyt nad wyglądem i zaczniemy korzystać z nich na co dzień. Słuchawki oferują przeciętną jakość dźwięku, a dodatkowo nie są wolne od problemów technicznych. Na ich korzyść działa przede wszystkim bardzo dobry czas pracy na baterii, który pozwala bez problemu przetrwać kilka długich sesji z grami. Niestety to za mało, aby całkowicie zrekompensować pozostałe niedociągnięcia.
Jeszcze gorzej w mojej ocenie wypada kontroler. Nie chodzi nawet o samą ergonomię, bo ten całkiem dobrze leży w dłoniach. Problemem jest wszystko to, co dzieje się podczas grania. Wysoka martwa strefa analogów, nietypowe przyciski, brak regulacji siły wibracji, problemy z działaniem żyroskopu oraz bardzo krótki czas pracy sprawiają, że szybko chciałem wrócić do sprzętu, z którego korzystam na co dzień. Około trzy godziny działania na jednym ładowaniu to wynik, który w 2026 roku trudno uznać za satysfakcjonujący.
Paradoksalnie najlepiej z całego zestawu wypada stojak na słuchawki. Być może dlatego, że nie próbuje robić niczego więcej ponad bycie efektownym dodatkiem na biurko. Jest estetyczny, funkcjonalny i dobrze komponuje się z pozostałymi elementami kolekcji. W jego przypadku nie natrafiłem na problemy, które mogłyby realnie wpływać na codzienne użytkowanie. Ostatecznie otrzymujemy zestaw, który znakomicie wygląda na zdjęciach i równie dobrze prezentuje się na półce. Jeśli jednak szukacie akcesoriów przede wszystkim do grania, trudno mi go polecić. To produkty, które wygrywają stylistyką, ale przegrywają funkcjonalnością. Pozostaje więc odpowiedzieć sobie na jedno pytanie: czy warto wydać niemałe pieniądze na sprzęt głównie po to, by dobrze wyglądał? Odpowiedź każdy musi znaleźć sam.
Podziękowania dla Lexip za dostarczenie sprzętu do recenzji.
Redaktor
Damian "Dadaista" Filipkiewicz
Z zamiłowaniem śledzę wszystkie informacje i pogrywam różne produkcje na Nintendo Switch, PC oraz PlayStation. Nie mam ulubionego gatunku gier, a przez te lata przewinęły się dziesiątki, z którymi świetnie się bawiłem. Zręcznościówki, strzelanki, karcianki, strategie, RPG'i, bijatyki, horrory nie są mi straszne. Na co dzień pracuję jako programista. Lubię kawę z mlekiem, a moim spirit animal jest Gengar.