Wszystko co wiemy o Fire Emblem: Fortune’s Weave – podsumowanie Nintendo Direct
Właśnie zakończył się przygotowany przez Nintendo specjalny Direct poświęcony w…
Właśnie zakończył się przygotowany przez Nintendo specjalny Direct poświęcony w całości nadchodzącemu we wrześniu Fire Emblem: Fortune’s Weave. Prezentacja trwała nieco ponad 20 minut i koncentrowała się, jak zapowiedziano wczoraj, na mechanikach oraz pozostałych smaczkach, z nieco szerszym zarysowaniem fabuły tytułu. Poniżej najważniejsze informacje:
Na początku potwierdzono, że fabuła koncentruje się wokół czwórki głównych bohaterów, którzy z różnych osobistych przyczyn biorą udział w turnieju, który ma wyłonić najpotężniejszego wojownika. W nagrodę spełnione zostanie jedno życzenie zwycięzcy. Nasza czwórka przedstawia się następująco:
- Cai
- Dietrich
- Teodora
- Leda
Co ciekawe, zaznaczono, że każdy z bohaterów będzie posiadał własną ścieżkę, co początkowo sugerowało, że podobnie do Fire Emblem: Three Houses będziemy mieli możliwość rozgrywania osobnych kampanii. W dalszej części pokazu okazało się jednak, że ścieżki całej czwórki rozgrywane są równolegle, a my przy użyciu specjalnej mechaniki będziemy w stanie przełączać się między poszczególnymi postaciami. Bardzo ciekawe, jak twórcy pogodzą w ciekawy sposób granie czwórką bohaterów, którzy siłą rzeczy będą ze sobą rywalizować.

Jeśli już jesteśmy przy rywalizacji, to podczas pokazu zaprezentowano też mechaniki walki. Ta jednak nie przeszła większej, gruntownej przebudowy i w głównych założeniach opiera się na tych samych zasadach, które znamy z poprzednich odsłon. Mamy więc podział na podstawowe bronie, jak miecze, włócznie, topory i łuki (w które wlicza się także broń palna) oraz magię. Każdy typ oręża ma swoje słabe i mocne strony. Przykładowo łuki dają przewagę ataku z dystansu, jednak są bezużyteczne w przypadku mocno opancerzonych przeciwników, którzy jednak pozostają bez szans w starciu z atakami magicznymi.
Nadal postacie mogą używać specjalnych ataków, które zwiększają obrażenia lub dodają specjalne efekty, jednak w większym stopniu uszkadzają oręż. Czwórka bohaterów otrzymała też dostęp do Blaze Arts, czyli wyjątkowych umiejętności bojowych, które mogą przechylić szalę zwycięstwa na ich stronę.

Jeśli podczas starć dojdzie do sytuacji, w której jeden z naszych towarzyszy straci wszystkie punkty życia, będziemy mieć możliwość cofnięcia walki do odpowiedniego dla nas momentu. To ukłon w stronę osób, które przez lata odrzucała wizja permanentnej śmierci towarzyszy, jaka utrzymywana była w serii do wydanego kilka lat temu Three Houses. Twórcy ewidentnie chcą trafić do szerszej publiczności poprzez obniżenie konsekwencji gorszego zarządzania swoimi jednostkami.
Nadal oczywiście mamy podział na klasy, które przyporządkowane są do trzech grup, w zależności od poziomu zaawansowania. Te zostały dopasowane do klimatu produkcji, dlatego otrzymamy między innymi potężnych jeźdźców słoni bojowych. W wolnym czasie między walkami będziemy mogli podejść do egzaminów na wyższe klasy.

Jeśli już dotarliśmy do czasu między walkami, to możemy go spędzać na wiele sposobów. Co ciekawe, mechanika zakłada, że między kolejnymi potyczkami będziemy mieli do dyspozycji określoną ilość tur, które trzeba będzie dobrze wykorzystać. Możemy więc:
- trenować na arenie,
- podpatrywać walki naszych przeciwników, aby poznać ich mocne i słabe strony,
- odwiedzać sklepy,
- odwiedzać świątynie w celu uzyskania błogosławieństw w nadchodzących starciach,
- podchodzić do wspominanych wcześniej egzaminów na wyższe klasy,
- przyjmować i wykonywać zadania poboczne,
- rekrutować nowych towarzyszy,
- spędzać czas z tymi, którzy już do nas dołączyli.
Jak widać, aktywności nie brakuje, a nie dotknęliśmy jeszcze największego smaczku nadchodzącej odsłony Fire Emblem. Otóż, jak łatwo zauważyć, większość dotychczas ukazanych funkcjonalności nie jest dla serii zbyt odkrywcza. Prawdziwym game changerem jest jednak mapa terenów poza miastem. Możemy swobodnie przemierzać kontynent, jednak musimy mieć na uwadze, że za każdym razem, gdy się poruszymy, mija czas i tracimy kolejne tury, dlatego lepiej dobrze planować swoje ruchy.

Podczas podróży możemy odwiedzać mniejsze miasteczka, aby zakupić lokalne przedmioty dostępne ekskluzywnie w konkretnych lokacjach. Dodatkowo możemy też zdobywać przydatne informacje, których wykorzystanie w późniejszym czasie może w znacznym stopniu ułatwić nam życie. Oczywiście możemy też napotkać przeciwników, co przeniesie nas na typowy ekran walki. Nietypowe z kolei są lochy, gdzie możemy zbierać materiały i inne skarby. Jeśli spotkamy tam wrogów, walka będzie odbywać się w typowo RPG-owym turowym systemie.
Prawdziwą bombę zostawiono jednak na koniec. Otóż 5 lat po zakończeniu turnieju doszło do końca świata. Nawet czwórka championów nie mogła powstrzymać zła, które zalało kontynent. Armia demonów zniszczyła ludzkie życie, podbijając całą krainę. Skoro ludzie zawiedli, muszą zadziałać bogowie. Los po raz kolejny postanowiła zmienić Sothis, znana z Three Houses. Przywołuje ona prawdziwego bohatera. Prawdziwego protagonistę gry poznajemy dopiero w momencie, kiedy wszyscy inni zawiedli. Dzięki umiejętności podróży w czasie będzie on próbował wpłynąć na wydarzenia z przeszłości, aby zmienić los czwórki bohaterów i ocalić kontynent przed zagładą.
Poniżej zapis całej prezentacji: