PublicystykaRecenzja
PublicystykaArtykuł

E3 2019 okiem redakcji (część 1) – Wyg(r)adani #4

Największe wydarzenie w branży gier wideo już za nami, a…

16 czerwca 2019

Największe wydarzenie w branży gier wideo już za nami, a mowa oczywiście o międzynarodowych targach E3! Czas pochylić się nad prezentacją Nintendo i wyróżnić te elementy, które nam – redakcji – najbardziej przypadły do gustu. Oto pierwsza część kolejnego wydania naszego cyklu „Wyg(r)adani”!

 

Kosma

 

Długo wyczekiwana prezentacja Nintendo na tegorocznym E3 wywołała w graczach z całego świata niepowtarzalne emocje. Wkrótce na Switchu zagramy w takie cuda jak Wiedźmin 3, Doom: Eternal, Wolfenstein: Youngblood i sporo innych. Jest to dla mnie spore zaskoczenie, bo ostatnie doświadczenia utwierdziły mnie w przekonaniu, że porty gier AAA na Pstryku najlepsze nie są – ciekaw jestem zatem, jak rodzima produkcja poczuje się na podwórku japońskiego koncernu. W końcu Wiedźmin 3 to jedna z najbardziej zaawansowanych graficznie gier ostatnich lat.

Zdecydowanie wbiła mnie w fotel zapowiedź sequela The Legend of Zelda: Breath of the Wild. Co prawda plotki dryfowały w sieci już od miesięcy, jednak tym razem otrzymaliśmy stuprocentowe zapewnienie – nowe przygody Linka są w trakcie produkcji. Po zwiastunie wnioskuję, że druga część będzie trochę mroczniejsza od poprzedniczki, co jak najbardziej mi odpowiada – ostatecznie w Hyrule nigdy nie było do końca kolorowo. Czekam z niecierpliwością, jako że BoTW to jedna z najlepszych gier, w jakie kiedykolwiek grałem. A czekać pewnie przyjdzie nam długo – szacuję, że w nową Zeldę zagramy dopiero w 2021 roku.

Prezentacja Nintendo to dla mnie jednak przede wszystkim POKéMONY! Niedawno światło dzienne ujrzał drugi zwiastun nadchodzących Pokémon Sword & Pokémon Shield, wywołując w fanach ślinotok prezentacją siedmiu nowych stworków. Oczekiwania co do E3 były spore, miało być grywalne demo i dużo więcej informacji. Finalnie – nie dowiedziałem się niczego szczególnie nowego. Zaprezentowano nowego Gym Leadera – specjalistkę od wodnego typu, Nessę. No, i to niestety tyle z nowości. Nie ujawniono żadnych nowych Pokémonów ani szokujących mechanik – podczas gameplay’u Japończycy skupili się na nowej, otwartej lokacji zwanej „Wild Area”. Przyznam, że patrząc na rozgrywkę czułem gigantyczny vibe z BoTW, co akurat jest świetne. Bardzo podoba mi się perspektywa swobodnego przemierzania regionu Galar i fakt, że napotkamy tam często Pokémony dużo silniejsze od naszych, przez co świat sugeruje faktyczną otwartość. Nowe gry prezentują się zjawiskowo i moje wcześniejsze obawy co do płynności rozgrywki na Switchu zupełnie się rozwiały – podczas prezentacji wszystko śmigało bez problemu. Nie mogę się też doczekać wypadów na Max Raidy, czyli grupowych potyczek z gigantycznymi Pokémonami; ta mechanika zapowiada się bardzo interesująco. No i cieszy fakt, że Pokéball Plus – akcesorium kojarzone głównie z grami „Let’s Go: Pikachu & Eevee” nie będzie zbierać kurzu na szafce, a znajdzie swoje zastosowanie w nowych grach. Będziemy mogli wsadzić do niego Pokémona i zabrać go na spacer, podobnie jak wcześniej. Najbardziej zawiodła mnie informacja, że za pośrednictwem Pokémon Home (aplikacji do przenoszenia stworków z innych gier) prześlemy do Sword & Shield tylko te Pokémony, które w tych grach występują. Martwi mnie to o tyle, że prawdopodobnie znowu będziemy skazani na łapanie duplikatów, których zdobyliśmy już dziesiątki w poprzednich grach. To pierwszy raz w historii głównych gier z serii, kiedy nie będziemy mieć dostępu do wszystkich wcześniejszych Pokémonów – zabija to dla mnie dowolność w budowaniu drużyn, walkach online, no i przekreśla kultowe hasło „Złap je wszystkie!”.     

Prezentacja Nintendo mogła wypaść znacznie lepiej – spodziewałem się więcej nowości na temat nowych Pokémonów, ale zapowiedzi wielkich tytułów nieco złagodziły mój apetyt. Japończykom daję tym razem 6,5/10 i czekam na kolejne Nintendo Direct.

 

 

Mateusz G.

 

Mając w pamięci zeszłoroczny Nintendo Direct na E3 i to, jak przez ponad połowę czasu pokazywany był tylko Super Smash Bros. Ultimate, starałem się zbyt mocno nie hype’ować na prezentację w tym roku. Niestety, nie udało mi się całkowicie tego uniknąć, ponieważ ciągłe przecieki i plotki skutecznie podgrzewały atmosferę. Czy pokażą coś nowego, a może zaskoczą nas czymś niespodziewanym? Czy jednak dotrzymają słowa i pokażą tylko gry, które mają wyjść w tym roku? Ale przecież to E3, najważniejsza impreza dla graczy, muszą nas czymś zaskoczyć. Pomimo ambitnego postanowienia, żeby nie spodziewać się niczego wielkiego, gdy zasiadłem przed komputerem o 18:00, czułem delikatny dreszczyk emocji.       

Dość szybko pokazano to, na co czekałem, czyli gameplay i nowe informacje o Luigi’s Mansion 3. Ujawniono nowe funkcje „odkurzacza” do łapania duchów, a najbardziej spodobała mi się możliwość tworzenia Gooigi’ego, czyli klona Luigiego zrobionego z zielonego śluzu. Ma on wiele zastosowań i umiejętności do wykorzystania, więc na pewno odświeży to rozgrywkę, a co najważniejsze dla mnie – osoby, która kocha granie w coopie, Googim może sterować drugi gracz! Dodatkowo, pokazano nowy tryb „The ScareScraper”, w który możemy grać online i czeka tam na nas wiele różnych wyzwań, m.in. łapanie duchów na czas, zabawa w chowanego. Nie ma na Switchu zbyt wielu takich gier, więc czekam na Luigi’s Mansion 3 z niecierpliwością i nie mogę się doczekać, jakimi świetnymi pomysłami mnie zaskoczy.

Później czekało na mnie zaskoczenie w postaci Wiedźmina 3. Plotki na ten temat krążyły już od dłuższego czasu i niewiele osób brało je na poważnie, ale okazało się to prawdą. Nie pokazano nam wiele, a na tych krótkich urywkach rozgrywki wyglądało to dość słabo, ale to jednak Wiedźmin, w którego można grać przenośnie, więc jeśli będzie utrzymywał stałe 30 klatek, to dla mnie wystarczający powód do zakupu. Co ciekawe, pokazano również New Super Lucky’s Tale, które podobno Microsoft robi ekskluzywnie na Switcha, więc jak widać – współpraca obu tych firm przynosi owoce.

Drugą grą, która mnie najbardziej interesowała, było Astral Chain od Platinum Games. Platynowi w ostatnim czasie robią świetne gry i nie zawodzą pod żadnym względem, dlatego z każdą ich nową produkcją wiążę wielkie nadzieje. Dostaliśmy kilka fragmentów rozgrywki i wygląda to świetnie. Jest dynamicznie, efektownie, o system walki nie trzeba się martwić, bo na pewno będzie najwyższych lotów. Jeśli pracuje nad nią Hideki Kamiya (Bayonetta) we współpracy z Takahisą Taurą (NieR: Automata), to musi to być must-have dla posiadaczy Switcha i przekonamy się o tym całkiem niedługo, bo już 30 sierpnia.

No i na koniec czekała na nas bomba, której chyba nikt się nie spodziewał. Sequel Zeldy: Breath of the Wild! Zaledwie po dwóch latach od premiery dostajemy zapowiedź kontynuacji tej świetnej gry. Dostaliśmy mroczny, klimatyczny trailer, a jak wiadomo, Nintendo nie zapowiada swoich gier na długo przed premierą. Sytuacja wygląda bardzo podobnie jak z Ocarina of Time i Majora’s Mask. Obie gry wykorzystywały te same assety, dzięki czemu sequel dostaliśmy tylko dwa lata później. Dlatego myślę, że można optymistycznie założyć premierę nawet w 2020.

Uważam, że tegoroczny Nintendo Direct na E3 był bardzo dobry. Zapowiedziano sporo nowych gier na ten rok i więcej informacji  o tych już zapowiedzianych. Co prawda, Japończycy mogli zaserwować nam więcej niespodzianek oraz pokazać w końcu Bayonettę 3. Można również narzekać, że tak naprawdę zapowiedziano tylko jedną nową grę first party, ale za to taką, która w zupełności rekompensuje mi wszystkie brak i sprawiła, że przez cały dzień „banan” nie schodził mi z twarzy. Oceniam więc ten Direct na 8,5/10.

 

 

Dadaista

 

Wtorkowy Nintendo Direct edycja E3 rzuciło nowe światło na nadchodzące tytuły. Były już wcześniej zapowiedziane gry, ale także niespodzianki. Dla mnie dość sporym zaskoczeniem było pojawienie się Wiedźmina, co potwierdziło szerzące się o nim plotki, oraz kolejne części Resident Evil, tym razem z numerami 5 i 6. Ogarnęły mnie mieszane uczucia, bo te produkcje stoją na wysokim poziomie graficznym, które z niskimi detalami nie wyglądają imponująco. Jak najnowsza konsola od Nintendo sobie poradzi? Zobaczymy jeszcze w tym roku. Wiemy wszyscy jak wizualnie wygląda Assasin’s Creed 3 Remastered. Miałem niewielką nadzieję, że pojawi się mimo wszystko Gwint: Wiedźmińska gra karciana.

Osobiście strasznie zaciekawił mnie tytuł Astral Chain. Trailer wyglądał smacznie, a że mam już rozegrane parę tego typu gier, to jestem podekscytowany. Twórcy specjalizują się w dziedzinie gier akcji/hack’n’slash, o czym mogą świadczyć wyprodukowane przez nich tytuły, takie jak Bayonetta, Nier: Automata czy Metal Gear Solid Revengeance. Wierzę, że to nowe IP będzie miłym zaskoczeniem i zaprezentuje naprawdę wysoki poziom gameplay’u. Zwiastun pokazał, że gra jest dynamiczna, co u mnie plusuje i zapowiada, że to będzie tytuł, w którym spędzę kilka dobrych letnich (oby) wieczorów.

Oprócz Astral Chain są 2 tytuły spoza Nintendo, które wywołały u mnie myślącą emotkę. Pierwszą z nich jest No More Heroes 3. Nie miałem wcześniej do czynienia z tą serią, ale wygląda całkiem obiecująco, zwłaszcza główny bohater. Taki trochę cwaniaczek, arogancki, ale charakter protaganisty jak najbardziej mi odpowiada. Ukrytym klejnotem może okazać się Empire of Sin, który jest w klimatach gangsterskich. Gra strategiczna, która będzie trochę w stylu Mario + Rabbids Kingdom Battle, czy znana z innych platform XCOM. Paradox Interactive – który ma wieloletnie doświadczenie w strategiach – będzie współtworzyć grę z Romero Games. Co z tego wyniknie? Mam cichą nadzieję, że naprawdę dobra gra.

A co do Nintendo. Najbardziej oczekuje gry Pokémon Sword & Shield. Zaintrygowały mnie zmiany w samej grze, Dynamax – powodujący, że Pokémon rośnie do ogromnych rozmiarów. Powróci też rower, przez niektórych wytęskniony, a i mamy o wiele większe możliwości sterowania kamerą. Jak dla mnie, takie małe udogodnienia są na plus, ale niestety i tu jest coś, co na pewno nie jedną osobę zniesmaczy. Brak dostępu do wszystkich Pokémonów w tej grze. Przeglądając na Youtubie gameplay, zauważyłem mnóstwo negatywnych komentarzy na ten temat. Delikatnie mówiąc, psuje to wizerunek serii. Dla osoby takiej jak ja, która nie grywa w każdą odsłonę Pokémonów, nie będzie to raczej przeszkodą.

Końcówka Nintendo Direct wywołała u mnie dreszcze i niepokój, a to za sprawą sequelu do The Legend of Zelda: Breath of the Wild. Mroczna otoczka zwiastuna wzbudziła grozę, a z drugiej strony zainteresowanie kolejną częścią. Ja osobiście zostałem „sprzedany” tym krótkim filmikiem i nie mogę doczekać się, kiedy pojawi się więcej informacji na temat tej produkcji.

Podsumowując, gier i portów na Switcha pokazanych na E3 było naprawdę mnóstwo. Produkcje Nintendo pokazały się z dobrej strony, z pewnością sam będę przyglądał się wszystkim tytułom. Brakowało tutaj niektórych gier (chociażby Bayonetta 3), ale uważam, że Nintendo wykonało dobrą robotę. Gra za grą, bez dłuższych wstawek, jak w niektórych konferencjach. Myślę, że Japończycy zasłużyli na 8/10.

 

 

Zimny

 

Nintendo nieźle podgrzało (i tak już gorącą!) atmosferę swoją wtorkową prezentacją. Choć trudno oceniać, kto w tym roku “wygrał E3”, ekipa z Kioto jak zwykle nie zawiodła i przedstawiła solidny zbiór nowych tytułów, w tym kilka naprawdę świetnych niespodzianek.

Podsumowanie Directa zacznę nietypowo, bo od końca. NOWA ZELDA!!! I to nie byle jaka, bo kontynuacja mojej ulubionej gry na Switchu, czyli Breath of the Wild. Nowy tytuł zapowiada się, o ile to możliwe, jeszcze lepiej. Z trailera wynika, że gra będzie odbywać się na tym samym terenie, ale widać, że twórcy postawili na znacznie mroczniejszy klimat. Trochę to pachnie Majora’s Mask, ale to wyłącznie cieszy.

Pozytywną niespodzianką jest też wydanie (w końcu!) na zachodzie Trials of Mana, czyli gier Seiken Densetsu 1, 2 oraz 3. Szczególnym rarytasem jest trzecia część gry, która nigdy oficjalnie nie ukazała się poza krajem kwitnącej wiśni, ale jest dobrze znana jako jeden z lepszych action RPGs ery SNESa dzięki fanowskim tłumaczeniom i emulatorom. Pozycja obowiązkowa dla każdego fana retro gamingu. Zadziwiająco dobrze wygląda też zapowiedziany remake wspomnianej wyżej części gry – wygląda na to, że fabuła i lokacje zostały nienaruszone, ale od zera zbudowano cały gameplay. Nie mogę się doczekać!

Choć nigdy nie grałem w pierwsze dwie części, Luigi’s Mansion 3 wygląda jak tytuł, w który chętnie wsiąknę. Nintendo ma talent do tworzenia nietuzinkowych, dających kupę radochy tytułów i tu chyba będzie podobnie. Czarująca grafika, zabawny i lekko mroczny klimat, no i najlepszy z braci Mario jako główny bohater? Czemu nie!

Niewątpliwie największą niespodzianką wtorkowej prezentacji był “Wiesiek” na Switcha. Jestem wielkim fanem Wiedźmina 3 i nie mogę się doczekać, jak poradzi sobie wersja na moją ulubioną konsolę. Prezentacja grafiki, choć krótka, daje nadzieję, że gra będzie wyglądać przynajmniej znośnie, co jest nie lada wyczynem! Wszystko oczywiście zależy też od tego, jak płynnie będzie chodzić. Miałem nadzieję, że być może CDProjekt zatrudnił do tego wymagającego zadania Panic Button, ale o dziwo zlecenie otrzymało Saber Interactive, znane z NBA Playgrounds i ShaqFu. Nie wzbudza to mojego optymizmu. Pożyjemy, zobaczymy.

Grą, która wywołała chyba we mnie najbardziej mieszane uczucia, była nowa Contra – Rogue Corps. Zjadłem zęby na starych tytułach z tej serii, ale to, co pokazało Nintendo, jakoś nie do końca do mnie przemawia. Cukierkowa grafika, panda jako bohater i zupełnie inny gameplay – twin-stick shooter, zamiast klasycznego run-and-gun – sprawiają, że jestem co do tego tytułu mocno podejrzliwy. Obym się mylił, bo nowa, solidna Contra na pewno przydałaby się na Pstryczku.

Coraz bardziej za to czuję gorączkę Astral Chain. Gra już przy zapowiedzi wyglądała świetnie, ale pokazany na Nintendo Treehouse gameplay utwierdził mnie w przekonaniu, że to tytuł, który kupię, gdy tylko wyjdzie. Doskonałe sceny walki, ciekawy świat, cyberpunkowe miasto, i dużo głębsza rozgrywka, niż się spodziewałem, bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły!

Myślę, że prezentacja “Niny” na E3 zasługuje na solidne 8,5/10. Pokazane zostało bardzo dużo ciekawych gier i wygląda na to, że zakup Switcha będzie procentował przez kolejny rok. Ach, gdyby tylko jeszcze jakiś Metroid…

 

 

Ciąg dalszy nastąpi.


Redaktor

NintendoSwitch.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *