Loop Hero Nintendo Switch
Hero RecenzjeRecenzja
Hero RecenzjeArtykuł

Zabłąkany bohater – recenzja Loop Hero

Loop Hero jest produkcją, która została wydana na Nintendo Switch…

8 stycznia 2022

Loop Hero jest produkcją, która została wydana na Nintendo Switch 9 grudnia 2021 roku, a wcześniej pojawiła się na komputery stacjonarne w marcu tego samego roku. Gra wyróżnia się budowaniem krainy za pomocą kart, aby nasz bohater mógł rosnąć w siłę. Jak tytuł sprawdza się na Nintendo Switch?

 

 

Było sobie życie, ale potem nastał chaos

 

Akcja Loop Hero dzieje się w świecie poświęconym przez chaos i wciągniętym w coś w rodzaju ponadczasowej pętli. Główna postać nazywana jest po prostu Bohaterem (The Hero). Stracił on pamięć i zapomniał kompletnie o wszystkim, co dotyczyło jego poprzedniego życia, wliczając w to również imię. Naszym zadaniem będzie dowiedzieć się, kto lub co za tym wszystkim stoi, pomagając dzielnemu wojownikowi w bezkresnej wyprawie.

Przed każdą ekspedycją będziemy mogli zbudować obozy. Posłużą one do wzmacniania statystyk i odblokowywania nowych elementów, które będą miały wpływ na przebieg przygody. Na samym początku nie mamy zbyt wiele do stworzenia ze względu na brak surowców – te zdobędziemy tylko podczas wypraw.

 

 

Nieskończone pętle czas zacząć

 

Przyjdzie czas, w którym będziemy musieli podjąć się przygody, a jej końcowy efekt zależy od nas. Może być bardzo długa i przy tym bardzo owocna w zasoby, ale może też skończyć się szybko, jeśli nie będziemy zbyt rozważni. Bohater pędzi przed siebie po wygenerowanej automatycznie, zapętlonej ścieżce, podejmując się wszystkich zagrożeń stojących mu na drodze.

Wykorzystując karty, które pojawiają się na ekranie, możemy wystawić je na pole, wypełniając pustkę. Niemal każde dodatkowe pole wiąże się z konsekwencjami. Pojawiają się elementy, które utrudniają przeprawę, ale tym samym dają możliwość zdobycia lepszego ekwipunku. Z każdym wykonanym okrążeniem potwory będą rosnąć w siłę, a to również zwiększy szansę na lepszy łup.

Osobiście byłem zaskoczony, jak ta mechanika może być niezwykle intrygująca i ciekawa. Czas przy tej grze płynął szybko. Godziny zamieniały się w minuty. Kto by pomyślał, że robienie okrążeń może być tak wciągające, zupełnie jakbym znalazł się w jakiejś pętli! Choć na samym początku byłem bardzo sceptyczny, to po pierwszych minutach gry natychmiast zmieniłem zdanie.

 

 

Większe możliwości poprzez kreatywność

 

Jeśli chcemy zaowocować jak najszybszym postępem, musimy znaleźć złoty środek pomiędzy pośpiechem a rozwagą. Stopniowe zwiększanie poziomu trudności bohaterowi jest jak najbardziej wskazane i z pewnością zagwarantuje zdobycie potrzebnych surowców na rozbudowanie naszego obozu.

Dodatkowo możemy wpłynąć na teren, wzmacniając efekty (czasami pozytywnie lub negatywnie) za pomocą innego elementu obok. Przykładem może być wioska położona na drodze, a zaraz obok niej rezydencja wampirów. To spowoduje, że wioska przerodzi się w splądrowaną lokację i będzie generować znaczną ilość potworów przez trzy okrążenia. Po ich wykonaniu mała mieścina przerodzi się jednak w ulepszoną wioskę (Count’s Land). Po wizycie w niej bohater wyleczy się o więcej, ale też dostanie lepsze zlecenie na potwora niż w standardowej wiosce.

 

 

Jest wiele więcej kombinacji do wykrycia z różnym wpływem na daną ekspedycję. Niektóre mogą być niezwykle śmiertelne i szybko zakończyć przygodę bohatera. Podjęcie się ryzyka może kosztować nas aż 70% zebranych zasobów, jeśli zginiemy. Jeżeli chcemy zebrać całość naszych łupów, to musimy zastanowić się nad zrezygnowaniem z dalszej eskapady w obozie lub wykorzystanie tak zwanej Kuli Nieśmiertelności (Orb of Immortality), która wypada po pokonaniu bossa).

To, ile rzeczy jest sprytnie poukrywanych, niezwykle zaskakuje. Pojawiła się u mnie ciekawość i przez to próbowałem przeróżnych kombinacji dostępnych w tym czasie elementów, by zobaczyć, czy jakoś ze sobą reagują. Same te próby wyciągają parę godzin z życia, ale są niezwykle satysfakcjonujące, jeśli uda się coś odkryć.

 

 

Budowli! Wznieść więcej budowli!

 

Po każdej udanej (lub nie) ekspedycji wrócimy do ekranu obozu, gdzie możemy postawić nowe budynki lub ulepszyć aktualne. Konstrukcje w tej grze są niezwykle ważne, bo nie tylko ułatwiają nam przeprawę, ale też odblokowują nowe elementy w grze – karty, klasy, możliwości podbicia statystyk bohatera oraz encyklopedię. Ta ostatnia daje nam szczegółowe informacje na temat wrogów oraz przedmiotów.

Wiedza zawarta w encyklopedii bardzo pomoże w przygodach, ponieważ posiada informacje na temat tego, jakie surowce wypadają z potworów lub stref. Jest to niezwykle ważne, bo budowle wymagają różnych elementów.

 

 

Każdy akt ma swojego głównego bossa, z którym musimy się zmierzyć, jeśli wystarczająco wypełnimy mapę elementami z kart. Różnią się poziomem trudności, a standardowi przeciwnicy mają więcej podstawowych umiejętności i szybciej lub wolniej przybierają na sile. Dopiero po pierwszym akcie zaczyna się prawdziwa zabawa.

Doświadczyłem niezłego kopa od rzeczywistości, kiedy wkroczyłem w następną część gry. Przeciwnicy mieli dodatkowe umiejętności, które krzyżowały moje kombinacje. Elementy, które tworzyłem wcześniej, teraz stawały się niemożliwe do pokonania we wczesnym stadium gry. Bardzo spodobało mi się, że gra rzuca progresywnie nowe wyzwania, nawet jeśli nasza startowa talia będzie taka sama.

 

 

Pętla czasu w małej konsoli

 

Wcześniej postawiłem pytanie – jak wypada ten tytuł na Nintendo Switch? Muszę przyznać, że ogólnie wypada zaskakująco dobrze. Wydajnościowo nie mógłbym spodziewać się niczego innego po tym, że gra składa się tylko i wyłącznie z pikselowych elementów graficznych. Chociaż i tutaj pojawia się problem wraz z postępem w ekspedycji. Mając na ekranie dużo elementów i wrogów, gra zaczyna zdecydowanie spowalniać. Czuć różnicę między początkiem a końcem naszej długiej przygody. Jednakże, poza tym drobnym niuansem, nie napotkałem żadnych problemów.

Muszę bardzo pochwalić deweloperów za wykorzystanie ekranu dotykowego konsoli. Dzięki temu gra staje się niezwykle przyjemnym doświadczeniem podczas przenośnej zabawy. Wszelkie elementy można wybrać z poziomu ekranu i sprawia to, że Joy-Cony stają się zbędnym akcesorium. Można bez problemu wykorzystać kontrolery do poruszania się po grze, ale doświadczenie płynące z tego nie jest tak „naturalne”.

 

 

Końcowy efekt: zdecydowany sukces!

 

Loop Hero jest tytułem, który ma bardzo mało wad. Pikselowa grafika i odpowiednio dobrane elementy dźwiękowe świetnie budują klimat. Muzyka jest przyjemna, wręcz uspokajająca, przez większość czasu prowadzenia rozgrywki. Mogę przyznać, że jest częściowym winowajcą wprowadzenia mnie w trans.

Problemem tej produkcji może być tylko to, że jest dość nietypowym, niespotykanym na co dzień gatunkiem. Bezpośrednio nie kontrolujemy bohaterem, tylko środowiskiem wokół i pomagamy naszej postaci poruszającej się w pętli. Jednak trzeba przyznać, że jest tym, czym wyróżnia się na tle innych gier. Loop Hero zapewnia zabawę na co najmniej kilkadziesiąt, a może ponad setkę godzin. Wszystko to zależy od naszych umiejętności. To świetny tytuł w bardzo przyzwoitej cenie, na który warto zwrócić uwagę.

 

Cena w eShopie: 60,00 zł

Podziękowania dla Devolver Digital za dostarczenie gry do recenzji.

 


Podsumowanie

Zalety

  • + nietypowa gra strategiczna
  • + połączenie fabularnego wątku z samą grą (pętla czasu)
  • + motyw pikselowy przy akompaniamencie atmosferycznej muzyki
  • + pełne wykorzystanie ekranu dotykowego
  • + stopniowy wzrost poziomu trudności
  • + stosunek ceny do zawartości

Wady

  • - brak polskiej wersji językowej
  • - gra przy wielu elementach potrafi zwolnić

9

Wyświetleń: 1456

Redaktor

Damian "Dadaista" Filipkiewicz

Z zamiłowaniem śledzę wszystkie informacje i pogrywam różne produkcje na Nintendo Switch oraz PC. Nie mam ulubionego gatunku gier, a przez te lata przewinęły się dziesiątki, z którymi świetnie się bawiłem. Zręcznościówki, strzelanki, karcianki, strategie, RPG'i nie są mi straszne. Na co dzień pracuję jako programista. Lubię kawę z mlekiem, moim spirit animal jest Slowpoke i należę do Ravenclaw.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *