RecenzjeRecenzja
RecenzjeArtykuł

Grosza daj rycerzowi – recenzja Rogue Legacy 2

Roguelike to specyficzny twór, któremu trzeba dać czas, aby w…

24 listopada 2022

Roguelike to specyficzny twór, któremu trzeba dać czas, aby w nim się rozsmakować. Ogólne założenia rozgrywki sprawiają, że śmierć ścieli się gęsto, a napis game over jest na porządku dziennym. Przebojowy Hades sprawił, że polubiłem się z tym nietuzinkowym gatunkiem, więc z chęcią wyczekiwałem tytułu, który dorówna produkcji o greckim świecie zmarłych. Trochę musiałem poczekać, lecz na Switchu pojawiło się ostatecznie Rogue Legacy 2.

 

Więzy krwi

 

Omawiany tytuł skupia się na dziedzictwie oraz więzach krwi. Prawdopodobnie zabrzmi to patetycznie, ale w grze wcielamy się w najbardziej oklepanego rycerza, jakiego możemy sobie wyobrazić. Wkraczamy do ogromnego zamku, by odkryć jego sekrety, zawłaszczyć wszelakie skarby oraz pokonać wrogów czyhających w zakamarkach budowli. Po przekroczeniu progu rozgrywką będziemy cieszyć się przez krótki czas, bo prędzej czy później czeka na nas śmierć. Nie powinno to dziwić, gdyż w grach z tego gatunku jest to element wręcz sztandarowy, a każda z nich paradoksalnie może przyczynić się do naszego postępu w rozgrywce.

 

 

Po każdej śmierci wcielamy się w swojego potomka – do wyboru mamy trzy różne postacie i każda z nich różni się atrybutami. Przykładowo bohater może mieć zwiększoną siłę ataku, zakres ruchów lub otrzymywać więcej złota, lecz jest to okupione dysfunkcjami, z którymi musi się mierzyć. Tych jest wiele i barwnie urozmaicają rozgrywkę – możemy trafić na pacyfistę, który nie zadaje żadnych obrażeń lub na osobę niskorosłą, której kroki są malutkie i przemierzanie zamku może być trudniejsze. Każda postać jest generowana proceduralnie – kombinacji zalet i wad protagonistów jest bardzo dużo i rozgrywka przez bardzo długi czas zaskakuje swoimi rozwiązaniami. Jeżeli ktoś chce doświadczyć wszystkich ulepszeń oraz umniejszeń, twórcy wprowadzili proste, lecz praktyczne rozwiązanie – gdy zamiast opisu cechy znajdują się znaki zapytania, nie mieliśmy jeszcze z nią do czynienia. W grze pojawia się również intrygujące tło fabularne, wylewające się z notatek oraz książek znajdywanych w poszczególnych pomieszczeniach budynku. Dodatkowo spotykamy przeróżnych bossów, a każdy z nich posiada unikalny charakter. Nie będę zdradzał na ten temat zbyt wiele, gdyż odkrywanie nawet najmniejszych elementów świata przedstawionego daje ogromną satysfakcję.

 

 

Oszczędności na niski procent

 

Przed rozpoczęciem gry wskazane jest wykorzystanie wszystkich środków finansowych. Za gotówkę ulepszamy statystyki, kupujemy nowe klasy, a także nabywamy możliwość oszczędzania pieniędzy. Jest to przydatne udogodnienie, gdyż bez tej funkcjonalności zawsze oddajemy niewydaną mamonę przewoźnikowi, który transportuje nas przed wejście ceglanego molocha. Jak to w rogaliku, każde nasze podejście jest inne za sprawą mapy generowanej proceduralnie. W grze pojawia się możliwość zablokowania losowości, lecz najpierw musimy ulepszyć odpowiedni fragment naszej ziemi. Rozwój jest tutaj kluczowy i gra oferuję masę ulepszeń – nowa zbroja, bronie i eliksiry to tylko początek. W hubie, między wyborem postaci a właściwą rozgrywką, możemy zbudować placyk treningowy oraz wiele innych atrakcji. Gra obfituje w zawartość i opisanie wszystkiego sprawiłoby, że czytając ten tekst, umarlibyście z nudów.

 

 

Mapa w Rogue Legacy 2 jest przeogromna i skrywa w sobie wiele do odkrycia. Moloch został podzielony na obszary tematyczne, które zaskakują swoim zróżnicowaniem oraz złożonością – ujrzymy klasyczny zamek, a takżę tereny obleczone śniegiem, miasto portowe, a także bibliotekę zasypaną książkami. Każde pomieszczenie to tajemnica do odkrycia, nie wiadomo, co czyha na nas za drzwiami. Głód eksploracji został połączony z ryzykiem, gdyż w kolejnej lokalizacji możemy odnaleźć wroga, ale też skarb, który posłuży do dalszego rozwoju. Oprócz walki z mniejszymi wrogami gra oferuje wymyślnych bossów oraz zagadki, przy których testowany będzie nasz spryt i zdolność logicznego myślenia, a nie prędkość uderzania w klawisze.

 

 

Coś dla każdego

 

Rogue Legacy 2 początkowo jest trudną grą, lecz wynagradza nas mnogością rzeczy do odblokowania i po prostu wciąga. To idealny tytuł na pojedyncze partyjki, lecz potrafi przyciągnąć do ekranu na zdecydowanie dłuższy czas. Produkcja posiada udogodnienia, które są opcjonalne, lecz miło, że twórcy pomyśleli o graczach bardziej casualowych. Po odnalezieniu Marii zajmującej się dostarczaniem pizzy pojawi się możliwość stawiania punktów teleportacyjnych za stosunkowo niewielką opłatą. Jest to ciekawy wspomagacz, które przyda się szczególnie przy nieudanych walkach z bossami. Podczas rozgrywki możemy odnajdywać dodatkowe umiejętności, które zostają z nami na stałe, np. podwójny skok. Całościowo roguelike w umiejętny sposób połączony został z platformerem 2D, który czerpie wiele inspiracji z gier z gatunku metroidvania.

 

 

Mimo że Rogue Legacy 2 jest świetne, to posiada drobne wady, które mogą drażnić. Różnorodność pomniejszych wrogów pozostawia nieco do życzenia – w dalszej części rozgrywki wszystkich przeciwników będziemy znać na pamięć, bo jest ich zdecydowanie za mało. Gra posiada misje poboczne oraz wyzwania, ale mam wrażenie, że ukończenie części z nich to tylko kwestia szczęścia lub metody prób i błędów. Niektóre mechaniki nie zostały wyjaśnione zbyt przejrzyście.

 

 

Film animowany? To nawet nie jest on

 

Omawiana produkcja może poszczycić się wykonaniem na bardzo wysokim poziomie. Oprawa graficzna prezentuje się wspaniale – przypomina stare dwuwymiarowe animacje pełne wdzięku, które nawet po upływie lat prezentują się przyzwoicie. Przez większość czasu na ekranie pojawia się wiele ruchomych elementów oraz efektów specjalnych występujących przy walce. Mimo tego gra działa przez cały czas w stałych 60 FPS-ach, zarówno w trybie zadokowanym, jak i przenośnym. Podczas przemierzania ogromnej mapy tytuł nie traci płynności, lecz sporadycznie zdarzają się dłuższe czasy ładowania. Sfera audio również prezentuje się powyżej przeciętnej – wszelakie dźwięki otoczenia brzmią po prostu dobrze, a muzyka komplementuje i uzupełnia to, co widzimy na ekranie. Przez długi czas grania nie spotkałem żadnych bugów i mogłem w nieskrępowany sposób cieszyć się z rozgrywki.

 

 

Rogue Legacy 2 posiada w swojej nazwie cyfrę, lecz trudno nazwać ją kontynuacją, gdyż fabularnie jest oddzielnym bytem. Sprawia to, że będzie to gra idealna dla każdego amatora takiego stylu rozgrywki. Fani pierwowzoru przekonają się jednak, że omawiany tytuł to bardzo bezpieczne rozwinięcie pomysłów z pierwszej części, które w nowej odsłonie zostały doprowadzone niemalże do perfekcji. Bezpieczeństwo w produkcji można złożyć na karb tego, że studio w jedynce pracowało w głównej mierze nad technologią oraz sposobem, w jaki mogli zaprezentować rozgrywkę, natomiast w dwójce skupili się na zawartości. W Rogue Legacy 2 wszystko jest po prostu lepsze – oprawa audiowizualna, rozgrywka, mapa. Dla wielbicieli indyczych rogalików jest to z pewnością pozycja obowiązkowa!

 

 

Cena w eShopie: 100 zł

Podziękowania dla Vicarious PR za dostarczenie gry do recenzji.

 

 


Podsumowanie

Zalety

  • + mechaniki znane z pierwszej części doprowadzone do perfekcji
  • + gra zaskakuje na każdym kroku przeróżnymi rozwiązaniami
  • + idealna na krótkie partie i długie posiedzenia
  • + olbrzymia mapa, której eksploracja sprawia wiele satysfakcji
  • + ogrom zawartości do odkrycia
  • + oprawa audiowizualna
  • + stabilne działanie w 60 FPS-ach

Wady

  • - sporadyczne dłuższe czasy ładowania
  • - niektóre mechaniki zostały wytłumaczone po macoszemu
  • - mała różnorodność pomniejszych wrogów

8.5

Wyświetleń: 670

Redaktor

Łukasz Jankowski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *