Driftujący Joy-Con? Napraw go sam w 30 minut! [PORADNIK]

Problem z „dryfowaniem” gałek analogowych w Joy-Conach to chyba jedna…

19 sierpnia 2019

Problem z „dryfowaniem” gałek analogowych w Joy-Conach to chyba jedna z gorszych rzeczy, jakie mogą się przytrafić użytkownikowi Switcha. Na szczęście, niewielkim kosztem i względnie szybko można dokonać naprawy samemu, bez płacenia za drogie serwisy czy czekania tygodniami na odesłanie Joy-Conów przez Nintendo!

Cały proces naprawdę nie jest trudny. Polega on na wymianie tylko jednej części – gałki analogowej. Choć jest parę momentów, które są nieco upierdliwe, to nawet osoba bez wiedzy technicznej powinna poradzić sobie z naprawą tego typu. Poniższy poradnik przeprowadzi was krok po kroku przez wszystko, co trzeba zrobić, żeby pozbyć się tego problemu.

 

Przygotowania

 

 

Jak to zwykle bywa, bez solidnych przygotowań ani rusz. Na powyższym zdjęciu znajdziecie wszystko, co jest potrzebne do tego, żeby samodzielnie naprawić swój Joycon.

 

 

Pierwsze i najważniejsze: śrubokręty. Bez nich nie otworzymy nawet obudowy. Będą nam potrzebne dwa różne typy – zwykły, mały śrubokręt krzyżakowy (do komponentów wewnątrz kontolera) i śrubokręt z trzema „stronami”, kształtem przypominający nieco znaczek mercedesa (potrzebny do obudowy). Można łatwo kupić taki zestaw śrubokrętów na Allegro, wyszukując po haśle „śrubokręty Nintendo”.

 

 

Zamiennik analoga, czyli część, którą będziemy wymieniać. Ją również najłatwiej kupić na Allegro, wpisując „Nintendo Switch analog”.

 

 

Pęseta. Nie musi być specjalistyczna. Ważne, żeby była relatywnie mała, dzięki czemu z łatwością będziemy nią operować wewnątrz kontrolera.

Opcjonalnie przyda się też jakiś mały pojemniczek na śrubki. Jest ich w Joy-Conie zaskakująco dużo, więc lepiej umieścić je w jakimś bezpiecznym miejscu, niż później gonić po podłodze.

 

Otwieranie obudowy

 

Obudowa przymocowana jest na 4 śrubki, wymagające „trójkątnego” śrubokręta.

 

 

Odkręcamy je wszystkie i rozdzielamy obie części Joy-Cona.

 

 

Żeby je rozdzielić, trzeba użyć nieco siły. Po otwarciu obudowy ukaże się naszym oczom taki oto widok:

 

 

Bateria i tacka baterii

 

 

Następnym krokiem jest wyjęcie baterii. Jest ona przyklejona do tacki, więc najlepiej podważyć ją śrubokrętem lub innym narzędziem i delikatnie położyć poniżej, uważając na kabelki, którymi jest przyczepiona. Efekt tego działania powinien wyglądać tak:

 

 

Teraz czas wziąć się za samą tackę baterii. Trzyma się ona na pięciu śrubach, trzech dłuższych i dwóch krótkich.

 

 

Po ich odkręceniu, nasz Joy-Con będzie wyglądał tak:

 

 

Odkładamy tackę na prawą stronę Joy-Cona, znowu uważając na taśmę łączącą ją z resztą sprzętu.

 

 

Usunięcie uszkodzonej gałki analoga

 

 

Dochodzimy nareszcie do sedna problemu! Czas usunąć uszkodzoną część kontrolera. Ale zanim to zrobimy, musimy odłączyć dwie tasiemki – jedna z nich łączy analog z resztą Joy-Cona, a druga zasłania jedną ze śrubek trzymających go w miejscu.

 

 

Żeby odłączyć tasiemkę, musimy najpierw przełączyć maleńki przełącznik widoczny na zdjęciu powyżej. Trzyma on taśmę w miejscu.

 

 

Następnie wyciągamy ostrożnie tasiemkę z gniazda, jak na zdjęciu powyżej. Te same czynności powtarzamy z drugą tasiemką.

Jeśli wszystko zrobiliśmy dobrze, nasz Joy-Con powinien wyglądać tak:

 

 

Ostatnim krokiem niezbędnym do wymontowania analoga jest odkręcenie dwóch śrubek (krzyżakiem) i wyjęcie go z obudowy:

 

 

Montaż zamiennika gałki analoga

 

Sam montaż analoga jest dziecinnie prosty. Wkładamy po prostu zamiennik w miejsce po starej gałce i przykręcamy dwie śrubki.

 

 

Teraz przechodzimy do chyba najtrudniejszej, lub przynajmniej najbardziej upierdliwej, części naprawy. Tasiemki, które wyjęliśmy z gniazd kilka kroków powyżej, trzeba pęsetą ponownie do nich wprowadzić i przesunąć przełączniki, żeby dobrze się w nich trzymały. Jest to proces dosyć delikatny i na pewno zajmie kilka prób. Ale spokojnie, nie poddawajcie się – w końcu się uda. Pamiętajcie, żeby zrobić to dla obu tasiemek!

 

 

Ponowny montaż Joy-Cona

 

Teraz już została łatwizna – musimy tylko ponownie zmontować cały kontroler. Zaczynamy od ponownego zamontowania tacki baterii. Pamiętaj, żeby użyć odpowiednich śrub w odpowiednim miejscu!

 

 

Ponownie umieszczamy w niej baterię i zamykamy obudowę. Zanim jednak ją skręcimy, dobrze jest sprawdzić, czy analog działa tak, jak powinien oraz czy wszystkie przyciski odpowiednio się rejestrują. Nigdy nie miałem z tym problemu, ale trochę ostrożności nie zaszkodzi.

 

 

Na koniec skręcamy obudowę i nasz Joy-Con jest gotowy do użytkowania. Pamiętajcie tylko, żeby przeprowadzić kalibrację analoga w menu ustawień, bo bez tego analog może nie działać jak powinien.

I to tyle. Sami dokonaliście naprawy swojego Joy-Cona. Dumni? Dumni! Gratulacje! Pamiętajcie jednak, że tego typu naprawy dokonujecie na własną odpowiedzialność i przy tak delikatnej pracy wypadki się zdarzają.

Chcielibyście zobaczyć więcej poradników tego typu na naszej stronie? Dajcie znać w komentarzach!

 


Redaktor

Zimny

Fan gier indie, strategii, RPG, Nintendo i wszystkiego co ma związek z retro gamingiem. Swego czasu współtworzyłem jedną z największych polskich stron o jRPG. Z wykształcenia jestem anglistą, a w “prawdziwym życiu” pracuję nad materiałami do nauki języka angielskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *