Sea of Stars Nintendo Switch
RecenzjeRecenzja
RecenzjeArtykuł

Mały RPG z wielkimi aspiracjami – recenzja Sea of Stars

Rynek cyfrowej rozrywki przeżywa w ostatnim czasie stagnację gatunkową –…

14 września 2023

Rynek cyfrowej rozrywki przeżywa w ostatnim czasie stagnację gatunkową – ze świecą szukać nowości, gdzie na ten moment dosłownie wszystko zostało już wynalezione. Twórcy działają w granicach wytyczonych przez inne produkcje, co nie powinno dziwić, gdyż sprawdzone schematy doprowadzone do perfekcji mogą przysłużyć się nowo wychodzącym tytułom. Japońskie RPGi ukształtowały branżę, więc nie powinno dziwić, gdy twórcy inspirują się takimi klasykami jak Chrono Trigger, Chrono Cross, pierwsze odsłony Final Fantasy lub Dragon Quest. Sea of Stars postanowiło zaprezentować genialny hołd dla gatunku, lecz przy okazji nie otrzymujemy gry na tym samym poziomie.

 

 

Sztampa fabularna

 
Sea of Stars posiada fabułę skupiającą się na dwóch postaciach, których przeznaczeniem jest reprezentowanie słońca i księżyca. Oczywiście nie może zabraknąć wielkiego zła, któremu trzeba się przeciwstawić. Przygoda pełna jest zwrotów akcji, lecz tutaj uwidacznia się jeden z największych problemów gry – przeciętnie napisana historia. W trakcie rozgrywki można natknąć się na wiele postaci drugoplanowych oraz wątków narracyjnych – uwidaczniają się fragmenty komediowe oraz dramatyczne, lecz wszystko jest zbyt płaskie. Historia jest za bardzo zachowawcza i mówiąc szczerze nie zachęcała mnie do jej odkrywania. Wszelkie twisty są podawane na tacy i nie ma problemu z domyśleniem się ich, a dramatyczne sceny nie wybrzmiewają tak mocno, jak by chcieli tego twórcy. Na rynku istnieją współczesne RPGi z lepiej zrealizowaną opowieścią lub po prostu można wrócić do legendarnych klasyków.

 

 

Po świecie możemy podróżować w dowolny sposób, lecz gra posiada iluzoryczny otwarty świat. Co prawda możemy zwiedzać miejscówki w różnorodnej kolejności, lecz na trasie spotkamy wiele zamkniętych drzwi lub magicznych barier, które złamiemy po wykonaniu misji w innym miejscu. Sea of Stars jest zlepkiem lokacji i gdy chcemy przenieść się z jednej do drugiej, gra zmienia widok i widzimy całą mapę świata. Przemieszczanie się między miastami jest żmudne i przeciągane na siłę wolnym krokiem bohaterów. Można zasnąć z nudów, gdy trzeba przejść znaczną odległość.

 

 

Waleczne zacięcie

 
RPG nie byłby kompletny bez walki. Na drodze spotkamy wielu pomniejszych wrogów, którzy potrafią się powtarzać i walka z nimi traci na świeżości. Nie powinno też dziwić, że w grze pojawiają się bossowie, którzy potrafią zachwycić swoimi projektami. Walka jest prosta, lecz efektowna i aby wygrać, trzeba połączyć tężyznę umysłu oraz zręczność palców. Każda z postaci posiada ataki standardowe, specjalne oraz combosy, do których zrealizowania potrzebny jest więcej niż jeden uczestnik potyczki. Walka toczy się w systemie turowym i obok wroga pojawia się mały licznik, dzięki któremu wiemy, kiedy zaatakuje. Jeśli podczas ataku wroga wciśniemy przycisk w odpowiednim momencie, możemy otrzymać mniej obrażeń – działa to też w drugą stronę podczas naszego ataku. Dodatkowo wiele umiejętności specjalnych również korzysta z mechaniki zręcznych palców, gdyż np. jedna bohaterka potrafi rzucać księżycowym bumerangiem. Można nim zadać więcej niż jedno obrażenie, lecz w odpowiednim czasie trzeba wcisnąć przycisk, by go odbić. System walki jest nieskomplikowany, lecz daje pełnię satysfakcji z każdej potyczki.

 

 

Podczas rozgrywki oraz zwiedzania świata możemy natknąć się na wiele aktywności pobocznych. Można odwiedzić miasteczka w celu zakupu lepszego oręża, uzbrojenia lub magicznych przedmiotów. Podczas gry gracz natknie się na relikwie, które ułatwiają grę – jednym z nich jest otrzymanie większej liczby punktów witalności oraz automatyczne leczenie po każdej walce. Używanie takich przedmiotów jest całkowicie opcjonalne. Podczas przemierzania terenów można natknąć się na wiele minigier – np. łowienie ryb, granie w gry w barach, a także zadania poboczne, które po dłuższym czasie mogą znużyć.

 

 

Coś oszałamiającego

 
Sea of Stars pod względem audiowizualnym jest oszałamiających doświadczeniem i każdy fan pixel artu poczuje się jak ryba w wodzie. Wszelkie lokacje, postacie, pomniejsi wrogowie oraz bossowie wyglądają fenomenalnie i mogą doprowadzić oczy do pikselowej ekstazy. Każdy zakątek mapy wygląda nietuzinkowo, a różnorodność lokacji sprawia, że chce się je odwiedzać. Całość dopełnia czytelny interfejs, w którym łatwo można się odnaleźć. Warstwa audio swoją świetnością uzupełnia oprawę graficzną, przez co mamy do czynienia z jednym z najładniejszych indyków wydanych w ostatnim czasie. Tytuł przez większość czasu działa płynnie, lecz – co rozczarowujące – zdarzają się spadki animacji przy przerywnikach filmowych lub bardziej skomplikowanych walkach z bossami.

 

 

Sea of Stars to tytuł, który za mocno zapatrzył się na klasykę – gdybym miał oceniać wyłącznie odniesienia oraz gloryfikację samego gatunku, wtedy produkcja otrzymałaby maksymalną notę. Trzeba jednak pamiętać, że jest to pełnoprawna gra z krwi i kości, robi wiele dobrego, lecz według mnie szybko o niej zapomnimy. Tytuły „RPGa roku” rozdawane są już teraz mocno na wyrost – jest to przyjemny kawałek kodu, z którym warto się zapoznać, jeśli macie sprzęty Microsoftu lub Sony – w cenie ichniejszych subskrypcji gra dostępna jest za darmo. Natomiast na Switchu trzeba się wykosztować lub poczekać na promocję.

 

 

Cena w eShopie: 161,99 zł

Podziękowania dla Sabotage Studio za dostarczenie gry do recenzji.

 

 


Podsumowanie

Zalety

  • + fenomenalna oprawa audiowizualna
  • + świetnie wykreowany świat
  • + przyjemny system walki
  • + czytelny interfejs

Wady

  • - przeciętna fabuła
  • - nużące zadania poboczne
  • - żmudne wędrówki od miasta do miasta
  • - sporadyczne spadki animacji

7

Wyświetleń: 3350

Redaktor

Łukasz Jankowski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *