RecenzjeRecenzja
RecenzjeArtykuł

Ucieczka z Raccoon City – recenzja Resident Evil 3 Cloud Version

Od premiery Resident Evil 3 na PC oraz konsole Xbox…

10 lutego 2023

Od premiery Resident Evil 3 na PC oraz konsole Xbox i PlayStation minionej generacji minęło już ponad 2,5 roku i raczej nikt się nie spodziewał, że kiedykolwiek pojawi się również port na Nintendo Switch. Tytuł okazał się być wymagający pod względem graficznym dla wielu maszyn. Mimo to Capcom kilka miesięcy temu ogłosił plany wydania remake`u trzeciej części swojego klasyka, chociaż nie w takiej formie, w jakiej życzyliby sobie tego gracze.

 

 

Chwila nostalgii

 

Sama perspektywa zagrania w nową wersję Resident Evil 3 okazała się być dla mnie bardzo atrakcyjna, chociażby dlatego, że pierwowzór z 1999 roku był dla mnie pierwszą stycznością z serią, którą bardzo miło wspominam. Był to jeszcze okres w moim życiu, kiedy tematyka zombie wywoływała u mnie lekki dreszczyk emocji. Sama gra posiadała bardzo surową stylistykę i ciężki klimat, wywołujący poczucie samotności i desperackiej walki o przetrwanie. Eksploracja kolejnych pomieszczeń w opustoszałym i zdewastowanym Raccoon City oraz niepewność związana z tym, co zaraz mnie spotka, niemalże przyprawiała o palpitacje serca, a jednocześnie dawała ogromną satysfakcję, gdy udało się rozwiązać kolejną zagadkę i zyskać dostęp do nieznanych jeszcze części miasta. Dlatego podstawowe okazało się być pytanie, czy w nowej wersji uda się utrzymać ten klimat? Odpowiedź przyszła bardzo szybko: oczywiście udało się, chociaż w wielu miejscach można zauważyć też pewien downgrade względem pierwowzoru.

 

 

Zmiana perspektywy

 

Pewną zmianą, jaka została dokonana już od remake`u drugiej części, jest perspektywa trzecioosobowa. To naturalny krok do przodu, gdyż rozwiązanie znane jeszcze z Resident Evil HD i Resident Evil 0 HD jest już nieco przestarzałe. Dzięki temu gra stała się dużo bardziej dynamiczna, jednakże to wymusiło też pewne zmiany w sterowaniu (w szczególności celowaniu do przeciwników), które dla osób czujących się niezbyt pewnie z analogami mogą okazać się mało wygodne. Jest możliwe włączenie automatycznego celowania, jednakże tylko na najniższym poziomie trudności. Na wyższych trzeba już się wykazać większą precyzją.

 

Wreszcie dobra gra w chmurze na Switchu

 

Tytuł prezentuje się naprawdę dobrze jak na możliwości Switcha (stronę wizualną można porównać z niskimi ustawieniami na PC). Gry określane mianem Cloud Version na Switchu charakteryzują się tym, że z jednej strony dają większe możliwości pod względem działania i wyglądu produkcji, niż pozwalałaby na to specyfikacja sprzętu. Z drugiej, po zapoznaniu się z tytułami dostępnymi w tej technologii na hybrydowej konsoli, mogę powiedzieć, że w większości przypadków jest to niewykorzystany potencjał. Najczęściej dostajemy niskiej jakości tekstury, a całość ledwo dociąga do 30 klatek na sekundę. Nie należy też zapominać, że konieczny jest dostęp do dobrego łącza internetowego, w związku z czym zabawa w podróży raczej odpada.

 

 

W przypadku Resident Evil 3 Cloud Version (oraz pozostałych części serii wydanych w ostatnim czasie na Switchu) tytuł działa i prezentuje się o wiele lepiej. Pierwszym, co rzuciło się w oczy, jest fakt, że tekstury są naprawdę wysokiej jakości, a całość działa w około 50-60 klatkach na sekundę. Wciąż pewnym problemem pozostają niezbyt częste, ale zdarzające się co pewien czas delikatne przycięcia, które mi nieco przeszkadzały. Wiele zależy także od jakości połączenia internetowego, bo chociaż ja nie miałem problemów ze spadkiem jakości tekstur czy input lagiem, to jednak słyszałem o wielu takich przypadkach.

 

Dbałość o szczegóły

 

W odświeżonej wersji przeciwnicy stali się nie tylko bardziej wyraźni, ale zmianie uległ też ich sposób poruszania się. Dalej są powolni i ślamazarni, jednakże trochę jakby przyspieszyli względem oryginału z 1999 roku. Nie ma też co wymagać zbyt rozbudowanej SI napotykanych przeciwników, ponieważ większość gry polega na skutecznym wymijaniu ich. Nie jest to typowa gra akcji, w której amunicji wystarcza na wyeliminowanie wszystkich wrogów, a do tego Capcom nas przecież przyzwyczaił na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat.

 

 

„Run, baby, run”

 

Kwestia ucieczki dotyczy zwłaszcza naszego głównego przeciwnika, czyli tyranta zwanego Nemesis. Jest to charakterystyczny, niezbyt ładny jegomość odziany w skórę i dzierżący na ramieniu wyrzutnię rakiet. Kilku spotkań z nim w czasie gry nie unikniemy; w konfrontacji możemy jedynie ogłuszyć go za pomocą amunicji (nie jesteśmy go w stanie zabić) lub po prostu uciekać. Mogą zdarzyć się momenty, gdy ucieczka okaże się niemożliwa i w jakiś sposób trzeba będzie się rozprawić z naszym oprawcą. Dysponuje on ograniczoną liczbą zachowań, w związku z czym jego kolejne ruchy z czasem bardzo łatwo jest przewidzieć. Posunąłbym się nawet do stwierdzenia, że w porównaniu z oryginałem twórcy dokonali tu zbyt wielu uproszczeń, a co za tym idzie główny antagonista nie jest już tak nieprzewidywalny jak 24 lata temu. Jest raczej zwiastunem tego, że akcja za chwilę zostanie posunięta do przodu.

 

 

Mechaniką znaną z pierwszych części Resident Evil jest ograniczony ekwipunek i konieczność pozostawiania nadmiarowych przedmiotów w skrzyniach rozlokowanych w specjalnych pomieszczeniach. Obok skrzyń znajdują się również maszyny do pisania, na których dokonujemy manualnego zapisu rozgrywki. We współczesnych grach już raczej nie spotyka się tego typu rozwiązań, jednakże w pewnym stopniu zmusza to gracza do bardziej przemyślanego planowania, jakie rzeczy powinniśmy ze sobą zabrać.

 

 

Resident Evil 3 Cloud Version został nieco uproszczony zarówno względem drugiej części, jak i swojego pierwowzoru sprzed ponad dwóch dekad. Postawiono przede wszystkim na liniowość, w związku z czym nie uświadczymy tutaj aż tyle biegania w kółko po tych samych lokalizacjach. Chociaż pewne miejsca i wątki zostały dodane, to niestety wiele też obcięto. Nie zmienia to jednak faktu, że omawiany tytuł jest dobrą grą, z którą powinien zapoznać się każdy fan serii.

 

RE Engine robi robotę

 

Gra prezentuje się naprawdę pięknie. Całość działa na silniku RE Engine, natomiast Raccoon City zostało bardzo szczegółowo odwzorowane. Nie powiem, że zombie wyglądają świetnie, bo to zabrzmiałoby co najmniej dziwnie, ale z pewnością pokraki zyskały wiele pod względem realizmu. Można się też rozpływać nad projektem głównej bohaterki, która pomimo różnicy wielu milionów pikseli prezentuje się łudząco podobnie do jej pierwowzoru z 1999 roku.

 

 

Odnowiona wersja Resident Evil 3 jest tytułem obowiązkowym dla każdego fana serii. Nawet jeśli oryginał zdążyłeś już ograć wielokrotnie, to ta produkcja zapewni ci powiew świeżości. Nie jest to ideał, ponieważ posiada kilka niedociągnięć. Problematyczna jest również technologia, w której udostępniono grę, czyli chmura. Jeśli komuś nie przeszkadzają wady i ograniczenia z tym związane, to nie ma się nad czym zastanawiać.

 

Cena w eShopie: 179,00 zł

Podziękowania dla Capcom za dostarczenie gry do recenzji.

 


Podsumowanie

Zalety

  • + dobry klimat klasycznych survival horrorów
  • + duża liczba oryginalnych zagadek
  • + odświeżona oprawa graficzna przy zachowaniu klasycznej rozgrywki
  • + wysokie odświeżanie
  • + polskie napisy
  • + najlepiej działająca i wyglądająca gra w chmurze na Switchu

Wady

  • - przycięcia, które mogą irytować
  • - widoczne kompromisy graficzne względem wersji na inne platformy
  • - konieczność dobrego połączenia internetowego
  • - automatyczne celowanie tylko na najniższym poziomie trudności
  • - przewidywalność głównego antagonisty

7.5

Wyświetleń: 3135

Redaktor

Paweł Sępioł

Wyznawca Eris z utęsknieniem czekający na powrót Wielkich Przedwiecznych. Na nowo odkrył miłość do Nintendo, chociaż od wielu lat romansuje jeszcze z PlayStation. Fan planszówek, horroru w każdej formie oraz zombie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *